Książki, zeszyty, kredki, klej biurowy - wszystko się przyda i każdy ten szkolny drobiazg rozpromieni buzie dzieci ze wsi Wierszyna - ostoi polskości na Syberii.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Wieś Wierszyna leży nad rzeką Idą, około 100 kilometrów na północ od Irkucka i 20 km na północny wschód od Tichonowki, niemal w samym centrum Ust-Ordyńskiego Okręgu Buriackiego w obwodzie irkuckim. Liczy niewiele ponad pół tysiąca mieszkańców. To wieś, której Hanna Krall poświęciła jeden z rozdziałów w wydanym w 1972 roku zbiorze reportaży z ZSRR "Na wschód od Arbatu".

Jakiś czas temu Wierszynę odwiedził operator filmowy Robert Nofikow. Zostawił w niej serce i obietnicę, że pomoże zebrać pieniądze na zakup niezbędnych przyborów szkolnych, książek i pomocy dydaktycznych dla cudownych dzieciaków i zorganizuje wysyłkę tego wszystkiego na Syberię.

- Każdy nawet najmniejszy datek będzie kolejnym uśmiechem na twarzach małych Polaków mieszkających na drugim końcu świata - mówi Nofikow i zaprasza do wsparcia zbiórki publicznej, którą zorganizował na stronie zrzutka.pl.

Syberia. Wieś Wierszyna leży nad rzeką Idą, około 100 kilometrów na północ od Irkucka i 20 km na północny wschód od Tichonowki, niemal w samym centrum Ust-Ordyńskiego Okręgu Buriackiego w obwodzie irkuckim. Liczy niewiele ponad pół tysiąca mieszkańców. Większość to Polacy
Syberia. Wieś Wierszyna leży nad rzeką Idą, około 100 kilometrów na północ od Irkucka i 20 km na północny wschód od Tichonowki, niemal w samym centrum Ust-Ordyńskiego Okręgu Buriackiego w obwodzie irkuckim. Liczy niewiele ponad pół tysiąca mieszkańców. Większość to Polacy  Fot. Robert Nofikow

Potomkowie emigrantów

Robert Nofikow opisuje, że do Wierszyny prowadzi jedna wyboista, gruntowa droga, która po wielkich opadach staje się nieprzejezdna i odcina wieś od świata.

Wieś została założona przez polskich emigrantów (dobrowolnych), głównie z Zagłębia Dąbrowskiego (zachodniej Małopolski), którzy osiedlili się tu około 1910 roku. W Wierszynie oraz przyległych wioskach - Dundaju, Chonzoju i Naszacie - mieszka łącznie około 300 polskich rodzin. Wraz z kilkoma rodzinami buriackimi i rosyjskimi jest to około 1000 osób. Obecnie płynnie językiem polskim posługuje się tylko niewielka grupa mieszkańców wsi, co wynika głównie z wieloletniego braku kontaktu z Polską.

Cudowne, uśmiechnięte, garną się do nauki

W Wierszynie działa wiejska szkoła, gdzie zajęcia prowadzone są w języku polskim, oraz stojący w centralnym miejscu drewniany kościółek, w którym funkcję proboszcza pełni (od 2009) ojciec Karol Lipiński. We wsi działa Dom Polski, pełniący funkcję domu kultury i miejsca spotkań mieszkańców, z amfiteatrem i skansenem.

W Domu Polskim pracuje i opiekuje się nim pani Henryka Jachimowicz, przemiła ciepła kobieta oddająca swój czas i serce lokalnej polskiej i nie tylko społeczności.

- W szkole dzieciaki są cudowne, uśmiechnięte, chętne do nauki - opisuje Nofikow.

I mają na koncie sukcesy! Jak napisała operatorowi pani Henryka, pod koniec listopada w Irkucku odbył się VII konkurs recytatorski „Poezja bez granic”, na którym to dzieci z Wierszyny pięknie się zaprezentowały i zajęły I, II i III miejsce.

Syberia. Wieś Wierszyna leży nad rzeką Idą, około 100 kilometrów na północ od Irkucka i 20 km na północny wschód od Tichonowki, niemal w samym centrum Ust-Ordyńskiego Okręgu Buriackiego w obwodzie irkuckim. Liczy niewiele ponad pół tysiąca mieszkańców. Większość to Polacy
Syberia. Wieś Wierszyna leży nad rzeką Idą, około 100 kilometrów na północ od Irkucka i 20 km na północny wschód od Tichonowki, niemal w samym centrum Ust-Ordyńskiego Okręgu Buriackiego w obwodzie irkuckim. Liczy niewiele ponad pół tysiąca mieszkańców. Większość to Polacy  Fot. Robert Nofikow

Zwykłe, a jakby niezwykłe dla niektórych rzeczy

Niestety, jak to bywa w tego typu przypadkach, pieniędzy brakuje na wszystko, a potrzeby nie są jakoś bardzo wygórowane. Potrzebne są np. ćwiczenia dla dzieci do utrwalania poznanych liter, książki w języku polskim opisujące świat, pory roku, zwierzęta. Gry rozwijające wiedzę o literach, słowach itp. No i jak w każdej szkole: kredki, ołówki, długopisy, kolorowy papier, bibuła do prac ręcznych, klej itp. Zwykłe, a jakby niezwykłe dla niektórych rzeczy.

- Kilka tygodni temu byłem tam z grupą przyjaciół i po rozmowie z panią Henryką postanowiłem, że nie zostawimy ich samym sobie. Trzeba pomóc! - apeluje Robert Nofikow. Zbiórkę organizuję na pokrycie zakupu niezbędnych przyborów, książek i pomocy dydaktycznych dla cudownych dzieciaków i wysyłkę tego wszystkiego na Syberię. Każdy nawet najmniejszy datek będzie kolejnym uśmiechem na twarzach małych Polaków mieszkających na drugim końcu świata.

Zrzutkę można wspomóc najdrobniejszą nawet kwotą na zrzutka.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Aleksandra Sobczak poleca
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem