Niestety, nie mam dobrych wiadomości na koniec tego tygodnia. Liczba potwierdzonych zakażonych koronawirusem w Polsce ciągle rośnie. Nie podaję liczby, bo i tak w chwili, gdy to czytacie, jest już nieaktualna. To nie jest film katastroficzny, to rzeczywistość.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Mamy kolejne ograniczenia. Tym razem w przemieszczaniu się, do tego zakaz zgromadzeń powyżej osób dwóch. Z domu możemy wyjść tylko w wyjątkowych przypadkach. Nie sądzę, by ktokolwiek z nas kiedykolwiek nawet pomyślał, że coś podobnego może się zdarzyć. Świat stanął na głowie. A może sami go wywróciliśmy. Ktoś gdzieś przekroczył cienką czerwoną linię.

Najbardziej sfrustrowani są młodzi ludzie. FaceTime jednak nie zastąpi spotkań ze znajomymi. Wiem, bo od ponad tygodnia znów zamieszkała z nami moja 21-letnia córka. Starsze osoby zgodnie mówią: jakoś to będzie. Ale wszyscy już wiemy, że ten system jest po prostu zepsuty. Największy, najbardziej specjalistyczny szpital w Białymstoku ogłasza, że na taką skalę problemów nie był przygotowany. Pilnie potrzebuje podstawowych, niezbędnych materiałów i sprzętu do zapewnienia bezpieczeństwa pacjentów oraz lekarzy i personelu medycznego. Sektor usług wraz z setkami tysięcy małych przedsiębiorców zatrzymał się. Miasto przekazuje na walkę z pandemią koronawirusa dwa miliony złotych. Na maseczki, środki do dezynfekcji czy wyposażenie miejsc do kwarantanny. Organizują się sami mieszkańcy. Duża grupa białostoczan pomaga potrzebującym, głównie seniorom.

Dlatego powinniśmy wykorzystać ten moment, aby zmienić kurs. Nie ma co się oszukiwać, recesji nie unikniemy, ale możemy złagodzić jej skutki. Uruchomienie funduszy europejskich, działania osłonowe, ograniczenie masowego bezrobocia. Cały ciężar spoczywa na rządzie, który decyzjami powinien zapewnić firmom pieniądze, których czasowo nie są w stanie zarobić. Wydaje mi się, że neoliberalny konsensus gospodarczy skończy się wraz z pandemią. Co będzie później? Nic już nie będzie takie jak wcześniej.

A do tego dojdą jeszcze skutki społeczne. Ktoś ze znajomych zażartował, że rozwodów nie będzie, bo sądy zawiesiły orzekanie. Okazało się też, że praca zdalna nie jest dla wszystkich. Ale jeszcze będzie normalnie.

Pamiętajcie tylko, że kiedy umiera zakażony koronawirusem, umiera w sterylnej izolatce sam. Dlatego przestrzegajcie higieny i zasad, bo troszcząc się o siebie, troszczycie się o innych.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem