Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Gdy teatr BaWiMo zaczynał w ub.r. przygotowania do tego spektaklu, nie sądził raczej, że wiele miesięcy później tematyka przedstawienia według tekstu rosyjskiego dramaturga Aleksieja Slapowskiego stanie się tak boleśnie aktualna. Teraz zespół chce swój spektakl zagrać jako wyraz wsparcia dla Białorusinów walczących o normalne życie w demokratycznym kraju. Przedstawienie w reż. Dariusza Szady-Borzyszkowskiego odbędzie się 19 października o godz. 19 w gościnnych wnętrzach Białostockiego Teatru Lalek. Bilety-cegiełki w cenie 30 zł do nabycia w J S Butik (ul. Sienkiewicza 5).

Z powodu obostrzeń pandemicznych liczba miejsc jest ograniczona – widownia może być wypełniona tylko w 25 procentach, warto więc się pospieszyć z zakupem biletów.

Wolność, szacunek i zrozumienie

Spektakl to historia kilku kobiet, które odsiadują swoje wyroki w jednym z najbardziej rygorystycznych więzień w Rosji. Sześć osadzonych to kobiety w różnym wieku o trudnej, wręcz tragicznej przeszłości, o której za wszelką cenę chciałyby zapomnieć. Opowiadają sobie nawzajem wymyślone opowiastki, kim były i są. Pewnego dnia w ich celi pojawi się nowa osadzona – dziewczyna o imieniu Inna, studentka z dobrego domu, z wyrokiem za manifestowanie niezgody wobec systemu, w jakim musi żyć.

W spektaklu mieszają się różne emocje, potrafi jednocześnie i wzruszyć, i bawić.

„Inna” w wykonaniu teatru z Białegostoku to polska prapremiera rosyjskiego dramatu. I jednocześnie pierwsza sztuka białostockiego teatru, od niej BaWiMo zaczął swoje artystyczne życie.

Reżyser spektaklu, animator społecznych akcji, autor przekładu sztuki na język polski – Dariusz Szada-Borzyszkowski tłumaczy, dlaczego na pierwszy ogień wraz z teatrem wybrał właśnie tę sztukę:

– Bo występują w niej tylko postacie żeńskie, a teatr złożony jest z samych aktorek, bo autor w swej łaskawości zrzekł się jakichkolwiek honorariów, a co najważniejsze, ten wyjątkowy tekst sceniczny wydaje nam się niezwykle ważny i uniwersalny – wyjaśnia Dariusz Szada-Borzyszkowski.

A o decyzji, by spektakl wspierał Białoruś, w imieniu zespołu mówi: – Naszym zdaniem, sztuka nie może być obojętna wobec rzeczywistości, nie można milczeć, kiedy dzieje się zło. Aktem naszej skromnej solidarności z narodem białoruskim, tak okrutnie doświadczanym ostatnio, jest prezentacja spektaklu, który mówi o wolności, sprawiedliwości, szacunku i zrozumieniu. To wyraz naszego szacunku wobec środowiska artystycznego i wręcz całego białoruskiego społeczeństwa, które mówi „NIE” łamaniu podstawowych praw obywatelskich.

Biała wrona, czarne stado

Aleksiej Slapowski – autor sztuki, o swoim tekście mówił: – Każdy, nawet najbardziej abstrakcyjny tekst, ma w sobie realny pretekst. Czasami uświadamiany, czasami nie. Bezpośrednim pretekstem powstania tego dramatu była głośna w Rosji historia dziewczyn, które w proteście przeciw temu, co się w kraju dzieje, tańczyły i śpiewały w cerkwi, za co skazano je i osadzono w więzieniach. Pierwotnie wydawało mi się, że powstanie konflikt „białej wrony” z „czarnym stadem”. Ale jak to się często dzieje w trakcie aktu tworzenia, wszystko się zmieniło. Biała wrona nie do końca jest białą, a czarne czarnymi. W gruncie rzeczy nie to jest najważniejsze, lecz to, że tak naprawdę  wszyscy pragniemy jednego: kochać i być kochanymi. Pragniemy sprawiedliwości, zrozumienia i szacunku. Ale okoliczności nam przeszkadzają w realizacji tych pragnień. Okoliczności. Inni ludzie. I my sami.

Teatr BaWiMo wspiera Białorusinów walczących o demokrację i 19 października zagra przedstawienie 'Inna' charytatywnieTeatr BaWiMo wspiera Białorusinów walczących o demokrację i 19 października zagra przedstawienie 'Inna' charytatywnie Fot. Materiały prasowe

W spektaklu występują: Wioletta Karczewska, Barbara Niewińska, Monika Wiśniewska, Marta Pawełko, Patrycja Locman, Ewa Wawrzyniak, Anna Krywko. Scenografię i kostiumy przygotował Jarosław Perszko. O muzykę zadbał Paweł Sokołowski.

Teatr BaWiMo

Zespół pisze o sobie tak:

„Teatr Amatorski BaWiMo zbudowany został na fundamentach potrzeb i marzeń, wizji i pasji oraz garści szaleństwa. Historia powstania teatru sięga parę lat wstecz, kiedy to trzy niezwiązane zawodowo z teatrem kobiety rozpoczęły poszukiwania możliwości realizacji pasji, jaką jest gra na scenie i pokazywanie ambitnych, niekomercyjnych sztuk. We wrześniu 2018 roku założyły oficjalną stronę teatru oraz nawiązały współpracę z reżyserem, co w efekcie doprowadziło do realizacji premiery pierwszej sztuki dokładnie rok później”.

Teatr tworzą pasjonatki teatru, na co dzień realizujące się w różnych zawodach: są wśród nich m.in. urzędniczka, bankowiec, agentka ubezpieczeniowa, bizneswoman, księgowa, specjalistka rozwoju biznesu. Nazwa teatru pochodzi od pierwszych sylab imion trzech założycielek: Barbary (Niewińskiej), Wioletty (Karczewskiej) i Moniki (Wiśniewskiej).

Swój pierwszy spektakl aktorki wystawiały już kilkakrotnie w różnych przestrzeniach.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.