W rogu pokoju wiekowa ikona, nad łóżkiem monidła rodziców i dziadków, a pod łóżkiem dniem i nocą czuwający pies. - Co z nim potem będzie? - martwi się pan Grześ.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Dr Paweł Grabowski, doktor Judym – jak ochrzciły go media – chce razem ze swoimi przyjaciółmi, współpracownikami z Fundacji „Hospicjum Proroka Eliasza” wybudować ośrodek, który będzie niósł pomoc pacjentom u kresu życia. Spracowanym, schorowanym, „zużytym” staruszkom z zapomnianych przez Boga i ludzi podlaskich wiosek.

Choinka Darczyńców. Edycja 10.

A my chcemy mu w tym pomóc. To dla nich jest tegoroczna, 10. edycja Choinki Darczyńców.

No i mamy pierwszą wpłatę. To firma Chorten, która od lat wspomaga Choinkę Darczyńców, zainicjowała ubieranie Drzewka Dobroci Gwiazdą. Dziękujemy!

Choinka Darczyńców 2019. Mamy pierwszą wpłatę od firmy Chorten
Choinka Darczyńców 2019. Mamy pierwszą wpłatę od firmy Chorten  Fot. Studio Agencja Wyborcza.pl

A jeśli wahacie się, czy warto się włączyć, zobaczcie, na czym polega praca aniołów z hospicjum.

Już prawie nic nie boli

Masiewo, wieś zagubiona w Puszczy Białowieskiej, tak blisko granicy, że do komórki wcina się białoruska sieć. Pani Marysia musi jechać z Białegostoku trzema autobusami, przez Hajnówkę, żeby dotrzeć do brata. Potrzebuje jej. Przerzuty są już w kościach, nie wstaje, obrzęknięta noga boli okropnie. Trzeba go umyć, zmienić pościel, podać leki, ugotować mu. Pani Marysia najpierw dochowała ojca, potem męża, teraz opiekuje się bratem. Mówi, że chyba Bóg nie pozwolił jej odejść, gdy sama zachorowała na nowotwór piersi, bo miał wobec niej inne plany. A oprócz brata w puszczy są jeszcze prawnuki w Białymstoku i też wymagają troski…

– Niech siostra powie, nie stękałem w nocy, prawda? – chwali się pan Grzegorz.

Dobrze zadziałał metadon, nad którym głowił się dr Paweł Grabowski, założyciel Hospicjum Proroka Eliasza.

– Prawie nic nie boli. – Pan Grześ jest dziś pogodny. Kiedy pielęgniarka Sława Drozd-Korowaj mierzy mu ciśnienie, uśmiecha się bladziutko: – Tętno wysokie, bo to przy pani… Jak w tym filmie „Seksmisja”, widziała pani?

Panią Sławkę uwielbia i ufa jej bezgranicznie – ona robi wszystko umiejętnie i delikatnie.

– To są anioły, a nie ludzie – mówi o pracownikach domowego hospicjum. – Robią dużo więcej, niż do nich należy. Leki mi przywożą o każdej porze, a i inne rzeczy, jak poproszę. Oddają mi część siebie.

Grzegorz Siemakowicz opowiada, jak zachorował: pechowo złamał nogę, kość pękła w trzech miejscach, „a żeby było jeszcze lepiej”, badania wykryły zaawansowany już nowotwór. Mężczyzna pracował wcześniej w Białymstoku, w PKS-ie i Zakładach Graficznych, ale wrócił na rodzinną wieś, by zaopiekować się rodzicami. Nie ożenił się, żartuje, że za długo przebierał. Wziął za to ze schroniska puchatą kuleczkę. Kubuś miał być małym psem, ale jakoś rósł i nie wyhamował, aż z trudem mieści się w pokoju chorego.

– Mój malutki – przemawia do niego czule pan Grześ. Nigdy niczego mu nie żałował: ani przysmaków, ani pieniędzy na leczenie, kiedy złapał kleszcze. Teraz pies nie odstępuje jego łóżka na krok, kładąc łeb na kołdrze. Boi się, że znowu zabiorą pana do szpitala, i nie wie, czy wróci. W rogu pokoju wiekowa ikona, nad łóżkiem monidła rodziców i dziadków, a pod łóżkiem dniem i nocą czuwający Kubuś.

– Co z nim potem będzie? – martwi się pan Grześ.

