To był świetny finał czterodniowego jubileuszowego Up To Date Festival, krążącego po różnych miejscówkach (od filharmonii, przez operę, stadion, po pałac właśnie). W każdym z tych miejsc muzyka brzmiała inaczej, generowała inne emocje, albo porywając do transowego tańca, albo każąc przymykać oczy, zejść w głąb siebie, wyciszyć się.

Audiowizualne szaleństwo w filharmonii. Zaczął się Up To Date Festival

Up To Date. Pozytywny atak

W niedzielę dwie bardzo ważne postaci światowej elektronicznej sceny do wypełnienia swoimi bitami otrzymały przestrzeń nietypową, bo daleką od undergroundowych zamglonych betonowych pomieszczeń, a za to z licznymi sztukateriami, żyrandolami i obrazami barokowych gospodarzy spoglądających ze ścian.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej