Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Chcesz wiedzieć, czym żyje Białystok? Zapisz się na nasz poranny newsletter lokalny, a nic Cię nie ominie!

Koncert "Dzień Voli" został zorganizowany przy okazji 103. rocznicy proklamowania niepodległości Białorusi, czyli Dnia Woli (Wolności) obchodzonego 25 marca.

Walka, która budzi podziw

Organizatorem tego wyjątkowego koncertu na scenie Białostockiego Teatru Lalek w piątkowy (26 marca) wieczór była Fundacja "Tutaka" – działająca na rzecz promocji kultury białoruskiej i podtrzymania kontaktów polsko-białoruskich, nawiązująca do dziedzictwa Wielkiego Księstwa Litewskiego. Jednym z partnerów – Fundacja "Strana dla żyzni" ("Kraj do życia"), związana z więźniem politycznym i mężem liderki opozycji Swiatłany Cichanouskiej – Siarhiejem. Przy organizacji koncertu pomogli również: Białoruska Fundacja Solidarności Kulturalnej, niezależna inicjatywa kulturalna Art Siadziba z Mińska, Białoruskie Zrzeszenie Studentów oraz Fundacja Białoruś 2020, powołana w ubiegłym roku przez diasporę białoruską Białegostoku.

Przed koncertem do słuchaczy (także licznych z Białorusi) zwrócił się marszałek podlaski Artur Kosicki: – Nasza historia [Białorusinów i Polaków – red.] to przykład dla innych, jak budować dobre relacje między ludźmi i między narodami. Żyjemy razem, pracujemy razem, wielokrotnie walczyliśmy razem o lepszy świat. Wierzę, że marzenia o lepszym świecie się ziszczą. Składam serdeczne życzenia wolności, wzajemnego szacunku i solidarności.

Z kolei zastępca prezydenta Białegostoku Zbigniew Nikitorowicz gratulował Białorusinom "odwagi, determinacji i wytrwałości w walce o demokrację, prawo do wolnych wyborów, do europejskiego sposobu życia". Zaznaczył: – Ta walka budzi podziw całego demokratycznego świata.

W imieniu władz Białegostoku zapewniał Białorusinów o wsparciu: – W tych trudnych czasach możecie na nas liczyć, na otwarte i przyjacielskie przyjęcie.

Wspomniał przy tym o – jak to określił – kolejnej fali represji, która dotknęła też mniejszość polską na Białorusi (wymienił w tym kontekście skazaną na 15 dni więzienia szefową Związku Polaków na Białorusi i zatrzymanego działacza tej mniejszości, dziennikarza Andrzeja Poczobuta). Zwrócił tu uwagę: – Nie ma demokratycznego kraju, który nie przestrzega praw mniejszości narodowych, i nie ma praw mniejszości narodowych bez demokracji.

Walczących o wolność jest większość

Koncert 'Dzień Voli'.  Swiatłana Cichanouska onlineKoncert 'Dzień Voli'. Swiatłana Cichanouska online Printscreen (YouTube)

W czasie koncertu połączono się ze Swiatłaną Cichanouską – kontrkandydatką Aleksandra Łukaszenki w ostatnich wyborach prezydenckich, która została zmuszona do wyjazdu z Białorusi i przebywa w Wilnie, a która stoi na czele Rady Koordynacyjnej tworzącej mechanizmy transferu władzy na Białorusi. Niestety, jej wystąpienie z przyczyn technicznych zostało przerwane. Zdążyła jednak zaznaczyć, że w tym roku po raz pierwszy Dzień Woli 25 marca był przez Białorusinów w ich kraju obchodzony jak prawdziwe święto, a nie tylko data ta była postrzegana jak jedna z wielu z historycznych dat w kalendarzu. Dziękowała Białorusinom z zagranicy, a zwłaszcza mniejszości białoruskiej Białostocczyzny, że Dzień Woli jest tu od dekad uroczyście upamiętniany.

– Teraz przywracamy naszą pamięć o Dniu Wolności, a już niebawem naprawdę przywrócimy wolność naszej ojczyźnie – zapewniała.

Nawiązując do masowych (nieakceptowanych przez władze) obchodów Dnia Woli dzień wcześniej na Białorusi, podkreśliła, że pokazały one, że walczący o wolność w tym kraju stanowią większość i nie zamierzają oni rezygnować z tej walki mimo w istocie wprowadzonego przez Łukaszenkę stanu wojennego.

Białoruś żyje i żyć będzie

Do słuchaczy koncertu zwrócił się także były ambasador Białorusi w Polsce, były minister kultury Białorusi i były dyrektor Narodowego Akademickiego Teatru im. Janki Kupały w Mińsku, a obecnie członek opozycyjnej Rady Koordynacyjnej Paweł Łatuszka (był też konsulem w Białymstoku).