Choinka Darczyńców 2019. W tym roku wspomagamy budowę Hospicjum Proroka Eliasza w Makówce.
Choinka Darczyńców 2019. W tym roku wspomagamy budowę Hospicjum Proroka Eliasza w Makówce.  Fot. Agnieszka Sadowska

Co Bóg da, to będzie

Hospicjum domowe Proroka Eliasza ma w tej chwili pod opieką 42 pacjentów, w tym 14 objętych refundacją Narodowego Funduszu Zdrowia (opieka nad pozostałymi finansowana jest z tego, co fundacja sama uzbiera). Troje lekarzy, pielęgniarki, rehabilitanci, opiekunki, pani psycholog jeżdżą tam, gdzie cywilizacja nie dociera. Szymki, Bondary, Suszcza, Ciwoniuki, Gródek, Grzybowce, Chomontowce, Podozierany. Drewniane chałupy, koty na płotach, opalane drewnem piece, ikony w pokojach, szeptane modlitwy, łzy wdzięczności… Aktywny do niedawna człowiek spada z piedestału, staje się osobą zależną od innych, leżącą w pampersie. Skóra robi się blada, rysy zaczynają się wyostrzać – zbliża się nieuniknione. Ale jeśli uda się załagodzić ból, to każdy walczy, wspomina, marzy i planuje.

– Ja już na tamtym świecie byłam, ale jak tak wszyscy nade mną skaczą, to trzeba było wracać. Myślałam: pochowaliby raz i byłby spokój, ale wszyscy chcą, żeby babcia żyła, to co robić… – Drobna pani Zofia Opolska ze wsi Supruny jest stropiona, że narobiła tyle zamieszania, i zaskoczona swoją chorobą: – Ja tylko raz zemdlałam, dwa lata temu, a tak to nic mi nie było. Raptem tak wszystko się stało.

Ma 83 lata, zawsze była „kobietą pracującą”. Jeszcze tuż przed atakiem niedrożności pakowała ogórki do słoików. Zaczęło się, jak dzieci przyjechały na Wszystkich Świętych, a już 6 listopada trzeba było na duch przeprowadzać operację ratującą życie. Do domu wróciła z niej ze stomią i diagnozą o zajętych węzłach chłonnych. 86-letni mąż Aleksy nie jest w stanie się nią zająć. Syn Jarosław i córka Mirosława przyjeżdżają, choć to dezorganizuje ich życie, a wymiana worka stomijnego przeraża. Sława Drozd-Korowaj cierpliwie uczy, jak to robić, sprawdza zasklepioną ranę pooperacyjną, pociesza, że wkrótce cała logistyka się ułoży, kilka razy w tygodniu będą odwiedzać mamę pielęgniarki i opiekunki, a życie rodzin wróci na stałe tory.

– Co Bóg da, to będzie – wzdycha pani Zosia. Odmawia „Zdrowaś Mario” i „Ojcze nasz”, a na koniec naszej wizyty nadspodziewanie mocno i serdecznie nas przytula.

Choinka Darczyńców 2019. W tym roku wspomagamy budowę Hospicjum Proroka Eliasza w Makówce.
Choinka Darczyńców 2019. W tym roku wspomagamy budowę Hospicjum Proroka Eliasza w Makówce.  Fot. Agnieszka Sadowska

Godność umierania

Prawie wszyscy chcą zostać w domu. Zarzekają się, że się z niego na krok nie ruszą. Dlaczego? Nie mogę tego zrozumieć. Wydaje mi się, że instynktownie szukałabym ratunku w szpitalu. Pani Sława tłumaczy, że umieranie w domu różni się od tego szpitalnego – w izolatce albo na wspólnej sali oświetlonej jarzeniówkami, anonimowego. Umieranie w domu to zupełnie inna jakość. Bliscy zapalają świecę, trzymają za rękę. Ewa Stankiewicz, lekarz hospicjum, dodaje, że w domu przesiąkniętym własnymi, oswojonymi zapachami, z dobrze znanymi obrazami i kwiatami, odgłosami ulicy zza okna, w domu kojarzącym się z bezpieczeństwem umierać jest lżej. Dlatego chorzy tak bronią się przed szpitalem.

To nie znaczy, że wszyscy mogą w domach pozostać.

– Przychodzi moment, kiedy wizyta dwa razy w tygodniu to za mało, kiedy opieka rodziny jest już niewydolna. Trudnościom związanym z opieką nad osobą u kresu życia można sprostać pod opieką hospicjum, a nie w szpitalu. Hospicjum to ludzie, którzy nie spisują chorego na straty, tylko są z nim do końca, oferując profesjonalną i serdeczną opiekę. Nie ma sytuacji, że chory czuje się niekomfortowo, bo umierając, przeszkadza innym pacjentom – mówi dr Paweł Grabowski. Porwał się na poważną inwestycję – hospicjum stacjonarne.

– Zawsze dążymy do tego, żeby pacjent był w domu, natomiast przychodzi taki czas chorowania, że opieka rodziny nie wystarcza – mówi dr Ewa.

W Ośrodku Hospicyjno-Opiekuńczo-Edukacyjnym w Makówce będą 32 łóżka dla chorych, którzy wymagają całodobowej specjalistycznej opieki. Ale i wiele więcej. Będzie się tam mieścić siedziba hospicjum domowego (bo ta forma opieki także pozostanie) oraz wypożyczalnia sprzętu dla podopiecznych. Wszelkie łóżka rehabilitacyjne, koncentratory tlenu, materace przeciwodleżynowe, cały sprzęt pomagający w poruszaniu się, rehabilitacji, ćwiczeniach – wszystko, co teraz z trudem mieści się w magazynie. Będą mogły być prowadzone działania edukacyjne, np. dla studentów medycyny, aby uwrażliwić ich na ideę opieki paliatywnej i godność umierania, dla młodzieży i seniorów.

Choinka Darczyńców 2019. W tym roku wspomagamy budowę Hospicjum Proroka Eliasza w Makówce. Na zdjęciu lekarze hospicjum Ewa Stankiewicz i Paweł Grabowski
Choinka Darczyńców 2019. W tym roku wspomagamy budowę Hospicjum Proroka Eliasza w Makówce. Na zdjęciu lekarze hospicjum Ewa Stankiewicz i Paweł Grabowski  Fot. Agnieszka Sadowska

Miłość heroiczna

Jest co prawda taki ośrodek w Białymstoku, ale pacjenci dr. Grabowskiego mają do niego nawet 70–80 km. To za daleko dla staruszka zajmującego się współmałżonkiem, by go odwiedzać. A rozłąka jest dla nich najgorsza. Ślubowali przecież, że będą jednym ciałem. Doktor Paweł pytał męża jednej ze swoich pacjentek, jak długo są razem. Od 1943 r. Odchodziła wychudzona, bezzębna, a on szeptał do niej, jakby wciąż miała 20 lat: – Moja śliczna, kiedy to wszystko minęło? Jak ja będę bez ciebie żyć?

Albo pani Nina z demencją, którą mąż opiekuje się od 12 lat tak wspaniale, że staruszka nawet odleżyn nie ma. Odsysa wydzielinę z oskrzeli, gładzi żonę po głowie: – Moja Ninoczka…

Lekarze podkreślają, że istnieje jednak coś takiego jak wyczerpanie opiekuna. Jeżeli w ośrodku udałoby się wygospodarować sale dla opieki wyręczającej i pary mogłyby przeżyć razem ten ostatni etap chorowania, byłoby to dla nich najlepsze rozwiązanie.

– Wybudujmy wspólnie ośrodek, który będzie wspierał i niósł pomoc zarówno pacjentom potrzebującym opieki już teraz, jak i kolejnym pokoleniom – apeluje dr Grabowski.

Jest laureatem Nagrody im. Krzysztofa Kanigowskiego – dla lekarzy, którzy są nie tylko profesjonalistami, lecz także przyjaciółmi chorych, traktują ich z empatią i szacunkiem. Jak napisała o nim jedna z osób zgłaszających do nagrody, „zrezygnował z wielkiej kariery w Warszawie i w Białymstoku na rzecz bardzo ciężko chorych umierających na wsi”. Sam przyznaje, że pracując w warszawskiej klinice onkologii, zobaczył osoby, którym nie udaje się wygrać z chorobą. Zrozumiał, że mają prawo przeżyć resztę życia jak najlepiej, najpełniej, a medycyna paliatywna jest królową nauk medycznych, bo widzi pacjenta całościowo. Gdy słyszy, że hospicjum to straszne miejsce, najgorsze dla lekarza, gwałtownie protestuje. Wybrał swoją „antykarierę”, hospicjum na peryferiach Podlaskiego prowadzi już od ośmiu lat i daje mu to ogrom satysfakcji.

