Nie ma odwołania - uroczystość wbicia pierwszej łopaty pod budowę Zespołu Opiekuńczo-Hospicyjno-Edukacyjnego w Makówce rozpoczęła wielką inwestycję społeczników. Choć udało się zgromadzić dopiero jedną dziesiątą potrzebnych funduszy, wszyscy są pełni nadziei i optymizmu, że w tym miejscu powstanie tak potrzebne stacjonarne hospicjum.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Plac budowy został przekazany wykonawcy 30 kwietnia, a w poniedziałek (13.05) o godz. 11 członkowie zespołu hospicjum, przyjaciele, współpracownicy, przedstawiciele władz samorządowych i miejscowi mieszkańcy zebrali się, by uroczyście wbić w ziemię pierwszą łopatę.

Jedna dziesiąta na start

Na swojej stronie internetowej hospicjum relacjonuje: – Wyjątkowy dzień zaczął się od „wprowadzenia” zespołu hospicjum na plac budowy przez panią wójt Makówki i mieszkańców wsi. Po powitaniu chlebem i solą uczestnicy uroczystości przeszli do miejsca, w którym, mamy nadzieję, niedługo powstanie budynek hospicjum. Były przemówienia, życzenia, słowa wsparcia i zrozumienia dla konieczności powstania hospicjum na tym terenie. Każdy z gości mógł tego dnia wziąć udział w pisaniu historii powstawania stacjonarnego Hospicjum Proroka Eliasza w Makówce.

Uroczystość wbicia pierwszej łopaty pod budowę Zespołu Opiekuńczo-Hospicyjno-Edukacyjnego w Makówce
Uroczystość wbicia pierwszej łopaty pod budowę Zespołu Opiekuńczo-Hospicyjno-Edukacyjnego w Makówce  Materiały fundacji

A założyciel hospicjum i dobry duch całego przedsięwzięcia dr Paweł Grabowski przyznaje, że kłębiły się w nim wszystkie emocje: od entuzjazmu, satysfakcji, po obawy: – Emocje są mieszane, bo to skok na głęboką wodę. Potrzeba jakieś 10 razy więcej funduszy niż zebraliśmy.

W tej chwili na koncie fundacji jest zabezpieczone 1,5 mln zł. To wystarczy na wylanie fundamentu i części murów. Żeby zamknąć budowę dachem, potrzeba 2,5 do 3 mln zł, a na całość inwestycji – 15 mln zł.

U kresu życia

Ale gdy lekarze-społecznicy porywali się na ten projekt, sprawa wydawała się wręcz nierealna. Dziennikarze nazywają ich „współczesnymi Judymami” i „aniołami”. Pytają dr. Pawła Grabowskiego, czy wpływ na jego życiową drogę miał fakt, że sam doświadczył stanu śmierci – jego serce przestało na moment bić. On odpowiada, że jego motywacją jest głębokie poczucie sensu tego, co z przyjaciółmi robi. Czyli opieka nad ludźmi z maleńkich wiosek, u kresu życia i stworzenie im takiego miejsca, by mogli odchodzić godnie, otoczeni całodobową opieką, ale też odwiedzani przez bliskich.

Uroczystość wbicia pierwszej łopaty pod budowę Zespołu Opiekuńczo-Hospicyjno-Edukacyjnego w Makówce
Uroczystość wbicia pierwszej łopaty pod budowę Zespołu Opiekuńczo-Hospicyjno-Edukacyjnego w Makówce  Materiały fundacji

Niewielki zespół Hospicjum Domowego pw. Proroka Eliasza w Nowej Woli (dwoje lekarzy, pięć pielęgniarek, troje fizjoterapeutów i pani psycholog) ma teraz pod opieką prawie 40 pacjentów. Część z nich jest chora na nieuleczalne choroby nowotworowe, a leczenie ponad połowy z nich nie jest refundowane przez NFZ. Społecznicy zbierają więc pieniądze nie tylko na to, by móc zapłacić wykonawcom budowy, ale też na bieżące funkcjonowanie. Audytorzy z dużej firmy rokrocznie wykonują nieodpłatnie audyt finansowy, sprawdzając rzetelność wydatków fundacji.

W dużej mierze dzięki darczyńcom zespół hospicjum pomógł kilkuset rodzinom w opiece nad ich bliskimi, chorymi nieuleczalnie, jeżdżąc do miejscowości odległych nawet o 40 km od siedziby. Leczą, rozmawiają, starają się, by przeżyli godnie, jak najmniej cierpieli.

Ośrodek w Makówce

Działka we wsi Makówka w gminie Narew, będąca już własnością fundacji jest dobrze skomunikowana z Białymstokiem, Hajnówką i Bielskiem Podlaskim. Ma 1,3 hektara. Powstanie na niej Ośrodek Hospicyjno-Opiekuńczo-Edukacyjny, gdzie zmieści się siedziba hospicjum domowego, ale też wypożyczalnia sprzętu dla podopiecznych. Wszelkie łóżka rehabilitacyjne, koncentratory tlenu, materace przeciwodleżynowe, cały sprzęt pomagający w poruszaniu się, rehabilitacji, ćwiczeniach – wszystko, co teraz z trudem mieści się w magazynie. Ośrodek stacjonarny zaplanowany jest na 32 łóżka. Nieuleczalnie chorzy, którzy wymagają całodobowej specjalistycznej opieki, będą przebywać w przestronnych dwuosobowych salach. Może też znajdzie się miejsce na sale dla opieki wyręczającej. W ośrodku będą również sale przeznaczone do spotkań z dziećmi, młodzieżą, studentami, lekarzami – na zajęcia i rozmowy o cierpieniu i szacunku dla życia.

Przedsięwzięciu można pomóc, przekazując 1 proc. podatku na Fundację Hospicjum Proroka Eliasza, KRS 0000328837

Lub wpłacając pieniądze na konto fundacji – szczegóły na stronie: Hospicjum Eliasza

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Aleksandra Sobczak poleca
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    No i jak zwykle faceci w sutannach muszą odprawiać swoje czary. Czy w tym kraju żadna budowa nie może ruszyć bez kropidła? Paranoja jakaś
    już oceniałe(a)ś
    0
    0