Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

             Koronawirus. Ognisko koronawirusa jest i w zakładzie pielęgnacyjno-opiekuńczym, i w hospicjum funkcjonującym w ramach tej placówki.

Koronawirus. Sytuacja dramatycznie się pogarsza

Najpierw przebadano jej pracowników i testy potwierdziły zakażenie koronawirusem u 13 osób – pielęgniarek i salowej. Wszystkie przebywają w izolacji domowej. Początkowo badania dały wyniki pozytywne u trzech pacjentów. Przebadano wszystkich, a w zakładzie przebywa ponad 100 osób i okazało się, że sytuacja dramatycznie się pogarsza. W tej chwili zakażonych jest 30 pacjentów.

– Są to osoby starsze, schorowane, często w takim stanie zdrowia, że bez opieki nie mogą samodzielnie funkcjonować. Na dzień wczorajszy pani dyrektor informowała o stabilnym stanie zdrowia wszystkich, jednak dzisiaj stan trzech osób się pogorszył. Będą one poddawane dalszej diagnozie medycznej i jeśli zajdzie taka konieczność, zostaną hospitalizowane na oddziale zakaźnym naszego szpitala – relacjonuje Jarosław Szlaszyński, starosta augustowski. Dodaje, że w ostatnim czasie zmarło dwóch pacjentów, jednak nie jest stanie wypowiedzieć się, czy miało to związek z zakażeniem COVID-19, to ustali lekarz.

Koronawirus. Od dziś działa „hotel dla medyków”

Od momentu wykrycia ogniska koronawirusa w hospicjum codziennie zbiera się w starostwie powiatowy zespół zarządzania kryzysowego.

– 13 pracowników z dodatni wynikiem – to bez wątpienia komplikuje pracę zakładu. Dlatego pani dyrektor szuka pracowników. Wystąpiła w tej sprawie do wojewody, urzędu pracy, innych zakładów leczniczych – dodaje starosta Szlaszyński.

Zastrzega jednocześnie, że nie ma mowy o wspomożeniu pracy placówki przy udziale wolontariuszy – tych w ogóle nie wpuszcza się teraz na teren zakładu, by nie rozszerzać kręgu osób, które i tak ciężką sytuację mogłyby pogorszyć. Spośród wszystkich przebadanych pracowników, 46 ma wynik ujemny, są zdrowi.

– Sytuacja jest dynamiczna, staramy się reagować na bieżąco. Dziś uruchomiliśmy miejsce odpoczynku, swego rodzaju „hotel dla medyków”, w którym mogą odpocząć ci z pracowników zakładu, którzy nie chcą ryzykować i wracać do swoich domów – dodaje Jarosław Szlaszyński.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.