Choinka Darczyńców 2019. W tym roku wspomagamy budowę Hospicjum Proroka Eliasza w Makówce.
Choinka Darczyńców 2019. W tym roku wspomagamy budowę Hospicjum Proroka Eliasza w Makówce.  Fot. Materiały prasowe

Zróbmy to razem

Działka we wsi Makówka w gminie Narew jest dobrze skomunikowana z Białymstokiem, Hajnówką i Bielskiem Podlaskim. Ma 1,3 ha i jest własnością fundacji. Na całość inwestycji potrzeba ok. 15 mln zł. Budowa ruszyła w połowie maja 2019 r. – nieco za późno, by załapać się na dofinansowania z RPO. Społecznicy realizują więc inwestycję, zabiegając o środki gdzie się da. Rozwijają profesjonalny fundraising, ale dr Paweł żadną metodą nie gardzi i ogłasza też zbiórkę na Facebooku z okazji swoich urodzin. To już niedługo, 9 grudnia!

Uzbierane do tej pory pieniądze wystarczyły na fundamenty i wszystko, co niezbędne na poziomie ziemi. Teraz potrzeba 1,5 mln zł, by w przyszłym roku zamknąć dachem inwestycję w stanie surowym. Potem będzie można ją wykańczać i wyposażać etapami, aby być może w 2021 r. przenieść siedzibę.

Do tej pory białostocka „Gazeta Wyborcza” podczas dziewięciu edycji przedświątecznej akcji Choinka Darczyńców zbierała pieniądze na przeróżne cele. Przed rokiem dzięki wielkim sercom przedsiębiorców, instytucji i osób prywatnych udało się zawiesić na naszym drzewku ozdoby za kwotę 16,9 tys. zł, co wystarczyło na zakup przenośnego koncentratora tlenu dla chłopczyka będącego pod opieką Białostockiego Hospicjum dla Dzieci. Wcześniej mobilizowaliśmy się, by kupić pediatryczne łóżka rehabilitacyjne, dorzucić część funduszy na rozbudowę białostockiego hospicjum Dom Opatrzności Bożej, wspomóc rodzeństwo z genetyczną chorobą wózkiem elektrycznym i specjalistycznym łóżkiem. Paulinie z dziecięcym porażeniem mózgowym udało się kupić specjalny podnośnik. Adamowi, który urodził się jako wcześniak z dysplazją oskrzelowo-płucną, ufundowaliśmy remont domowej łazienki. Szymonowi choremu na białaczkę, podopiecznemu Fundacji „Bajkowa Fabryka Nadziei”, stworzyliśmy wymarzony pokój. Zebraliśmy też potrzebną kwotę na wyposażenie gabinetu ginekologicznego w Hospicjum Perinatalnym w Białymstoku.

Teraz, inicjując 10. edycję Choinki Darczyńców, gorąco pragniemy zobaczyć zrealizowane marzenie „aniołów z hospicjum” i włączyć się w budowę hospicjum stacjonarnego w Makówce. Jak zawsze liczymy na Państwa hojność i zapraszamy do wsparcia naszej akcji charytatywnej. Chcielibyśmy wspólnie z Państwem stworzyć wigilijne wydanie „Gazety Wyborczej” w Białymstoku, pełne kolorowych stron z życzeniami, dzięki którym będziemy mogli wesprzeć finansowo tegoroczny cel zbiórki.

Choinka Darczyńców 2019. W tym roku wspomagamy budowę Hospicjum Proroka Eliasza w Makówce.
Choinka Darczyńców 2019. W tym roku wspomagamy budowę Hospicjum Proroka Eliasza w Makówce.  Fot. Agnieszka Sadowska

Jak ubrać Choinkę Darczyńców

Celem tegorocznej, 10. edycji naszej przedświątecznej akcji charytatywnej Choinka Darczyńców jest zbiórka na budowę hospicjum stacjonarnego w Makówce, którą zaczęła Fundacja „Hospicjum Proroka Eliasza”.

