Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

– Chcielibyśmy zaapelować o zdrowy rozsądek – mówi Przemysław Tuchliński, wiceprezydent Białegostoku. – Ci, którzy mogą skorzystać z infolinii lub z kontaktu elektronicznego, powinni z nich korzystać.

Sprawy urzędowe odłóżmy na później

Tuchliński apeluje, by ci, którzy mogą, odłożyli załatwianie spraw w magistracie na później. W każdej chwili można skorzystać z infolinii – to telefon o numerze 85 87 97 979. Działa też e-mail urzad@um.bialystok.pl. Sprawy można załatwić również przez platformę ePUAP.

Minister zdrowia Łukasz Szumowski: W Polsce jest już 47 osób zakażonych koronawirusem. W Podlaskiem na razie nie ma ani jednej

Jednocześnie zmienia się organizacja punktów przyjmowania interesantów w siedzibie przy Słonimskiej i w Departamencie Obsługi Mieszkańców przy Branickiego. Na Słonimskiej będzie działać tylko jeden punkt, przy wejściu na parterze. Z kolei na Branickiego wszystkie sprawy będą załatwiane w sali na parterze.

– Jesteśmy zmuszeni do tego, by do odwołania zrezygnować z otwartych sobót w urzędzie – dodaje Tuchliński.

Koronawirus. Nie ma lekcji

Wiceprezydent Rafał Rudnicki przyznał, że dziś z opieki w szkołach korzystało po 20–40 dzieci, głównie z najmłodszych klas szkół podstawowych. Przypomniał, że jeszcze w piątek szkoły będą zapewniały opiekę, ale od poniedziałku przez dwa tygodnie zajęć nie będzie.

– Do szkół, przedszkoli skierowaliśmy pismo, że nie jest wymagana obecność wszystkich pracowników administracji, a tylko dyżury pracowników – mówi Rudnicki.

Zauważa też, że rozporządzenie ministra edukacji nie obejmuje specjalnych ośrodków szkoleniowych, szkół szpitalnych czy poradni dla dzieci. Dyrektorzy tego typu placówek wystąpili o możliwość zawieszenia w nich zajęć, a miasto się do nich przychyliło.

Natomiast rekrutacja do przedszkoli na razie ma się odbywać normalnie.

Kontrole w klubach i dyskotekach

Do akcji walki z koronawirusem ma być zaangażowana straż miejska. Odwiedzi kluby i dyskoteki, które zdają się nie dostrzegać zarządzenia wojewody o zawieszeniu do odwołania wszelkich imprez. Do klubów będą rozwożone pisma wojewody, naklejane na drzwi, by „niedomyślający się, że zarządzenie ich dotyczy, mieli świadomość, że jednak ich też dotyczy”. Tuchliński zapowiada, że za naruszenia będą stosowne kary.

– Zwracamy się o odpowiedzialność, poddanie się reżimowi sanitarnemu. Tylko od tego zależy, w jaki sposób wirus będzie się rozprzestrzeniał – dodaje Tuchliński.

Na razie nie ma mowy o ograniczaniu handlu. Musiałoby się to odbyć przez zarządzenie wojewody, na wniosek służb sanitarnych czy prezesa Rady Ministrów. Niemniej włodarze Białegostoku apelują, by czas zakupów ograniczać do czasu potrzebnego na zaopatrzenie się w rzeczy niezbędne.

Polska w czasach koronawirusa. Czekamy na Wasze spostrzeżenia, o czym powinniśmy napisać. Piszcie: listy@wyborcza.pl lub redakcja@bialystok.agora.pl.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.