Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Marsz „Solidarni z Białorusią” w czwartek (20 sierpnia) wczesnym wieczorem zorganizowali obywatele Białorusi pracujący i uczący się w Polsce. Towarzyszyli im licznie białostoczanie, w tym także reprezentanci mniejszości białoruskiej w Polsce, czy wielu organizacji pozarządowych. Przeszedł spod Ratusza przez centrum miasta (ul. Sienkiewicza, Piłsudskiego i Branickiego) pod konsulat białoruski przy ul. Elektrycznej.

Białorusini. „Nie zapomnimy, nie wybaczymy!”

Od czoła pochodu rozciągała się nad tłumem kilkudziesięciometrowa biało-czerwono-biała flaga, symbol niezależnej Białorusi, nieuznawany przez reżim Aleksandra Łukaszenki. Powiewały dziesiątki mniejszych flag w tych brawach, także takie z innym nieuznawanym przez reżim symbolem - Pogonią.

Nasta Niakrasava: Zawsze trzeba stać po stronie bitego. Rozmowa o represjach na Białorusi

Podobnie jak w ramach protestów pod białoruskim konsulatem, jakie odbywają się tu niemal codziennie od sfałszowanych wyborów prezydenckich na Białorusi 9 sierpnia, skandowano po białorusku: „Niech żyje Białoruś!”, „Zmian!”, „Wolności!” czy „Wierzymy, możemy, zwyciężymy!”, „Nie zapomnimy, nie wybaczymy!”, a pod adresem Łukaszenki: „Odjedź!” oraz wznoszono głośno imię Swiatłany Cichanowskiej, faktycznej zwyciężczyni wyborów prezydenckich na Białorusi. Po polsku zaś: „Nie ma wolności bez solidarności”.

Rzucały się w oczy hasła na transparentach po białorusku: „Chcemy być tacy jak wy. Chcemy być wolni”, „Wystarczy. Białorusini żądają zmian”, „Kochamy Białoruś. Chcemy mieć wolny wybór”, a także szczególnie duży z wypisanym na nim po polsku: „60 km stąd ludzie walczą o wolność”. Nad manifestantami powiewały też polskie flagi i jedna Izraela. Niektórzy pojawili się w strojach z tradycyjną ornamentyką białoruską. Maszerujących pozdrawiali białostoczanie stojący na chodnikach z uniesionymi do góry placami w znaku wiktorii.

Robert Tyszkiewicz: Zezwierzęcenie budzące grozę

Współorganizatorka marszu pochodząca z Mińska socjolożka, od pięciu lat mieszkająca w Białymstoku Marina Leszczewska przed Ratuszem tuż przed jego rozpoczęciem pochodu zwracała się do obecnych: - Ta walka jest bardzo trudna. Dyktatura mocno trzyma się władzy. Naród Białorusi potrzebuje wsparcia i solidarności.

Wśród maszerujących był przewodniczący parlamentarnego zespołu ds. Białorusi, podlaski poseł PO Robert Tyszkiewicz, który określił traktowanie ludzi poddanych represjom na Białorusi „zezwierzęceniem budzącym grozę w wydaniu siepaczy Łukaszenki”.

Podkreślał: - Na naszych oczach tworzy się nowa Białoruś i ono wymaga naszej solidarności. Łukaszenko trzyma się władzy kurczowo, ale on już nigdy nie będzie prezydentem. Nie będzie przez wspólnotę międzynarodową traktowany jak prezydent, będzie izolowany, ale nie będzie prezydentem przede wszystkim dlatego, że nie ma poparcia własnego narodu. „Uchadzi!”.

Tłum skandował za Tyszkiewiczem: „Uchadzi!”. Po czym Tyszkiewicz zadeklarował Białorusinom i Białorusinkom: - Będziemy stali obok was dopóki prezydentem nie będzie prawowicie wybrana Swiatłana Cichanowska.

Zebrani podchwycili: - Swieta!

Tyszkiewicz zaapelował przy okazji do premiera Morawieckiego o jak najszybsze uruchomienie uproszczonych procedur wizowych dla represjonowanych na Białorusi, a do NSZZ „Solidarność” o pomoc dla białoruskich robotników, którzy obecnie masowo strajkują. Szczególnie dziękował za postawę mieszkańcom Grodna, miasta partnerskiego Białegostoku.

Stwierdził: - Grodno dzisiaj w tym białoruskim sierpniu jest prawie jak Gdańsk w sierpniu polskim 40 lat temu.

Tadeusz Truskolaski: To będzie nasze wspólne zwycięstwo

Obecny na marszu był także prezydent Białegostoku, Tadeusz Truskolaski (to też prezes Unii Metropolii Polskich) wraz ze swoimi zastępcami, a także m.in. radni KO z przewodniczącym białostockiej rady miejskiej Łukaszem Prokorymem.

Prezydent przemawiał: - Wszyscy dziś patrzymy z nadzieją na Białoruś, na to, że naród białoruski upomniał się o swoje prawa. Każda dyktatura wcześniej czy później upada, bo każda dyktatura wcześniej czy później łamie prawa, nawet te, które sama ustanawia. Wy, Białorusini dzisiaj pokazujecie Polsce, Europie, całemu światu, że jesteście narodem, że chcecie wybrać takiego prezydenta, który będzie was reprezentował.

Dodawał: - Ważniejsze od naszej współpracy gospodarczej jest wasza wolność, to abyście mogli sami o sobie stanowić.

Wyraził w imieniu UMP gotowość w niesieniu pomocy Białorusinom. I dodał: - Jeżeli Łukaszenka odejdzie to będzie nasze wspólne zwycięstwo: wolnych ludzi, którzy chcą sami stanowić o sobie.

Niech pani konsul potępi przemoc

Pod konsulatem odczytano pismo jakie uczestnicy i uczestniczki marszu wystosowali do konsul generalnej w Białorusi Ałły Fiodorowej (w czwartek – jak powiedziano nam przed południem w konsulacie - była ona „na wyjeździe”).

Oto jego treść: „W tym trudnym dla Białorusi czasie tysiące obywateli naszego kraju z wdzięcznością przyjęli słowa Pana Ambasadora Nadzwyczajnego i Pełnomocnego Białorusi na Słowacji Ihara Laszczeni oraz Pana Ambasadora Nadzwyczajnego i Pełnomocnego Białorusi w Hiszpanii Pawła Pustawego. W swoich apelach potępili oni przemoc i tortury wobec pokojowo nastawionych demonstrantów na ulicach Białorusi oraz przyznali, że wybory prezydenckie w naszym kraju w 2020 roku nie spełniały nie tylko standardów międzynarodowych, ale także i prawa białoruskiego.

Od prawie dwóch tygodni obywatele Białorusi gromadzą się przy Konsulacie Generalnym w Białymstoku, aby zaprotestować przeciwko przemocy i torturom ze strony organów ścigania, solidaryzować się z pokojowymi demonstrantami i strajkującymi robotnikami w różnych miastach Białorusi oraz uczcić pamięć ofiar, którzy zginęli broniąc swojego prawa „zwać się ludźmi."

W dzisiejszych czasach każdy z nas staje przed wyborem moralnym: czy jesteśmy gotowi przymykać oczy na tortury i mordowanie naszych bliskich, znajomych, sąsiadów, współobywateli dla korzyści materialnych, czy jednak słuchamy głosu sumienia, ludzkości, solidarności. Ten wybór jest jeszcze trudniejszy dla urzędnika państwowego, ale przykład byłego Ambasadora Nadzwyczajnego i Pełnomocnego Białorusi w Polsce Pawła Łatuszki pokazuje, że sumienie jest silniejsze niż strach.

Wzywamy Panią do potępienia przemocy wobec pokojowych demonstrantów na Białorusi i przyłączenia się do żądań obywateli tego kraju dotyczących przeprowadzenia nowych i uczciwych wyborów! Zapraszamy również Panią i wszystkich pracowników Konsulatu Generalnego do przyłączenia się do pokojowych protestów i solidarności tutaj w Białymstoku! Tylko razem możemy udowodnić, że Białoruś żyje!”.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.