Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

O pierwszym przypadku zakażenia koronawirusem w Podlaskiem poinformowało we wtorek (18 marca) Ministerstwo Zdrowia, a służby wojewody podlaskiego Bohdana Paszkowskiego wydały komunikat, w którym rzeczniczka wojewody Anna Idźkowska napisała, że pacjentem tym jest mężczyzna w sile wieku i został hospitalizowany.

Koronawirus. Pierwszy potwierdzony przypadek zakażenia SARS-CoV-2 w Podlaskiem

Blackmetalowiec z zespołu Batushka

Idźkowska dodała: „Rodzina pacjenta jest objęta nadzorem epidemiologicznym przez powiatowego inspektora sanitarnego. Apelujemy o uszanowanie prywatności pacjenta”. Zaznaczyła także: „Podlaski Urząd Wojewódzki w Białymstoku pozostaje w stałym kontakcie ze wszystkimi instytucjami, służbami, inspekcjami oraz strażami mającymi związek z działaniami epidemiologicznymi. Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego monitoruje całodobowo sytuację w regionie i jest gotowe do podjęcia działań wynikających z odpowiednich procedur”.

Udało nam się potwierdzić, że pacjentem „zero” (chorym na COVID-19) w Podlaskiem jest Krzysztof Drabikowski, członek blackmetalowego zespołu Batushka. Tematyka utworów kapeli nawiązuje od początku jej istnienia, czyli od 2015 r., do religii prawosławnej, co wywołuje kontrowersje wśród niektórych prawosławnych, wspomaganych w ich protestach przeciw działalności zespołu przez Ordo Iuris.

Ścigany przez Ordo Iuris zespół Batushka nominowany do Fryderyków 2020

W ubiegłym roku między Drabikowskim a innym członkiem Batushki – Bartłomiejem Krysiukiem – doszło do sporu o prawa do nazwy zespołu. Spór trwa nadal.

Koronawirus. „Prekursor na Podlasiu”

Krzysztof Drabikowski po wydaniu tego wyroku nadal często koncertuje, zwłaszcza za zagranicą. W lutym był w Niemczech, a na początku marca w Londynie, czym chwalił się chętnie na społecznościowych portalach.

O tym, że to on jest pacjentem „zero”, poinformował sam na swoim profilu na Instagramie. Zamieścił tu swoje zdjęcie w towarzystwie osoby w kombinezonie, masce i rękawiczkach ochronnych (z białostockiego szpitala zakaźnego). Podpisał je: „Prekursor na Podlasiu”, dołączając emotikon, który można tłumaczyć: coś tak dziwnego, że aż śmieszne.

Koronawirus. Sobór biskupów Cerkwi prawosławnej w Polsce: Święta Eucharystia spala wszelkie zło

W nocy z wtorku na środę w mediach społecznościowych jeden z internautów zapytał go: „Gościu, powiedz mi, w jakich rejonach się ostatnio poruszałeś?

Na to Drabikowski odparł: „Nie poruszałem się, kwarantannę robiłem, pomimo że do sanepidu nie dało się dodzwonić, a jak się udało, to odesłali do zakaźnego, zakaźny odesłał do 112, a 112 do sanepidu. Żeby nie upór mojej mamy (jest lekarzem), by w końcu tam odebrał czy przeprowadził test, dalej bym siedział nieświadomy, czemu ten kaszel tak długo się utrzymuje”.

Odsyłany przez trzy dni

We wtorek wieczorem Ministerstwo Zdrowa poinformowało: „Mamy 17 nowych przypadków zakażenia koronawirusem, potwierdzonych pozytywnym wynikiem testów laboratoryjnych”.

We środę rano w telefonicznej rozmowie z „Wyborczą” Drabikowski relacjonował: – 12 marca wracaliśmy z trasy koncertowej. Dzień wcześniej graliśmy koncert w Berlinie. Na granicy mierzono nam temperaturę, a potem puszczono dalej. Już wtedy kaszlałem, ale temperatura utrzymywała się co najwyżej w stanach podgorączkowych. Ponieważ kaszel nie dawał mi spokoju, a mam żonę i troje dzieci, próbowałem skontaktować się z sanepidem i zakaźnym oraz pod 112. Odsyłano mnie przez trzy dni. Moja mama, która jest lekarzem rodzinnym, bała się nie tylko o mnie, ale i po kontakcie ze mną też o siebie i o swoich pacjentów. Przebłagała i zrobiono mi w końcu badania w poniedziałek (17 marca) po południu. Wynik okazał się pozytywny.

Dodawał: – Czuję się nawet nieźle. Tak jak w czasie grypy.

W środę także zapytaliśmy rzeczniczkę wojewody podlaskiego Annę Idźkowską, dlaczego - jak napisała wieczorem poprzedniego dnia w komunikacie - "rodzina pacjenta jest objęta nadzorem epidemiologicznym przez powiatowego inspektora sanitarnego", a nie poddana kwarantannie.

Odparła: - Rodzina pacjent została poddana kwarantannie zgodnie z procedurami po tym, jak pacjent został przyjęty na oddział zakaźny szpitala.

Polska w czasach koronawirusa. Czekamy na wasze spostrzeżenia, o czym powinniśmy napisać. Piszcie: listy@wyborcza.pl lub redakcja@bialystok.agora.pl.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.