Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Realne działania dotyczące powstania w Białymstoku laboratorium, w którym badane będą próbki na obecność koronawirusa, ruszyły m.in. po naszej czwartkowej (12 marca) publikacji, w której o jego braku z trwogą mówili kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku (szpital przy ul. Żurawiej) i prezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych profesor Robert Flisiak.

Koronawirus. Izbie przyjęć szpitala zakaźnego grozi zamknięcie. Laboratorium w Białymstoku potrzebne na cito

Bohdan Paszkowski: Działania "od pewnego czasu"

Wojewoda Bohdan Paszkowski (PiS), nawiązując do pandemii koronawirusa, podczas piątkowej (13 marca) konferencji prasowej apelował o "rozważne i spokojne podejście do zagrożeń, które występują, a które być może powodują jakieś zaniepokojenie". Zaraz potem przeszedł właśnie do braku w Białymstoku laboratorium, w którym mogą być badane próbki na obecność koronawirusa (jak pisaliśmy, Białystok jest jedynym miastem wojewódzkim w Polsce, które nie ma takiego laboratorium).

- Od pewnego okresu podejmowaliśmy już działania, aby zmienić tę sytuację, aby na terenie województwa te badania były wykonywane. Oczywiście to wymagało dodatkowych środków finansowych, które od pewnego okresu są dostępne. Zostały wykonane czynności już z zamówieniami niezbędnego sprzętu, ale tutaj była też taka sytuacja, że współdziałaliśmy również od dłuższego czasu z Uniwersytetem Medycznym w Białymstoku, tak aby tę sytuację rozwiązać - zapewniał Paszkowski.

I ogłosił: - Te nasze działania doprowadziły do, mam nadzieję, pozytywnego efektu. A mianowicie jesteśmy przekonani o tym, że takie badania będą przeprowadzane w Białymstoku. Mam nadzieję, że w najbliższych już dniach będą tego efekty i uruchomimy takie badania.

Odnosząc się do twierdzenia prof. Roberta Flisiaka, że takie możliwości były już od dłuższego czasu, wojewoda oświadczył, że nie znajdują one "żadnego uzasadnienia z tego powodu, że konieczne były nakłady finansowe i zakupy sprzętu, aby w tym zakresie móc takie badania wykonywać".

W Podlaskiem na razie nie ma ani jednej osoby z potwierdzonym zakażeniem koronawirusem. Według raportu wojewody na piątek (13 marca) w regionie 4 osoby są hospitalizowane, 17 objętych jest kwarantanną, a 396 - nadzorem epidemiologicznym.

Koronawirus. Potrzebne spięcie ogniw

Na ratunek wojewodzie pospieszył w czasie konferencji konsultant w dziedzinie mikrobiologii lekarskiej dr Piotr Wieczorek. Wyjaśniał, że aby takie laboratorium mogło także w Białymstoku działać, "potrzebne jest spięcie pewnych ogniw i w tej chwili uruchomione są działania, które to umożliwią", żeby "wprowadzić wysokospecjalistyczną diagnostykę w kierunku koronawirusa".

- Zostanie doposażone laboratorium w sprzęt potrzebny do tej diagnostyki, wraz z niezbędnymi kompatybilnymi do danego sprzętu odczynnikami. Działania są podjęte - mówił Wieczorek.

Prorektor UMB ds. nauki i rozwoju Marcin Moniuszko z kolei przekonywał, że pierwsze testy w białostockim laboratorium uniwersyteckim dałoby się przeprowadzić "być może w ciągu nawet kilkudziesięciu godzin".

- Co nie znaczy, że na razie nie będziemy posiłkowali się testami z laboratorium warszawskiego - dodał przy tym.

W końcu wyjaśnił: - Niezależnie od tego wsparcia, którego teraz Uniwersytet Medyczny udziela naszym partnerom z wojewódzkiej stacji sanitarno-epidemiologicznej, podejmujemy bardzo aktywne działania, aby stworzyć i wprowadzić również własne laboratorium, które dodatkowo wspomoże jej laboratorium w kolejnych dniach i tygodniach, bo nie łudźmy się - zapotrzebowanie na testy będzie ciągle rosło i jedno laboratorium może nie być wystarczające.

Dwa urządzenia do instalacji

Prorektor Moniuszko uszczegółowił, że dwa duże urządzenia UMB, który służą do izolacji materiału genetycznego koronawirusa, w piątek były przenoszone na teren Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Białymstoku (zostały wypożyczone stacji), a w sobotę (14 marca) mają być zainstalowane. Ich obsługa ma być wparta przez pracowników UMB.

Ostatecznie wojewoda wyznał, że na doposażenie laboratorium, jakie ma powstać "w najbliższym czasie", z budżetu centralnego przekazano pół miliona złotych i "to pozwala na podejmowanie tych działań". Dodał też, że reaguje na informacje o braku sprzętu ochronnego w szpitalach i innych placówkach opieki zdrowotnej na terenie Podlaskiego (maseczek, kombinezonów czy rękawiczek).

- Sytuacja jest dynamiczna, potrzeb przybywa i na nie też trzeba racjonalnie reagować - dorzucił.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.