Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Oświadczenie w sprawie sytuacji na Białorusi radni Bielska Podlaskiego mają przyjąć na najbliższej sesji – w przyszłym tygodniu.

Zaufanie mocno nadwyrężone

Bielsk Podlaski licznie zamieszkiwany jest przez mniejszość białoruską i ukraińską. Jak poinformował na Facebooku Tomasz Sulima, wiceprzewodniczący Rady Miejskiej w Bielsku Podlaskim, a zarazem jeden z działaczy mniejszości białoruskiej Białostocczyzny, oświadczenie w sprawie sytuacji na Białorusi pozytywnie zaopiniowały komisje rady.

Radni w oświadczeniu przypominają, że Bielsk Podlaski jest „miastem historycznie wielonarodowym, wielokulturowym i wielowyznaniowym” – „tak w przeszłości, jak i obecnie, zamieszkiwanym przez przedstawicieli różnych narodowości”. Zaznaczają: „Bielsk Podlaski to od pokoleń miasto nie tylko życzliwe Białorusinom, ale również przez nich współtworzone”. Wspominają o znajdującej się tu Szkole Podstawowej z Dodatkową Nauką Języka Białoruskiego im. Jarosława Kostycewicza, II LO z Białoruskim Językiem Nauczania im. Bronisława Taraszkiewicza, licznych przedsięwzięciach i organizacjach mniejszości białoruskiej oraz o wieloletniej współpracy z miastami partnerskimi na Białorusi – Kobryniem i Swietłahorskiem.

Odnosząc się bezpośrednio do sytuacji na Białorusi po wyborach prezydenckich 9 sierpnia, stwierdzają: „Z uznaniem i podziwem odnosimy się do przebudzenia narodowego i obywatelskiego społeczeństwa na Białorusi. To sami Białorusini powinni decydować o przyszłości swojego narodu i państwa. Demokracja musi być budowana oddolnie mądrością i odpowiedzialnością każdego obywatela”. Zaraz potem zaznaczają: „Obywatele Białorusi mają prawo do uczciwych wyborów, a przez to do poszanowania indywidualnych decyzji w tym najważniejszych dla demokracji akcie. Muszą to gwarantować uczciwe organy i instytucje państwa. Tylko to będzie gwarantowało zaufanie społeczeństwa do władz”.

I zwracają uwagę: „Jednak to zaufanie zostało na Białorusi mocno nadwyrężone. Ludzie chcąc wyrazić swoje niezadowolenie wyszli na ulice wielu białoruskich miast i miejscowości. Niestety wobec pokojowych demonstrantów, w tym kobiet i niepełnoletnich, użyto bestialskiej przemocy, a wielu zatrzymanych bito i znęcano się nad nimi psychicznie i fizycznie”.

Potępiono akty okrucieństwa

Bielscy radni w końcu oświadczenia oznajmiają: „Potępiamy te akty okrucieństwa i podkreślamy prawo obywateli do pokojowego manifestowania swoich opinii. Niedopuszczalne są aresztowania ludzi za to, że są krytyczni wobec władzy. Potępiamy represje wobec obywateli Białorusi o innych poglądach niż władza – wyrzucanie z pracy, szkół, zastraszanie, ataki medialne”. Dodają: „Każdy naród ma prawo do zachowania własnej tożsamości, niezależności, samostanowienia i suwerenności”.

W Podlaskiem, graniczącym z Białorusią, stanowisko w sprawie sytuacji w tym kraju po wyborach prezydenckich w tym kraju jednogłośnie przyjęli już 24 sierpnia białostoccy radni. Zaapelowali do władz białoruskich o natychmiastowe rozpoczęcie pokojowego dialogu ze społeczeństwem i zadeklarowali poparcie dla stanowiska Unii Europejskiej, która uznała, że wybory na Białorusi 9 sierpnia nie były ani wolne, ani uczciwe.

Tymczasem w parafii Najświętszej Opatrzności Bożej w Bielsku Podlaskim przebywa niewpuszczony w końcu sierpnia na Białoruś (po pobycie w Polsce) katolicki metropolita mińsko – mohylewski abp Tadeusz Kondrusiewicz – zwierzchnik kościoła katolickiego na Białorusi.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.