Myśliwi z 11 białostockich i podbiałostockich kół łowieckich zaangażowali się w akcję ochrony zwierząt w czasie sianokosów. Zdaniem Mazowieckiego Ruchu Antyłowieckiego to przejaw hipokryzji PZŁ. Wyliczają: myśliwi z tych kół zabili w ciągu ostatnich pięciu lat 23 382 zwierząt, a przychody polowań komercyjnych tych kół w tym czasie mogły wynieść nawet 5,5 mln zł.

– Hipokryzja Polskiego Związku Łowieckiego i myśliwych bije kolejne rekordy – przekonani są aktywiści z Mazowieckiego Ruchu Antyłowickiego. – W ubiegłym tygodniu okręg białostocki PZŁ zorganizował ustawkę medialną w otulinie Narwiańskiego Parku Narodowego. Myśliwi z 11 kół łowieckich zaangażowali się w akcję ochrony zwierząt w czasie sianokosów, a inicjatywie nadano szlachetną nazwę „Łowiectwo czynną formą ochrony przyrody".

Tragedia w trawie. Kosiarka poobcinała nogi małych saren

Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.

Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    To tyleż nieliczna co wstrętna i perfidna w swoich działaniach grupa - podejmują coraz więcej pijarowych działań typu maseczki dla pracowników służby zdrowia, słodycze i bilety do kina dla dzieci etc. Wszystko po to by światła jupiterów nie skupiały się na przywilejach, jakimi obdarzony jest Polski Związek Łowiecki i jego członkowie oraz na istocie tego czym się oni zajmują. To rzeźnicy dzikiej przyrody, których przywileje narodziły się wraz z dekretem wydanym przez Bolesława Bieruta w 1952 i mimo upływu 31 lat od 1989 r., są nie do ruszenia dzięki wpływom Polskiej Partii Myśliwych (wpływowi polujący politycy w każdej partii)!
    już oceniałe(a)ś
    11
    4
    Myśliwi to są na Alasce i paru innych miejscach na świecie.W polsce są tylko mordercy zwierząt dla przyjemności i zysku.Niech posprzątają ołów,którego tony pozostawili w środowisku.
    już oceniałe(a)ś
    9
    3
    Ja nie wiem, strzelają - żle, ratują też źle. To czego wy milenialsi w rurkach chcecie?
    Przyjdziecie wy pilnować nam pól i upraw przed dzikami?
    Nie przyjdziecie bo na sam widok kleszcza dostajecie sraczki i zapalenia mózgu. A od świerzego powietrza robi się mam niedobrze.
    Prawda jest taka że pomimo jak często piszecie "myśliwi wymordują wszystko co się rusza" to obecnie mamy W Polsce NAJWIĘKSZE STANY ZWIERZyny od II wojny światowej. I jakoś to trzeba kontrolować.
    Kolejna prawda jest też taka że ŻADNA "ekologiczna" organizacja nie ładuje w ochronę i utrzymanie zwierzyny tyle kasy co myśliwi. Te "ekologiczne" zajmują się bowiem głównie zbieraniem kasy a nie wydawaniem. Wystarczy wejść na fejsa ludzie przeciwko myśliwym, pod każdym jednym postem - wyślij kasę, wyślij kasę.
    już oceniałe(a)ś
    0
    3