– Nie można sobie wyobrazić niezależnej Republiki Białoruś bez respektowania wolności i praw człowieka. Nie może człowiek zniewolony wybudować niezależnego kraju. Tak więc dziś walczymy o to, co najważniejsze i co nas jednoczy: o prawa człowieka, za naszą wolność, a za tym naszą niezależność. Wierzymy w to, że Białoruś żyje i żyć będzie.

Na scenie BTL pojawił się Siarhiej Dyleuski, obecnie członek Prezydium Rady Koordynacyjnej i były lider komitetu strajkowego Mińskiej Fabryki Traktorów, który w październiku ubiegłego roku opuścił Białoruś, a teraz przebywa w Polsce. Został zmuszony do wyjazdu, ponieważ obawiał się o swoje bezpieczeństwo. Dyleuski odsiadywał wcześniej 25 dni więzienia za "niedozwolone działania". Był ostatnim członkiem prezydium Rady Koordynacyjnej pozostającym na wolności na Białorusi. Inni zostali wtrąceni do aresztów lub już wcześniej wyjechali z kraju.

W czasie białostockiego koncertu zwrócił uwagę: – Nie patrząc na przemoc, Białorusini się nie poddają.

Przyznał, że masowo obchodzony Dzień Woli na Białorusi jest dowodem na to, że nadchodzi nowy etap walki o wolność i demokrację w jego kraju, a wiosna będzie być może w tej walce przełomowym momentem. Nawiązał do koncepcji wszechbiałoruskiego strajku – buntu nieposłuszeństwa, jaką przedłożył Siarhiej Cichanouski: – Plan jest prosty. Załóżcie kapcie i przez dwa tygodnie nie wychodźcie z domu. Jeśli stanie gospodarka, reżim upadnie.

"Zniszczcie w sobie niewolnika!"

W czasie koncertu dwukrotnie wystąpiła spowita w białą suknię Margarita Lewczuk. To obecnie jedna z najsłynniejszych białoruskich śpiewaczek operowych. Mimo młodego wieku do 2020 roku była solistką w Narodowym Teatrze Wielkim Opery i Baletu w Mińsku. Za śpiewanie patriotycznych pieśni podczas antyrządowych demonstracji została stąd zwolniona. Pod koniec 2020 roku dołączyła do antyrządowego gabinetu cieni Swiatłany Cichanouskiej, w którym odpowiada za kulturę i dziedzictwo narodowe. Obecnie mieszka w Wilnie.

Koncert 'Dzień Voli' . W koncercie bierze udział m.in. Margarita Lewczuk - białoruska śpiewaczka operowa. Do 2020 r. była solistką w Narodowym Teatrze Wielkim Opery i Baletu w Mińsku, ale za śpiewanie patriotycznych pieśni podczas antyrządowych demonstracji została zwolniona z pracy. Pod koniec 2020 r. dołączyła do antyrządowego gabinetu cieni Swiatłany Cichanouskiej, w którym odpowiada za kulturę i dziedzictwo narodowe. Obecnie mieszka w WilnieKoncert 'Dzień Voli' . W koncercie bierze udział m.in. Margarita Lewczuk - białoruska śpiewaczka operowa. Do 2020 r. była solistką w Narodowym Teatrze Wielkim Opery i Baletu w Mińsku, ale za śpiewanie patriotycznych pieśni podczas antyrządowych demonstracji została zwolniona z pracy. Pod koniec 2020 r. dołączyła do antyrządowego gabinetu cieni Swiatłany Cichanouskiej, w którym odpowiada za kulturę i dziedzictwo narodowe. Obecnie mieszka w Wilnie Printscreen (Youtube)

W jej wykonaniu wybrzmiała m.in. "Kupalinka", tradycyjna pieśń ludowa, która stała się jednym ze swoistych hymnów protestów na Białorusi, "Spadczyna" ("Spuścizna") do słów klasyka białoruskiej literatury, jednego z twórców białoruskiego języka literackiego Janki Kupały, czy piosenka "Proste słowa, proste rzeczy" legendy białoruskiej sceny rockowej Lawona Wolskiego, w nawiązaniu do której przed wykonaniem wspomniała: – To, czego nam, Białorusinom, potrzeba, to wolność, szacunek i miłość oraz możliwość zajmowania się tym, co kochamy. Marzę, że niebawem Białoruś będzie wolna, będziemy mogli robić proste rzeczy i otwarcie mówić proste słowa.

