Proboszcz prawosławnej parafii w podlaskiej gminie Czyże mimo pandemii koronawirusa chodził od domu do domu wiernych z posługą duszpasterską. Nasz Czytelnik twierdzi, że tym samym mógł roznosić wirusa. Proboszcz zapewnia: - Te wizyty duszpasterskie - modlitwy za zdrowie wszystkich mieszkańców domów i błogosławieństwo domów - opierały się wyłącznie na dobrowolności.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

O sprawie poinformowali nas zaniepokojeni Czytelnicy.

Od domu do domu

Jeden z Czytelników napisał w liście do naszej redakcji: „W gminie Czyże [dekanat Hajnówka diecezji warszawsko-bielskiej – red., tutejszy batiuszka wszczął kolędę przed świętami wielkanocnymi. Nie chce jej wstrzymać. Gmina Czyże normalnie jest słabo zaludniona, ale przyjechała masa młodych osób głównie z Belgii, uciekając przed epidemią koronawirusa – stąd duża liczba domostw objętych kwarantanną. Batiuszka chodzi od domu do domu, zachodzi także do tych objętych kwarantanną, a potem jakby nigdy nic do „normalnych". To po co jest ta cała kwarantanna, skoro batiuszka na sobie potencjalnie roznosi wirusa?! Skoro był w domach objętych kwarantanną, to sam teraz powinien poddać się kwarantannie. I to nie tylko on, bo to odbywa się tak, że wozi go samochodem jego własny syn, a do tego jest jeszcze człowiek, który nosi wodę święconą. A jak ktoś ma wątpliwości, czy przyjmować takiego potencjalnego roznosiciela wirusa, to wówczas taki wierny jest piętnowany i słyszy wiązankę rodem ze średniowiecza: „Tchórz umiera sto razy, a bohater raz” czy „wiara wirusa nie przenosi”.

W podobnym tonie wypowiadała się też inna z naszych Czytelniczek w rozmowie telefonicznej.

Nie czyniłem gwałtu

W rozmowie z „Wyborczą” w piątek (20 marca) wieczorem proboszcz prawosławnej parafii Zaśnięcia Najświętszej Maryi Panny w Czyżach (bo o nią chodziło naszym Czytelnikom) ks. mitrat dr Jerzy Kulik, który jest duchownym blisko 30 lat, zapewnił: – Te przedwielkanocne wizyty duszpasterskie – modlitwy za zdrowie wszystkich mieszkańców domów i błogosławieństwo domów – opierały się wyłącznie na dobrowolności. Na nikim gwałtu nie czyniłem. Kto chciał, to przyjmował, kto nie, to nie. Wierni, którzy nie chcieli mnie wpuścić, mieli drzwi czy bramki domów zamknięte. Przecież listonosz chodzi z listami od domu do domu. Jakbym nie poszedł do wiernych, to tak jakby lekarz powiedział, że nie pójdzie na oddział z osobami zakażonymi, dopóki nie wyzdrowieją. A przecież w większości nasi wierni to osoby starsze i schorowane. Szczególnie potrzebują opieki duchowej.

Podkreślił: – W większości ci, co mnie przyjmowali, nie całowali ikon, Ewangelii, krzyża [to tradycyjne gesty w Cerkwi prawosławnej – red. ].

Na pytanie czy w czasie pandemii takie wizyty od domu do domu wiernych są niebezpieczne, odparł: – To tak jakby zapytać, czy jak ktoś mnie zawoła w ostatnich chwilach swojego życia, to ja mam odmówić posługi kapłańskiej dlatego, że jest chory? W dzisiejszych czasach, jeżeli osoba duchowna, proboszcz nie pocieszy, nie będzie z wiernymi, to zaczniemy wpadać w panikę. Obecność duchownego powoduje spokój.

Decyzja metropolity Sawy

Ksiądz mitrat przywołał przy okazji treść komunikatu wydanego w miniony wtorek (17 marca) przez Święty Sobór Biskupów Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego „w związku ze stanem zagrożenia epidemicznego koronawirusem w naszym kraju i pandemią na świecie”.

– Biskupi wręcz motywują w nim do opieki duszpasterskiej nawet w okresie kwarantanny wiernych czy poprzez odwiedziny w szpitalach, oczywiście z zachowaniem wszystkich możliwych środków ostrożności, które i ja zachowywałem, odwiedzając wiernych w domach. Zakładałem rękawiczki ochronne, bo co więcej mogę zrobić.

Koronawirus. Wierni na nabożeństwach, a proboszcz białostockiej parafii: Kościoła kontrolować nie wypada

W piątek w sprawie przedwielkanocnych wizyt duszpasterskich w domach wiernych ks. Kulik otrzymał telefon od dziekana dekanatu hajnowskiego w imieniu metropolity warszawskiego i całej Polski Sawy. Podobnie jak i innym proboszczom w kraju i jemu metropolita wydał polecenie, aby ich zaprzestał.

– Do tej pory w tej sprawie nie mieliśmy żadnych wytycznych i udawaliśmy się do domów wiernych jak zawsze w tym przedwielkanocnym okresie – dodaje w rozmowie z nami ks. Kulik. – Cerkiew nigdy ludzi nie zostawiała w potrzebie, a zwłaszcza tych, którzy chcą opieki duszpasterskiej.

Koronawirus. Eucharystia spala zło

W komunikacie Świętego Soboru Biskupów z wtorku można przeczytać m.in., że hierarchowie polskiej Cerkwi w obecnej sytuacji związanej z pandemią koronawirusa „zobowiązują duchowieństwo do okazywania wszystkim chorym opieki duszpasterskiej i pomocy fizycznej” i do uruchomienia przy parafiach, w miarę możliwości, „praktycznych form pomocy potrzebującym”. Polecają: „Wszystkie nabożeństwa należy odprawiać zgodnie z wielkopostnym harmonogramem. Należy rekomendować wiernym, by przystępowali do Sakramentu Spowiedzi w dni powszednie, kiedy gromadzi się w świątyniach mniejsza liczba wiernych. Odnośnie do św. Eucharystii Święty Sobór Biskupów stwierdza jednoznacznie, że św. Eucharystia jest źródłem życia, zdrowia duszy i ciała, wobec której żadna choroba nie ma mocy. Boska Eucharystia – jest Boskim ogniem, który spala wszelkie zło”.

Biskupi podkreślają: „Tylko mocna wiara, modlitwa, szeroko rozumiana wstrzemięźliwość, pokuta – tak jak miało to miejsce w historii naszej Cerkwi – pomogą nam i dzisiaj pokonać epidemię, która dotyka nasze pokolenie”.

Koronawirus. Sobór biskupów Cerkwi prawosławnej w Polsce: Święta Eucharystia spala wszelkie zło

Przedstawiciele Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego liczbę wiernych w kraju szacują na 450-500 tysięcy. Według danych GUS w ostatnim spisie powszechnym przynależność do Cerkwi w Polsce zadeklarowało 156 tysięcy osób. Gmina Czyże jest zamieszkała w zdecydowanej części właśnie przez osoby wyznania prawosławnego.

Polska w czasach koronawirusa. Czekamy na wasze spostrzeżenia, o czym powinniśmy napisać. Piszcie: listy@wyborcza.pl lub redakcja@bialystok.agora.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Bartosz T. Wieliński poleca
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Chciałabym istnienia prawa, które po moim oświadczeniu, że jestem ateistką, obligowałoby pod karą więzienia do natychmiastowego oddalenia się wszelkich chrześcijan bez ani jednego słowa, gestu czy innej niż odejście aktywności.
    @Szafirowlosa
    Myślę, że straciłabyś wielu przyjaciół, bo nie sądzę, że obracasz się wyłącznie w gronie ateistów i każdego pytasz o wyznanie lub jego brak.
    Po śmierci Izabeli Jarugi-Nowackiej wiele osób z jej bliskiego otoczenia ze zdziwieniem dowiedziało się, że była wierzącą, gorliwą katoliczką tyle, że wierzyła nie na pokaz, ale prywatnie i na własny użytek.
    już oceniałe(a)ś
    2
    0
    Ciekawe czy kasę zbierał w czasie tych wizyt duszpasterskich
    już oceniałe(a)ś
    5
    0
    Ciekawe ile taka wizyta kosztuje .!!!!
    już oceniałe(a)ś
    5
    0
    Przecież ten dureń łamie prawo. Kwarantanna jest określona przepisami.
    już oceniałe(a)ś
    3
    0
    Prawosławne średniowiecze w Czyżach załatwi wszystkich w okolicy, również średniowiecznych katolików oraz tych niewierzących. "Boska Eucharystia ? jest Boskim ogniem, który spala wszelkie zło?. Wizytujący wiernych w czasie zarazy ks. Kulik jest złem w czystej postaci, bo przyczynia się do rozprzestrzeniania wirusa. Czy też ulegnie spaleniu?
    już oceniałe(a)ś
    1
    0