Pusty Rynek Ko軼iuszki, puste galerie handlowe, mniej ludzi w hipermarketach. Bia這stoczanie stosuj si do zalece, by unika wychodzenia z domu.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Mimo słonecznej pogody w piątek Białystok spowolnił. Zazwyczaj gwarny między godziną 15.30 a 16 Rynek Kościuszki tym razem był opustoszały. Tym bardziej zaskakujący to fakt, gdyż w czasie tym zazwyczaj wzdłuż i w poprzek płyty placu – wyłożonego z granitowych płyt i bazaltowej kostki – przemieszczał się tłum białostoczan. A to ktoś szedł do Delikatesów na Suraską, a to ktoś – spotkawszy się na kawie ze znajomymi – ruszał w stronę przystanku autobusowego skąd wracał do swojego osiedla-sypialni. Dziś jest inaczej. Nawet pod okienkiem piekarni-cukierni, gdzie ustawiał się „ogonek” po pączki z marmoladą, precle z pestkami bądź szarlotkę oprószoną pudrem, nie było nikogo.

Koronawirus. Białystok. Patrole w centrach handlowych, śluby bez gości

Koronawirus. Białystok

Galeria Jurowiecka z miejsca, gdzie chyżo przybiegała szkolna gawiedź zamieniła się w na wpół wyludnione centrum handlowe. Zamiast tłumu uczniów konsumującego burgery i popijającego coca-colę z plastikowych kubków jednorazowego użytku korytarzami sennie przechadzał się jedynie partol strażników miejskich, którzy – uczuleni przez wiceprezydentów – kontrolują, czy aby komuś do głowy nie przyszło niby-feryjne wagarowanie. Nawet znalezienie pustego miejsca na parkingu podziemnym – gdzie parkowanie ułatwia system światełek – nie stanowi problemu. Można jechać w ciemno.

Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Wyborcza.pl



Przystanki też wyglądają nie tak jak w dzień roboczy. I nie dlatego, że autobusy zaczęły już kursować według rozkładu sobotniego. Ten wejdzie w życie dopiero od poniedziałku. Ale pandemia koronawirusa, jaka rozprzestrzeniła się po świecie sprawiła, że ci, którzy mają do przejścia dystans dwu- czy trzyprzystankowy wybierają spacer zamiast podróży w autobusie. Wprawdzie wietrzonym bardziej niż wcześniej i dezynfekowanym, ale po cóż jednak ryzykować. A nuż ktoś kichnie? Ktoś kaszlnie? Lepiej dmuchać na zimne. I tylko kontrolerzy wyczuli, że pasażerowie mogą stać się łatwym zarobkiem. W czasach, gdy bilety jednoprzejazdowe są towarem równie ekskluzywnym co papier toaletowy bądź mydło antybakteryjne urządzili sobie żniwa, o czym informują nasi czytelnicy.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Miko豉j Chrzan poleca
Wi璚ej
    Komentarze
    Zaloguj si
    Chcesz do陰czy do dyskusji? Zosta naszym prenumeratorem
    Alez infantylny tekst
    @Ico.inic
    Styl jak z wypracowan szkolnych, u鄉ia豉m si !
    ju ocenia貫(a)
    0
    0