47 pojazdów ciężarowych z floty policji, Straży Granicznej i Państwowej Straży Pożarnej transportowało blisko 300 ton sprzętu medycznego i środków ochrony w ramach polskiej pomocy dla Białorusi.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W ramach pomocy humanitarnej do naszych wschodnich sąsiadów, w tym do Mińska i Grodna, trafi 1 mln maseczek medycznych, 4 mln maseczek ochronnych, 250 tysięcy litrów płynu dezynfekującego, 50 tysięcy sztuk fartuchów i kombinezonów, 20 tysięcy przyłbic oraz 30 respiratorów i 21 tysięcy opakowań leków. Część sprzętu ochronnego i leków otrzymają również Polacy zamieszkujący na Grodzieńszczyźnie.

 

Nad bezpieczeństwem oraz płynnością przejazdu pięciu kolumn konwoju czuwali policjanci z podlaskiej grupy Speed, wspierani przez kolegów z innych komend policji.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
Nie bardzo rozumiem, po co urządzono przejażdżkę 47 samochodów mając do przewiezienia 300 ton towaru - wychodzi średnio niecałe 6,5 tony na pojazd, zresztą już patrząc na zdjęcia widać, że przynajmniej w części wykonywały ten przewóz albo ciężarówki o niewielkiej ładowności, albo specjalistyczne, przeznaczone tak naprawdę do innych celów. W sytuacji gdy firmy transportowe ledwie zipią, tak zwane "służby" (nie ukrywam, ze nie znoszę tego terminu śmierdzącego na odległość rusycyzmem, podobnie jak inny ulubieiec mediów - "śledczy") robią sobie wycieczkę nie zastanawiając się nad jej kosztami. Nie jestem logistykiem, ale umiem logicznie mysleć i liczyć. Tę samą ilość towaru można było przewieźć maksymalnie piętnastoma samochodami, wtedy co prawda nie byłoby tak medialnie, nie byłby to "ogromny konwój", zlecając ten przewóz polskim przewoźnikiem byłoby na pewno taniej, co najmniej równie skutecznie jak wykonanie przewozu przez "służby", a przy okazji na pewno mniej uciążliwie dla środowiska i dodatkowo byłoby to wsparciem polskich przedsiębiorców. Ten cały raban "służby", "ogromny konwój" tylko pokazuje, że w tej branży (no nie, nie transportowej) zdrowy rozsądek i podstawowe zasady ekonomicznego myślenia o kosztach i zasobach nie obowiązują, za to duch byłego ministra Jarosława Zielińskiego i nadnadnadinspektora Kolnierewicza są wiecznie żywe, zabrakło tylko konfetti i salw armatnich.
@LittleZyga
Zaraz usłyszymy rządową propagandę na ten temat. Ale to jednak nie ziemnaki, pewnie nie da się zapakować takiego towaru pod sufit. Wielkie brawa za pomoc. Trzaskowski prezydentem.
już oceniałe(a)ś
0
0