W piątek 20 grudnia oferujemy Państwu obecność reklamową w postaci życzeń na białostockich stronach „Gazety Wyborczej” połączoną z miejscem na Choince Dobroczyńców, którą będziemy drukować w piątkowych wydaniach od 6 do 20 grudnia. Dodatkowo logotyp Darczyńcy na bombce, dzwonku lub gwieździe będzie publikowany codziennie w serwisie bialystok.wyborcza.pl od chwili pozyskania pierwszych darczyńców. Chcielibyśmy 50 proc. zysków z wigilijnego wydania przeznaczyć na ten cel. Kwotę, jaką uda się nam zebrać, podamy 20 grudnia w wigilijnym wydaniu „Gazety Wyborczej” w Białymstoku, podsumowując naszą wspólną akcję. Zapraszamy do wsparcia tego szczytnego celu!

Wierzymy, że dobro powraca!

Na choince każdy może powiesić swoją ozdobę. Do kupowania bombek zachęcamy firmy z Białegostoku i regionu oraz osoby prywatne i wszystkie grupy chcące wspomóc naszą akcję.

Wartość świątecznych zestawów:

średnia bombka i życzenia 1/2 strony – 850 zł

duża bombka i życzenia 1/2 strony– 1100 zł

duża bombka i życzenia 1 strona – 1500 zł

dzwonek i życzenia 1 strona – 1900 zł

gwiazda i życzenia 1 strona – 2400 zł (ceny netto)

Publikację życzeń świątecznych wraz z ozdobami choinkowymi można zamówić u: agata.kotelon@bialystok.agora.pl, wszelkie szczegóły pod numerem telefonu: 507 008 737.

Choinka z kolejnymi ozdobami Darczyńców będzie codziennie aktualizowana na stronie internetowej bialystok.wyborcza.pl. Opublikujemy ją również w papierowym wydaniu „Tygodnika Białostockiego” (w piątki 13 i 20 grudnia).

Przygotowaliśmy też ozdoby dla osób fizycznych:

średnia bombka – 200 zł

duża bombka – 300 zł

ogromna bombka – 500 zł

dzwonek – 1000 zł.

Jak osoba fizyczna może zawiesić bombkę czy dzwonek?

Wpłatę za ozdoby należy przesłać na konto Fundacji „Hospicjum Proroka Eliasza”: ING Bank Śląski, oddział w Białymstoku 81 1050 1953 1000 0090 3150 6141, w tytule przelewu wpisując „CHOINKA DARCZYŃCÓW”.

Następnie prosimy o przesłanie potwierdzenia przelewu i logotypu firmy (w formacie JPG, CDR, EPS, TIFF) do działu promocji „Gazety Wyborczej” na adres e-mail: izabela.grzelak@bydgoszcz.agora.pl.

Liczymy na Waszą hojność!

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Wiem że każdemu śmierć wiąże się z przykrością i smutkiem, a niejednokrotnie z rozpaczą.
    Tak bo z jej powodu tracimy kogoś bliskiego, ukochanego, z którym przebywaliśmy na co
    dzień nieraz i dziesiątki lat. Nie wspominam tu o śmierci dzieci i młodych osób, bo to jest
    całkowicie odmienne i okrutne przeżycie. Ale odejście osób schorowanych i w starszym wieku
    powinniśmy niejednokrotnie przyjmować jako wybawienie ich z cierpienia i bólu nie tylko
    zresztą fizycznego, ale przynoszące im ulgę. Oczywiście nie życzę nikomu odejścia w
    samotności i dlatego w bardzo wielu przypadkach w tego typu niby przytułku odchodzi wielu
    z nas, gdzie rolę przygotowawczą na ostatnią drogę sprawują pracownicy i duchowne osoby
    współdziałające z danym Hospicjum. Ale najważniejszym środkiem jaki tam dostają te osoby
    to jest ich pozbycie się strachu przed śmiercią i uświadomienie sobie że po prostu już niczego
    nie musimy się obawiać, że tym co nastąpi będzie tylko wieczny spokój i cisza, relaks.
    Dlatego niesamowicie cenne i potrzebne są takie ośrodki, ale najważniejszymi obiektami
    i skarbem ich jest, personel i współdziałający z nimi wolontariusze, to są te Anioły które
    doprowadzają odchodzących do bram wieczności. Chylmy przed ,,NIMI Czoła"
    już oceniałe(a)ś
    3
    0