Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Dotychczas w Białymstoku badania pod kątem obecności koronawirusa są prowadzone w jednym laboratorium, które działa w wojewódzkiej stacji sanitarno-epidemiologicznej.

Bez laboratorium i bez przypadków

Laboratorium to ruszyło 14 marca (oficjalnie ten fakt ogłoszono 16 marca). Wcześniej przez wiele dni Białystok pozostawał jedynym miastem wojewódzkim, które takiego laboratorium nie miało. Próbki białostockich pacjentów podejrzanych o zakażenie koronawirusem były we wcześniejszych tygodniach analizowane w Państwowym Zakładzie Higieny w Warszawie.

Koronawirus. Najnowsze dane o zakażonych w Polsce

Prawdopodobnie stąd wynikał fakt, że Podlaskie przez wiele pierwszych dni, kiedy wiadomo już było, że koronawirus rozprzestrzenia się również w Polsce, nie odnotowywało żadnych przypadków zakażenia. O pierwszym takim przypadku w naszym województwie poinformowano 17 marca (a więc w dzień po oficjalnej informacji o uruchomieniu laboratorium).

Laboratorium powstało w białostockiej wojewódzkiej stacji sanitarno-epidemiologicznej we współpracy Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku, który wypożyczył sanepidowi dwa urządzenia oraz wsparł (i nadal wspiera) sanepid kadrą, która także szkoli jego pracowników.

Prorektor ds. nauki i rozwoju UMB prof. Marcin Moniuszko podkreśla, że z jednej strony diagności z UMB wspomagają sanepid, ale równolegle już od kilku tygodni trwały przygotowania do uruchomienia niezależnego akademickiego laboratorium w bezpośredniej bliskości szpitala klinicznego przy ul. Skłodowskiej. Jak mówi, chodziło głównie o jak najszybsze zaadaptowanie pomieszczeń, aparatury i metod wykorzystywanych dotychczas w rutynowej, planowej pracy naukowej do trybu ostrodyżurowego i masowego, jednoczesnego wykonywania dużej liczby badań.

– Od początku wiedzieliśmy, że jedno laboratorium na dłuższą metę nie zaspokoi potrzeb testowych regionu i dlatego pomagając sanepidowi, przygotowywaliśmy się do uruchomienia nowej jednostki diagnostycznej – przypomina prorektor.

Tyle próbek, ile przyślą lekarze

W piątek (27 marca) w rozmowie z „Wyborczą” prof. Moniuszko zapewnił, że na tej uczelni laboratorium ruszy na początku przyszłego tygodnia.

– Czekamy jeszcze tylko na dostarczenie środków ochrony osobistej dla personelu medycznego, jaki będzie tu pracował. Mamy obietnicę, że w ciągu kilkunastu, kilkudziesięciu godzin powinniśmy takie środki otrzymać – mówi prof. Moniuszko.

Chodzi przede wszystkim o kombinezony, gogle oraz maseczki i rękawiczki ochronne.

– W pierwszych dniach planujemy przeprowadzanie analiz od kilkudziesięciu do 100 próbek dziennie. Ale jednocześnie przygotowujemy już także infrastrukturę na zwiększoną falę epidemii, jakiej spodziewamy się w ciągu najbliższych tygodni, i na analizę kilkuset próbek dziennie. Pamiętajmy jednak, że nasze laboratorium będzie analizowało tyle próbek, ile przyślą nam lekarze z miasta i regionu – zaznacza profesor.

Koronawirus w Europie i na świecie. Mapy

I dodaje: – Liczby wykrytych nowych zakażeń koronawirusem nie tyle zależą od jakiegokolwiek laboratorium, raczej właśnie od tego, ile próbek od podejrzanych o zakażenie pacjentów zostanie przysłanych do zbadania przez lekarzy z różnych miejsc regionu. Im więcej ich będzie, tym większa szansa na wykrycie nowych zachorowań.

W laboratorium UMB materiał do badań próbek – tak jak w białostockiej stacji sanepidu – przyjmowany będzie całodobowo, a ich badania mają być na razie przeprowadzane przez kilkanaście godzin dziennie.

– Musimy być i jesteśmy też przygotowani na wariant bardziej intensywnej pracy – zastrzega prof. Moniuszko.

Być może dodatkowe laboratoria

W czwartek (26 marca) wojewoda podlaski Bohdan Paszkowski mówił, że dotychczas w Podlaskiem pobrano 768 próbek do badań pod kątem obecności koronawirusa. Z informacji podanych w piątek (27 marca) przed południem wynikało, że w naszym regionie potwierdzono 16 przypadków zarażenia tym wirusem.

W raporcie Podlaskiego Urzędu Wojewódzkiego na tę godzinę podano, że w województwie podlaskim 17 osób jest hospitalizowanych, 3748 podlega kwarantannie, a 461 jest pod nadzorem epidemiologicznym.

Do tej pory wykonano w Podlaskiem 867 testów (na blisko 2 mln mieszkańców).

Także w czwartek Paszkowski stwierdził: – Przede wszystkim musimy się opierać na lokalnych siłach, choć oczywiście mamy świadomość, że – tak jak we wcześniejszym okresie – też być może trzeba będzie korzystać z laboratoriów zewnętrznych.

Koronawirus. Dowódca podlaskiego frontu na wojnie z pandemią do dymisji! [FELIETON]

Jak można było zrozumieć z jego wypowiedzi, są plany dotyczące przeprowadzania badań próbek na obecność koronawirusa także poza Białymstokiem – w innym podlaskich miastach. Paszkowski zaznaczył jednak przy tym, że nie chce podawać szczegółów, bo zależą one od „niepewnych elementów", np. związanych z możliwością pozyskania na rynku odpowiedniego sprzętu.

Prof. Moniuszko z kolei jest zdania:

– Jeżeli są takie możliwości, to laboratoria w każdym dodatkowym miejscu będą przydatne. Powinniśmy się wszyscy nastawić na jak największą liczbę próbek do przeanalizowania.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.