Na bramce do konsulatu białoruskiego w Białymstoku zawisł wieniec pogrzebowy ze zdjęciem ociekającej krwią twarzy Aleksandra Łukaszenki i podpisem: "1994 - 2020". Na szarfie wokół wieńca wypisano: "Nie zapomnimy. Nie wybaczymy".
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Pod konsulatem białoruskim w Białymstoku, w szóstym dniu protestów po sfałszowanych wyborach prezydenckich na Białorusi, Białorusini i Białorusinki pracujący i uczący się w Białymstoku wraz z wspierającymi ich białostoczanami w piątek (14 sierpnia) spotkali się już po raz kolejny. Nie kryli przerażenia represjami, jakim poddawani są ich współobywatele, w tym rodziny i znajomi.

Białoruś teraz walczy o wszystko. A Zachód popiera status quo

Aresztowali nawet dzieciaki

Pedagożka Marina Leszczewska, mieszkająca w Polsce od pięciu lat, przywoływała, wstrząśnięta, informacje o pałowaniu  na jednej z białoruskich ulic po genitaliach młodych mężczyzn przez funkcjonariuszkę OMON-u,  która wcześniej ściągała im spodnie.

– To już nie faszyzm, to coś zdecydowanie gorszego – mówiła. – To jest poza granicami mojego pojęcia.

Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Wyborcza.pl

Ludmiła z Wołkowyska, która po przyjeździe do pracy w Białymstoku niedawno właśnie skończyła obowiązkową kwarantannę związaną z pandemią koronawirusa, niemal z płaczem, ale i wściekłością opowiadała o tym, jak ostatnio podczas jej nieobecności już w rodzinnym Wołkowysku milicja zgarnęła z ulicy jej 16-letniego syna, który w żadnej manifestacji nie uczestniczył. Nikt z jej rodziny nie mógł dowiedzieć się niczego o tym, co się z nim dzieje. Jak wspominała, był podobnie jak inne dzieciaki (w wieku 13–17 lat) w przeludnionej celi, bity pałkami, kazano mu krzyczeć: „mama”.

– Oni nawet aresztowali dzieciaka, który poszedł tylko wyrzucić śmieci – relacjonowała. – Jak można mieszkać w kraju, w którym milicja bije dzieci? Łukaszenka to... nawet nie wiem, kto to. To nie jest człowiek.

Marsz w najbliższy czwartek

Na piątkowym proteście pod konsulatem oczywiście nie zabrakło biało-czerwono-białych flag i w takich barwach z Pogonią (symbolami niezależnej Białorusi). Jeden z mężczyzn pojawił się w koszulce z napisem po białorusku: „Wolność więźniom politycznym” i przepasany drutem kolczastym.

Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Wyborcza.pl

Manifestujący zwiesili na bramce do konsulatu wieniec pogrzebowy ze zdjęciem (fotomontażem) ociekającej krwią twarzy Aleksandra Łukaszenki i podpisem: „1994–2020 [Łukaszenka rządzi od 1994 r. – red.]." Na szarfie wokół wieńca wypisano czarnymi literami: "Nie zapomnimy. Nie wybaczymy.”

Dźima Siauko, jeden ze współorganizatorów manifestacji, wyczytywał nazwy ponad 50 fabryk i firm białoruskich, które przystąpiły w związku z represjami do strajku, co przyjęto oklaskami.

Nawiązał do niewpuszczenia na Białoruś europosła Roberta Biedronia, który w piątek przyleciał do Mińska jako przewodniczący delegacji Parlamentu Europejskiego z unijnym sprawozdawcą ds. Białorusi Petrasem Auštreviciusem. Jako „osoba niepożądana” musiał natychmiast opuścić ten kraj.

Tymczasem już wiadomo, że marsz solidarności z Białorusią odbędzie w najbliższy czwartek (20 sierpnia). Rozpocznie się o godz. 18. Wyruszy z Rynku Kościuszki i przejdzie ulicami: Sienkiewicza, Piłsudskiego, Branickiego pod konsulat białoruski przy ul. Elektrycznej.

Apel do sieci komórkowych

W piątek w sprawie sytuacji na Białorusi po wyborach prezydenckich 9 sierpnia uchwałę przyjął Sejm. Przez aklamację. Napisano w niej: „Sejm RP z całą mocą potępia masowe represje wobec społeczeństwa białoruskiego i sfałszowanie wyborów prezydenckich”. Sejm wezwał też rząd do uruchomienia pomocy dla ofiar prześladowań. Z kolei premier Mateusz Morawiecki później w Sejmie obiecał pomoc Białorusi, w tym finansową dla niezależnych mediów na Białorusi.

Także w piątek szef Fundacji Białoruski Dom Aleś Zarembiuk, którego w czasie konferencji prasowej w Sejmie wsparli: podlaski poseł Robert Tyszkiewicz (jest szefem parlamentarnego zespołu ds Białorusi), poseł Michał Szczerba i eurodeputowany Andrzej Halicki,  zwrócił się do operatorów sieci komórkowych oraz Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji, aby pilnie wprowadzili darmowe lub tańsze połączenia SMS dla Białorusinów, którzy posiadają polskie karty SIM, oraz żeby Białorusini mogli korzystać z internetu bezpłatnie. Przy tym Aleś Zarembiuk przewidywał, że w czasie najbliższego weekendu może dojść na Białorusi do kolejnej eskalacji konfliktu.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
Kochani, piszcie po polsku, ja tu za coś płacę do k...nędzy, gdy czytam: "pedgożka" to nie wiem czy to błąd korekty czy może płacę za feminazistowski fanzin, a nie za Wyborczą.
@BrettOKefe
Tak Ci się ręce trzęsły z tych nerwów że aż zgubiłeś ?a? :D
już oceniałe(a)ś
2
0