Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

To decyzja będąca odpowiedzią miasta na kolejne obostrzenia wprowadzane przez polski rząd. Od niedzieli (15.03) nieczynne przez dwa tygodnie będzie targowisko miejskie przy Kawaleryjskiej.

Koronawirus. Urząd nieczynny!

– Od poniedziałku urząd miejski zamknięty jest do odwołania – mówi wiceprezydent Przemysław Tuchliński. Prosi, by z urzędnikami kontaktować się telefonicznie bądź mailowo. Do wykorzystania jest urzędowa infolinia (tel. 85 8797979) oraz bezpośrednie telefony do urzędników. Dokładna książka telefoniczna dostępna jest na stronie www.bialystok.pl

Koronawirus. Białystok. Patrole w centrach handlowych, śluby bez gości

Są trzy wyjątki. Pierwszym jest rejestracja urodzin. Drugim – rejestracja zgonów. Trzecim – rejestracja pojazdów, ale po wcześniejszym ustaleniu terminu wizyty (tel. 85 8797979 lub mail urzad@um.bialystok.pl).

Wiceprezydent Rafał Rudnicki dodaje: – Nasza decyzja wynika z decyzji, które podjął rząd i inne duże miasta na terenie kraju. Jesteśmy na bieżąco w kontakcie z miastami Unii Metropolii Polskich, jak Gdynia czy Katowice.

Koronawirus. Puste centra handlowe w Białymstoku po wprowadzeniu stanu zagrożenia epidemicznegoKoronawirus. Puste centra handlowe w Białymstoku po wprowadzeniu stanu zagrożenia epidemicznego Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta

Galerie bez młodzieży

Komendant białostockiej straży miejskiej podsumowuje piątkowe działania swojej formacji.

– W piątek strażnicy miejscy kontrolowali galerie. Pocieszający jest fakt, że młodzież nie gromadziła się w nich. Przeprowadziliśmy dosłownie kilka rozmów z młodzieżą, że powinna zostać w domu – relacjonuje Krzysztof Kolenda, komendant straży miejskiej.

Po takich rozmowach uczniowie opuszczali galerie. Strażnicy obserwowali także miejski monitoring. Z analiz wynika, że „o godzinie 19 ruch na terenie miasta był bardzo mocno ograniczony”.

Kolenda dodaje: – W dniu dzisiejszym patrole będą zwracały uwagę na obostrzenia, jakie weszły w życie. Jeśli będzie dochodziło do łamania prawa, będziemy interweniować.

Wydaje się jednak, że białostoczanie wzięli sobie do serc obostrzenia związane z wprowadzeniem stanu zagrożenia epidemicznego. W sobotę przed południem ulice w centrum wciąż były wyludnione. W Galerii Jurowieckiej – tylko parę osób robiło zakupy sklepie spożywczym, parę czekało w ogonku do bankomatu. Nie ma już tak charakterystycznego dla centrów handlowych widoku – młodzieży spędzającej czas w grupach, głównie w strefie restauracyjnej. Jest pustka. Podobnie w Galerii Białej czy Auchan przy Produkcyjnej.

Koronawirus. Puste centra handlowe w Białymstoku po wprowadzeniu stanu zagrożenia epidemicznegoFot. Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta

Z kolei grupy ludzi ustawiają się pod aptekami, które ograniczyły działalność w ten sposób, że albo sprzedają przez „okienko nocne”, albo wpuszczają klientów do środka pojedynczo. Zresztą taką decyzję podejmują też niektóre osiedlowe sklepy spożywcze. A nawet duży sklep sieci Społem w centrum.

Koronawirus. Puste centra handlowe w Białymstoku po wprowadzeniu stanu zagrożenia epidemicznegoFot. Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta

W dyskontach, gdzie wykupiono już chyba całe mięso, wędliny i papier toaletowy, na półkach widnieją informacje, by nakładać towar przy użyciu jednorazowych rękawiczek. A przy kasach – sugestia o płatności kartą.

W sklepach PSS Społem w drzwiach klientów wita ochrona z prośbą, by chwilę zaczekać i pozwala wejść, gdy wychodzi osoba z zakupami.

Koronawirus. Odwołane rozprawy, pomiary temperatury przy wejściu do sądów

Nikt nie narzeka, białostoczanie zdają się rozumieć wyjątkowość sytuacji.

