Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Zaniepokojenie i zdziwienie decyzją o wpisaniu Szpitala Wojewódzkiego im. kard. Stefana Wyszyńskiego w Łomży na listę placówek, które w związku z rozprzestrzenianiem się koronawirusa mają być przekształcone w jednoprofilowe szpitale zakaźne (tzw. jednoimienne), wyrazili prezydent tego 60-tysięcznego miasta Mariusz Chrzanowski (onegdaj z PiS) oraz grupa łomżyńskich radnych. Wystosowali pismo do ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego.

Samorządowcy proszą o zmianę decyzji

W liście zaznaczają, że łomżyński szpital wojewódzki jest jedyną tego typu placówką na terenie Łomży i subregionu łomżyńskiego. Podkreślają, że obecnie szpital ten znajduje się w trudnej sytuacji finansowo-organizacyjnej, a od trzech miesięcy z powodu braku szefa kieruje nim zastępca dyrektora. Wspominają, że na tutejszym oddziale zakaźnym pracuje tylko dwóch lekarzy specjalistów.

Piszą: „Tym bardziej zastanawia nas, dlaczego zrezygnowano z umiejscowienia tego typu placówki w stolicy województwa podlaskiego”. Dalej wyliczają białostockie szpitale i stwierdzają: „W naszej ocenie Białystok posiada wystarczające i najlepsze w województwie zaplecze ekonomiczne, gospodarcze, społeczne i infrastrukturalne do prawidłowej i bezpiecznej realizacji tego przedsięwzięcia”.

Zwracają uwagę: „Niewątpliwie obawy budzi pozostawienie w tej sytuacji mieszkańców Łomży i regionu bez codziennej opieki szpitalnej. Podobne odczucie wyrażają pracownicy szpitala, twierdząc, że w ich ocenie Szpital Wojewódzki w Łomży do tak odpowiedzialnej misji nie jest przygotowany”.

W końcu proszą ministra Szumowskiego o zmianę decyzji bądź przedstawienie władzom i mieszkańcom Łomży argumentacji za wpisaniem właśnie łomżyńskiego szpitala na listę placówek, które mają być przekształcone w szpitale zakaźne.

Pismo prezydenta i radnych zostało wystosowane do wiadomości premiera oraz wojewody i marszałka podlaskiego (wszyscy z PiS).

Dwóch specjalistów, za mało respiratorów

Faktycznie – tak jak piszą prezydent Chrzanowski i radni – także zdecydowana większość pracowników łomżyńskiego szpitala decyzją o jego przekształceniu jest, delikatnie ujmując, zdziwiona. Również oni oceniają, że szpital nie jest do tego gotowy.

Tego zdania jest m.in. pełniąca obowiązki jego dyrektora Joanna Chilińska. W rozmowie z Polskim Radiem Białystok przypomniała, że brakuje tu respiratorów, nie ma też specjalistycznej kadry. Dokładniej: obecnie są 23 respiratory, w tym sześć dziecięcych. Dziecięce nie nadają się do wentylowania pacjentów dorosłych. Na wyposażeniu jest 535 łóżek, w związku z tym – jak mówi Chilińska – potrzebnych jest 50 respiratorów.

– Nie ma możliwości zabezpieczenia kadry, mamy tylko dwóch specjalistów chorób zakaźnych na cały ten szpital – wyliczała.

Wspomniała również, że w pełnym wymiarze godzin pracuje tutaj jedynie sześciu anestezjologów.

Marszałek Kosicki wyraźnie zaskoczony

Szpital Wojewódzki w Łomży podlega samorządowi województwa podlaskiego. O decyzji wpisania go na listę 19 jednoprofilowych szpitali zakaźnych w związku z pandemią koronawirusa minister Szumowski poinformował w czwartek (12 marca). Mają do nich trafiać wszyscy pacjenci w regionie chorzy na COVID-19, chorobę wywołaną koronawirusem.

– Te placówki będą zajmować się tylko osobami podejrzanymi o zakażenie koronawirusem. Zależy nam na tym, by minimum 10 proc. miejsc w przekształconych placówkach to były łóżka respiratorowe. Wiemy, że one są potrzebne, gdy dojdzie do pogorszenia stanu zdrowia chorych – mówił o takich szpitalach Szumowski.

Mają być one w gotowości do przyjmowania pacjentów z koronawirusem od poniedziałku (16 marca). Każda taka placówka (w większości województw po jednej) ma być wyposażona m.in. w sale operacyjne i zabiegowe, aby móc leczyć także inne schorzenia u osób zakażonych koronawirusem. Chodzi też o ewentualną możliwość przyjęcia porodu od pacjentek z koronawirusem. Nie wiadomo, dlaczego wybrano akurat tych 19 szpitali ani jakimi kryteriami się kierowano.

Koronawirus. Wojewoda Bohdan Paszkowski: W najbliższych dniach uruchomimy badania

W miniony czwartek podczas swojej konferencji prasowej na temat pandemii koronawirusa informacją o przekształceniu szpitala w Łomży wyraźnie zaskoczony był marszałek podlaski Artur Kosicki, szef białostockich struktur PiS. Nie krył zaskoczenia tą informacją, ale z pokerową miną zapewniał: – Jesteśmy przygotowani na każdą ewentualność.

Stwierdził: – Pani, która pełni obowiązki dyrektora [Joanna Chilińska – red.], bardzo dobrze sobie radzi. Bardziej bym się martwił, patrząc na sytuację we Włoszech, abyśmy byli w stanie zabezpieczyć kadrę medyczną, żeby można było walczyć skutecznie z wirusem, bo środki finansowe po stronie rządu i samorządu są.

Ma „pewien stopień przygotowania”

Marszałek Kosicki przypuszczał podczas swojej konferencji prasowej, że pacjenci z Łomży mogą zostać hospitalizowani w szpitalach w Grajewie, Zambrowie i Kolnie (zaznaczał wtedy, że to tylko jego domniemania). O tym, co m.in. z hospitalizacją pacjentów ze szpitala w Łomży, słowem nie wspomniał przy okazji późniejszej konferencji wojewoda podlaski Bohdan Paszkowski. Obecny na niej Kosicki przyznał dziennikarzom, że wcześniej o decyzji przekształcenia łomżyńskiego szpitala nie wiedział (choć to placówka właśnie samorządu województwa). Teraz dodał jednak: – Dyskutujemy, analizujemy i ustalamy cały harmonogram, tak żeby ten szpital był w pełni przygotowany do tego, żeby być szpitalem jednoprofilowym.

Zaznaczył, że decyzję o wyborze lokalizacji takiego szpitala w regionie podejmował wojewoda wspólnie z ministrem zdrowia. I stwierdził: – W tej trudnej sytuacji, w jakiej dzisiaj znalazło się województwo, cały kraj, musimy stanąć na wysokości zadania wszyscy, ponad podziałami, po to tylko, żeby faktycznie z tym koronawirusem walczyć.

Koronawirus. Szpital kliniczny w Białymstoku wstrzymuje planowe zabiegi

Kosicki oznajmił, że w najbliższym czasie zostanie opublikowany komunikat w sprawie działań dotyczących szpitala w Łomży, planów działania dotyczących ewakuacji pacjentów, zabezpieczenia go, by mógł funkcjonować właśnie jako jednoprofilowy. Szczegółów jednak nie podał. Czy je znał? Tego też nie powiedział.

Z kolei wojewoda Paszkowski oświadczył dziennikarzom w tym kontekście jedynie: – Szpital [w Łomży – red.] będzie do tego procesu przygotowywany. On ma pewien stopień przygotowania, a w zależności od zmieniającej się sytuacji będzie uzyskiwał wsparcie.

