"Anioły" z Fundacji "Hospicjum Proroka Eliasza" pokazały, jak rosną ściany podlaskiego hospicjum stacjonarnego. Dzieje się tak dzięki darczyńcom.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Na stronie Hospicjum Eliasz opublikowano wirtualny spacer po budowie w Makówce. Lekarze z hospicjum – dr Paweł Grabowski i dr Ewa Stankiewicz – oprowadzają po inwestycji, która jest już na takim etapie, że choć jeszcze nie jest przykryta dachem, to już można wejść do recepcji, zobaczyć trzy rozległe skrzydła sal chorych i pokoi rehabilitacyjnych, zwiedzić kaplicę… – Może w tym dużym oknie w przyszłości będzie piękny witraż? – zastanawia się dr Paweł. Podkreśla też, że z każdej sali będzie można wyjść albo wyjechać na patio wzdłuż budynku i napawać się kojącą zielenią lasu.

Domowe hospicjum na peryferiach

Lekarze, pielęgniarki i opiekunki z Fundacji „Hospicjum Proroka Eliasza” dbają o schorowanych staruszków z podlaskich wiosek i małych miejscowości, towarzyszą im aż do końca. Docierają do najdalszych zakątków województwa, pod opieką mając na ogół ok. 40 pacjentów (w tym tylko kilkanaście osób jest objętych refundacją Narodowego Funduszu Zdrowia, a opieka nad pozostałymi jest finansowana z tego, co fundacja sama uzbiera). To ludzie bardzo chorzy, umierający, często całkowicie unieruchomieni. Wolą odchodzić we własnych domach, ale to nie znaczy, że wszyscy mogą w nich pozostać.

– Zawsze dążymy do tego, żeby pacjent był w domu, natomiast przychodzi taki czas chorowania, że opieka rodziny nie wystarcza – mówi dr Ewa Stankiewicz.

By nikt nie odchodził w samotności

Dlatego fundacja buduje w Makówce w gminie Narew Ośrodek Hospicyjno-Opiekuńczo-Edukacyjny z siedzibą hospicjum domowego. Znajdą się w nim 32 łóżka dla chorych, którzy wymagają całodobowej specjalistycznej opieki. Ale i wiele więcej. Będzie się tam mieścić wypożyczalnia sprzętu dla podopiecznych. Wszelkie łóżka rehabilitacyjne, koncentratory tlenu, materace przeciwodleżynowe, cały sprzęt pomagający w poruszaniu się, rehabilitacji, ćwiczeniach – wszystko, co teraz z trudem mieści się w magazynie.

Będą mogły być tam prowadzone działania edukacyjne, np. dla studentów medycyny, aby uwrażliwić ich na ideę opieki paliatywnej i godność umierania, dla młodzieży i seniorów. Uda się też wygospodarować sale dla opieki wyręczającej, żeby starsze pary mogły razem przejść ten ostatni etap chorowania, a opiekunowie – odrobinę odpocząć.

Na całość inwestycji potrzeba ok. 12 mln zł. Trwający właśnie jej drugi etap, czyli kompleksowe wykonanie robót budowlanych polegających na wybudowaniu stanu surowego zamkniętego, powinien się zakończyć w tym sezonie budowlanym – jeśli wszystko pójdzie dobrze, uda się go zamknąć dachem, oknami i drzwiami. Potrzeba jeszcze ok. 1 mln zł. Wtedy można będzie inwestycję wykańczać i etapami wyposażać ośrodek, aby być może w 2021 r. przenieść siedzibę i przyjąć pierwszego pacjenta.

– Wybudujemy wspólnie ośrodek, który będzie wspierał i niósł pomoc zarówno pacjentom potrzebującym opieki już teraz, jak i kolejnym pokoleniom – ma wizję dr Grabowski. – Ten budynek jest potrzebny. Są ludzie, którzy chcą w nim pracować, i tacy, którzy potrzebują opieki i kogoś, kto będzie z nimi czuwał do końca.

Lekarze z fundacji mówią, że wiejskie hospicjum na Podlasiu powstaje, bo nikt nie powinien odchodzić w samotności.

Można wesprzeć budowę hospicjum w Makówce, zasilając specjalnie do tego utworzone konto Fundacji „Hospicjum Proroka Eliasza”: ING Bank Śląski, oddział w Białymstoku 81 1050 1953 1000 0090 3150 6141.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem