Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Spotkanie z Pawłem Łatuszką rozpocznie się o godz. 12 w auli wydziału nauk o edukacji Uniwersytetu w Białymstoku (ul. Świerkowa 20).

Nie chodzi o ingerencję, a ewentualną mediację

W ostatnich dniach Paweł Łatuszka o sytuacji po wyborach prezydenckich, jakie odbyły się na Białorusi 9 sierpnia i zostały sfałszowane, rozmawia w Polsce i na Litwie.

Ma wziąć udział w Forum Ekonomicznym w Karpaczu (w tym roku z powodu epidemii przeniesionym tu z Krynicy). W Warszawie spotkał się już m.in. z członkami i członkiniami parlamentarnego zespołu ds. Białorusi, na czele którego stoi podlaski poseł, a zarazem przewodniczący PO w Podlaskiem Robert Tyszkiewicz.

Po tym spotkaniu Łatuszka zaznaczał, że Rada Koordynacyjna jest zdeterminowana, aby znaleźć rozwiązania dotyczące sytuacji na Białorusi w ramach istniejącego prawa i że liczy się z głosem zarówno Unii Europejskiej, jak i Rosji.

Podkreślał: – Nie chodzi o ingerencję w wewnętrzną sytuację na Białorusi, ale o ewentualną mediację.

I dodawał: – Nie mogę teraz potwierdzić żadnego przykładu, żeby Polska lub Litwa ingerowały w sprawy wewnętrzne Białorusi. To nie zawsze mogę powiedzieć o innych naszych sąsiadach.

Paweł Łatuszka był konsulem Republiki Białoruś w Białymstoku na początku lat 2000, a ambasadorem tego kraju w Polsce od końca 2002 r. do października 2008 r. W czerwcu 2009 r. został mianowany ministrem kultury, a w listopadzie 2012 r. ambasadorem we Francji i przy UNESCO. Odwołano go z tych stanowisk w styczniu 2019. W marcu ubiegłego roku został dyrektorem generalnym Narodowego Teatru Akademickiego im. Janki Kupały (głównej sceny na Białorusi). Usunięto go z tego stanowiska po tym, jak po ostatnich wyborach prezydenckich sprzeciwił się fałszerstwom wyborczym i fali represji.

Łatuszka: Wstydzę się, ale jestem dumny

Tuż przed zwolnieniem na tle budynku teatru i rzeszy jego pracowników z banerami: „Odchodź! [zwrot do Łukaszenki – red.], „Uczciwe wybory” czy „Kupałowcy przeciw gwałtowi” i biało-czerwono-białej flagi Łatuszka przemawiał:

– Wstydzę się, ale jestem dumny. Było mi wstyd, kiedy zobaczyłem relacje prostych ludzi, których bili i katowali także Białorusini. Powiedziałem mojej mamie, że mi wstyd, że jestem Białorusinem, jednak od razu pomyślałem, że jestem dumny z tych, którzy chcą mieć własne zdanie i chcą, żeby ich szanowano, słyszano i wreszcie wysłuchano. I dzisiaj jestem dumny, że jestem Białorusinem, należę do białoruskiego narodu. Jako były minister kultury, dyplomata, który wiele lat poświęcił służbie Białorusi, chcę wierzyć w to, że nasze społeczeństwo szczerych, uczciwych i odważnych ludzi, niezależnie od poglądów i opinii, zjednoczone jest jednym: wiarą w Białoruś.

Powstanie Rady Koordynacyjnej na Białorusi zainicjowała opozycyjna kandydatka w wyborach prezydenckich 9 sierpnia Swiatłana Cichanouska (przebywa na Litwie). Rada chce, by konflikt, który trwa obecnie u naszych wschodnich sąsiadów, został rozwiązany pokojowo, a wybory prezydenckie – ponownie przeprowadzone.

Przeciwko radzie toczy się postępowanie karne. W zeszłym tygodniu na przesłuchanie w tej sprawie została wezwana jedna z członkiń prezydium rady, noblistka Swiatłana Aleksijewicz. Odmówiła składania zeznań. Przeciwko Łatuszce, po tym jak wszedł on do prezydium Rady Koordynacyjnej, wszczęto jak dotąd na Białorusi dwie sprawy karne. Niektórzy inni członkowie tego prezydium już znajdują się w więzieniach.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.