Zawiedzeni byli tylko Białorusini, którzy przyjechali do Białegostoku na zakupy, najwyraźniej nie wiedząc o nagłym, ogłoszonym w piątek wieczorem stanie zagrożenia epidemicznego.

Koronawirus. Białystok opustoszały po ogłoszeniu stanu zagrożenia epidemicznegoKoronawirus. Białystok opustoszały po ogłoszeniu stanu zagrożenia epidemicznego Fot. Andrzej Kłopotowski

Koronawirus. Kościoły pod kontrolą?

Co z niedzielnymi mszami?

– Kwestie dotyczące zgromadzeń mają zastosowanie do zgromadzeń, jakimi jest msza święta. To jest apel do księży – przypomina Przemysław Tuchliński.

Prezydenci pytani przez „Wyborczą”, czy w związku z ograniczeniami zgromadzeń funkcjonariusze straży miejskiej jutro będą odwiedzać kościoły czy cerkwie, by interweniować w przypadku nabożeństw z udziałem większej liczby wiernych niż 50, odpowiadają.

– Liczymy, że powaga sytuacji, jak również decyzje, które zapadły sprawią, że w kościołach będzie poniżej 50 osób. Jesteśmy w sytuacji nadzwyczajnej. Jeżeli takie sygnały do nas trafią, będziemy te przepisy egzekwować – zapewnia komendant Kolenda.

Wiceprezydent Przemysław Tuchliński dodaje, że straż jest wsparciem dla policji.

– Ze swej strony będziemy z determinacją i konsekwencją egzekwować przepisy wprowadzone przez polski rząd – zapewnia.

Jeśli strażnicy otrzymają niepokojące sygnały, będą je weryfikować i – jeśli się potwierdzą – przekazywać do policji i inspektora sanitarnego.

Przemarsz pokutny

Ale jest jeszcze inny problem.

– Został wprowadzony zakaz zgromadzeń powyżej 50 osób o charakterze publicznym, państwowym, religijnym. Dotyczy to zarówno spotkań w budynkach, jak i na świeżym powietrzu. Dlatego chciałem zaapelować do organizatora zgromadzenia z przemarszem, który odbędzie się jutro, 15 marca, w godzinach 13.20-15 pod hasłem „Pokutne przebłaganie Maryi królowej polskiej, łamanie dekalogu jasnogórskich ślubów narodu” o odstąpienie od zgromadzenia i odwołanie zgromadzenia – przypomina Andrzej Sitko, szef biura zarządzania kryzysowego.

Koronawirus. Białystok opustoszały po ogłoszeniu stanu zagrożenia epidemicznegoFot. Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta

A jest to zgromadzenie zaplanowane na powyżej 200 osób. Mówi, że dziś prowadzone były rozmowy telefoniczne z organizatorem. Ten stwierdził, że „zastanowi się”.

– Policja będzie rygorystycznie przestrzegać zakazu, będzie stosować środki karne i środki wykroczeń – kwituje jednak Sitko.

Bilet od prezydenta

Wczoraj pisaliśmy, że problemem jest brak autobusowych biletów papierowych. Dotyka tych, którzy nie korzystają z kart miejskich, bo nie jeżdżą regularnie autobusami. Biletów nie kupimy ich u kierowcy, brakuje ich w kioskach. Tymczasem kontrolerzy wczoraj przeprowadzali akcje wyłapywania gapowiczów.

– W dwóch kioskach na osiedlu Piasta można było kupić bilety – odpowiada na nasze pytanie wiceprezydent Rafał Rudnicki, który sprawdził wyrywkowo, jak wygląda sytuacja. Dodaje też: – Od początku mówimy, że w pełni popieramy akcję „Zostań w domu”. Kto nie ma potrzeby, powinien zostać w domu i tam przebywać.

Rudnicki deklaruje jednak, że jeśli ktoś będzie miał w związku z brakiem biletów problemy, niech… odezwie się do niego czy do Tuchlińskiego na Twitterze.

– Sąsiedzka pomoc jest wskazana. Dostarczymy bilety komunikacji miejskiej w wersji papierowej – obiecuje wiceprezydent.

Polska w czasach koranawirusa. Czekamy na wasze spostrzeżenia, o czym powinniśmy napisać. Piszcie: listy@wyborcza.pl lub redakcja@bialystok.agora.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.