Ciągłe konkursy na dyrektora

Sytuacja organizacyjna w łomżyńskim szpitalu zaczęła się komplikować w wyniku pogłębiającej się jego fatalnej sytuacji finansowej. W styczniu 2019 r. został zwolniony przez zarząd podlaski z marszałkiem Kosickim na czele dotychczasowy dyrektor – Roman Nojszewski. W trybie natychmiastowym. Zarządzał łomżyńską placówką niespełna półtora roku. Zarzucono mu chaos zarządczy, podwyżki bez pokrycia i zły wynik finansowy. W kwietniu ubiegłego roku zastąpił go pochodzący z Łomży Mariusz Obrycki. Wcześniej był kierownikiem działu technicznego i obsługi gospodarczej Szpitala Ogólnego w Wysokiem Mazowieckiem. Przedtem (przez dziewięć lat) kierował delegaturą Narodowego Funduszu Zdrowia w Łomży. W grudniu 2019 r. zrezygnował z pracy.

Tłumaczył: – Decyzja jest podjęta z przyczyn osobistych. Złożyło się na to wiele różnych czynników. Także osobiste.

Po rezygnacji Obryckiego w trybie pilnym zebrała się społeczna rada szpitala. – Sytuacja jest bardzo trudna – mówił jej przewodniczący, burmistrz Kolna Andrzej Duda (związany z PiS).

Koronawirus. Selekcja pacjentów w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym

Zarząd podlaski musiał ogłosić konkurs na obsadzenie tego stanowiska. Termin zgłaszania się kandydatów minął w styczniu. Nowego dyrektora nie udało się wyłonić, konkurs nie został rozstrzygnięty. Żaden z kandydatów nie zdobył wymaganej bezwzględnej większości głosów komisji, choć ta do głosowania podchodziła trzykrotnie. O fotel dyrektora ubiegało się wówczas dwóch mieszkańców Łomży, którzy zawodowo nie są związani ze szpitalem. Najprawdopodobniej to właśnie fakt nieposiadania wykształcenia medycznego sprawił, że żaden z nich nie przekonał do siebie komisji konkursowej.

Urząd Marszałkowski Województwa Podlaskiego w drugim konkursie na stanowisko dyrektora łomżyńskiego szpitala przyjął aż sześć ofert. Komisja konkursowa ma się zebrać na posiedzeniu 8 kwietnia.

– Mogę tylko powiedzieć, że są to mieszkańcy województw podlaskiego oraz warmińsko-mazurskiego – mówi Izabela Smaczna-Jórczykowska, rzeczniczka prasowa marszałka Kosickiego.

Potwierdza jedynie, że wśród kandydatów są osoby, które mają duże doświadczenie w zarządzaniu tego typu placówkami. Do czasu wyłonienia nowego dyrektora szpitalem ma zarządzać Joanna Chilińska, która wcześniej była zastępcą dyrektora ds. pielęgniarstwa.

Interweniuje nawet poseł PiS

To właśnie do tego szpitala po czteroletniej karierze poselskiej wróciła znana z bezpardonowych zachowań i wypowiedzi Bernadeta Krynicka. W grudniu ubiegłego roku powróciła jako kierownik działu kontraktowania i nadzoru świadczeń medycznych. Przed urlopem na czas posłowania była tu przez ponad 20 lat zatrudniona jako pielęgniarka. Wróciła w ostatnich dniach urzędowania Mariusza Obryckiego, któremu jako kierowniczka bezpośrednio podlegała. Kiedy Obrycki złożył rezygnację i zarząd województwa ogłosił konkurs na dyrektora, nie kryła, że chciałaby pokierować szpitalem. Nie wiadomo, czy startuje teraz w ponownym konkursie. Podobno tak.

Według danych na koniec listopada 2019 r. zadłużenie łomżyńskiego szpitala wynosiło prawie 4,3 mln zł. W sprawie jego trudnej sytuacji finansowej wielokrotnie interweniowali łomżyńscy posłowie PiS, w tym Lech Kołakowski. To wiceprzewodniczący i skarbnik sejmowego klubu PiS.

Teraz wystosował list do ministra Szumowskiego. Pisze w nim: „Łomżyńska lokalizacja szpitala zakaźnego jest nielogiczna i ekonomicznie nieuzasadniona, miasto Białystok posiada znacznie większe zasoby medyczne, w tym także lekarzy i pielęgniarek”.

Prosi o zmianę tej decyzji. Wylicza argumenty przeciw takiej lokalizacji: konieczność dyslokacji kilkuset chorych pacjentów do innych szpitali oddalonych o kilkadziesiąt kilometrów, brak lekarzy o specjalizacji zakaźnej, ograniczoną liczbę pielęgniarek, brak obecnie dyrektora szpitala, od pół roku brak dyrektora do spraw medycznych, brak możliwości badania koronawirusa w Łomży (badanie będzie trzeba dowozić do Białegostoku, w którym odpowiednie laboratorium dopiero powstaje), możliwość odejść chorobowych lekarzy i pielęgniarek.

Dodaje: „W imieniu społeczności Łomży i Ziemi Łomżyńskiej uprzejmie proszę, aby w związku z zagrożeniem koronawirusem w województwie podlaskim szpital zakaźny umieszczony był w Białymstoku, gdzie jest odpowiednia kadra medyczna – lekarze i pielęgniarki, baza lokalowa i odpowiednie wyposażenie – co służyć będzie właściwej ochronie społeczeństwa województwa podlaskiego przed wyżej wymienionym zagrożeniem”.

Tysiące podpisów pod petycją w sieci

Przeciw przekształceniu łomżyńskiego szpitala opowiedział się także poseł PSL, a zarazem szef ludowców w Podlaskiem Stefan Krajewski. W sobotę (14 marca) także on wystosował pismo-interwencję do ministra Szumowskiego. Wzywa:

„Panie Ministrze, proszę zablokować ten absurd! […] Trudno znaleźć logiczne wytłumaczenie tej decyzji od strony logistycznej”.

Także on pyta, dlaczego nie „podjęto racjonalnej decyzji”, aby szpitalem zakaźnym był któryś z kilku w Białymstoku.

Tymczasem w sprawie przekształcenia szpitala w Łomży pojawiła się również petycja w sieci. Skierowana jest do prezydenta Andrzeja Dudy, premiera Mateusza Morawieckiego i ministra Łukasza Szumowskiego. Napisano w niej: „Szpital Wojewódzki w Łomży to jedyny szpital, jaki ma miasto powiatowe Łomża. Łomża to 65-tys. miasto z przyległymi miejscowościami podmiejskimi, które też są liczne. Mieszkańcy powiatu nie należą do bogatych i ludzie nie są tak zmotoryzowani, by dojeżdżać do Białegostoku. Natomiast szpitale w Zambrowie czy Kolnie są zbyt małe, by przyjmowały chorych z 65-tys. Łomży. Ograniczona liczba personelu w tych szpitalach oznacza brak przyjęć chorych z Łomży. Wniosek jest jeden – że zostaliśmy pozbawieni opieki medycznej, a więc został złamany art. 68 Konstytucji Rzeczypospolitej Polski. W związku z tym My, obywatele Rzeczypospolitej Polskiej i mieszkańcy miasta Łomża i powiatu łomżyńskiego, ŻĄDAMY zmiany decyzji o przekształceniu szpitala na zakaźny i pozostawienia szpitala w dotychczasowej formie do dyspozycji mieszkańców powiatu łomżyńskiego i miasta Łomża”.

Do sobotniego poranka pod petycją podpisało się ponad 5 tys. osób.

Polska w czasach koronawirusa. Czekamy na Wasze spostrzeżenia, o czym powinniśmy napisać. Piszcie: listy@wyborcza.pl lub redakcja@bialystok.agora.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.