Przed koncertem podczas konferencji prasowej zaznaczała z pełnym przekonaniem: – Wierzę, że ten duch, który w naszym narodzie obudził się w sierpniu [przy okazji ostatnich wyborów prezydenckich – red.], przyniesie nam demokrację i pozwoli poczuć się naprawdę wolnymi. Wierzę, że jak zwyciężymy, Białoruś stanie się modnym krajem, także jeśli chodzi o naszą kulturę, w tym muzykę.

Dodawała: – Jeśli cały kraj zacznie strajkować, to zwyciężymy. Na razie w narodzie panuje jeszcze strach. Białorusini, zniszczcie w sobie niewolnika, wtedy zwyciężymy!

Stan pewnej hibernacji

W ramach koncertu wystąpił także duet Val z Mińska, poruszający się w klimatach delikatnego popu z domieszką elektroniki. W skład zespołu wchodzą Waleryja Hrybusawa i Uładzisłau Paszewicz. Razem tworzą muzykę od 2016. W 2020 roku mieli być reprezentantem Białorusi na Konkursie Piosenki Eurowizji 2020 z utworem "Da Vidna". Niestety konkurs został odwołany.

Uładzisłau Paszewicz w czasie konferencji prasowej mówił: – Ludzie w Mińsku teraz odczuwają stan pewnej hibernacji. Czekają na pstryknięcie, odpowiedni moment, kiedy poziom represji będzie mniejszy, aby dalej otwarcie walczyć.

Koncert 'Dzień Voli'. Zespół Navi BandKoncert 'Dzień Voli'. Zespół Navi Band Fot. Printscreen (YouTube)

Ze sceny BTL-u wybrzmiały również piosenki w wykonaniu zespołu Navi Band. To białoruski zespół indie popowy, który ma swoich fanów na całym świecie. Został założony na początku 2013 r. W 2015 r. zdobył pierwsze miejsce w konkursie młodych kapel na Festiwalu Muzyki Młodej Białorusi "Basowiszcza". W 2017 r. reprezentował Białoruś na Eurowizji. Piosenka w wykonaniu tego zespołu – "Historia mojego życia" – była pierwszą w historii tego konkursu wykonaną w języku białoruskim.

Koncert został przygotowany przy pomocy finansowej i pod patronatami marszałka podlaskiego (przekazał z budżetu samorządu wojewódzkiego 25 tys. zł) i prezydenta Białegostoku (przeznaczył na ten cel z miejskiego budżetu 10 tys. zł). Patronatem medialnym objęła to wydarzenie m.in. "Wyborcza". W czasie koncertu prowadzono zbiórkę pieniędzy na pomoc tym Białorusinom i Białorusinkom, którzy zmuszeni zostali do wyjazdu ze swojego kraju, szczególnie na wsparcie domu tymczasowego pobytu (sheltera), w którym przebywają w Białymstoku, który prowadzi Fundacja Białoruś 2020.

Białorusini się nie poddadzą

25 marca 1918 r. w Mińsku zostało proklamowane pierwsze w historii państwo białoruskie – Białoruska Republika Ludowa. Rocznica ta na Białorusi obchodzona jest jako Dzień Woli (Dzień Wolności) przez opozycję i środowiska niezależne, a także przez Białorusinów w Polsce. Obecnie uznający siebie za rządzących na Białorusi święta tego nie uznają. Za oficjalne Święto Niepodległości uznają dzień 3 lipca, upamiętniający datę wyzwolenia terenów Białorusi przez Armię Czerwoną spod okupacji niemieckiej w 1944 r.

Po sfałszowanych wyborach prezydenckich na Białorusi 9 sierpnia ubiegłego roku przez kraj ten przetacza się fala protestów – na skalę dotąd niespotykaną, największą od momentu ogłoszenia niepodległości Białorusi w 1991 roku (po rozpadzie ZSRR). Reżim Aleksandra Łukaszenki (po raz pierwszy został prezydentem i jest nim nieprzerwanie od 1994 r.) brutalnie rozprawia się z protestującymi, są ofiary śmiertelne. Protestujący domagają się odejścia Łukaszenki i rozpisania nowych, uczciwych wyborów prezydenckich. Swiatłana Cichanouska przy okazji tegorocznego Dnia Woli zapowiedziała: – Z powodu represji zostały zmienione formy protestów, na pewno jednak ujrzymy jeszcze wielotysięczne demonstracje, jakie były w sierpniu i wrześniu ubiegłego roku, gdyż ludzie chcą nowych wyborów, nowego kraju. Jest trudno, ale ludzie się nie poddadzą.

Zgodnie ze spisem powszechnym z 2011 r. poczucie przynależności do narodu białoruskiego zadeklarowało blisko 47 tys. obywateli Polski. Białoruś zamieszkuje około 10 milionów obywateli. Językami urzędowymi są rosyjski i białoruski.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.