Ministerialny program wykrywania tętniaków aorty brzusznej w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym ruszył cztery miesiące temu. Po przebadaniu 500 osób u 40 wykryto obecność tętniaka. Pierwszy z pacjentów z tętniakiem, zakwalifikowany do operacji, został właśnie zoperowany.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

– Pięć kolejnych osób zostało zakwalifikowanych do operacji, pozostałych 36 będzie pod kontrolą lekarzy z naszej Kliniki – mówi dr hab. Jerzy Głowiński, kierownik Kliniki Chirurgii Naczyń i Transplantacji, który koordynuje ten program na Podlasiu.

Pierwszy zoperowany pacjent to 68-letni mężczyzna.

– Podczas badania USG wykryliśmy u niego 4 cm tętniak na tętnicy biodrowej. Tętnica biodrowa jest mniejsza niż aorta i 4 centymetrowy tętniak – to w przypadku tego naczynia to duży tętniak, zagrażający życiu. Operacja polegała na wewnątrznaczyniowym dotarciu do zmienionego chorobowo miejsca i wstawieniu wewnątrz tętniaka specjalnego stentgraftu, czyli protezy wewnątrznaczyniowej – opowiada dr hab. Głowiński. – Była to dość trudna technicznie operacja, gdyż ten stentgraft wstawiliśmy w rozwidlenie tętnicy biodrowej i jednocześnie odtworzyliśmy anatomiczny przepływ.

Operacja trwała około 2 godzin i zakończyła się sukcesem.

Operacja tętniaka aorty brzusznej w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym. Dr hab. Jerzy Głowiński
Operacja tętniaka aorty brzusznej w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym. Dr hab. Jerzy Głowiński  Materiały prasowe

Nie pal, nie tyj

Ministerialny program zaplanowany jest na trzy lata. Na badania mogą się zgłaszać mężczyźni (u nich te schorzenie jest wykrywane 5 razy częściej niż u kobiet) powyżej 65. roku życia, u których występują także dodatkowe czynniki ryzyka sercowo-naczyniowego.

– Obciążające jest nadciśnienie oraz otyłość – tłumaczy dr hab. Jerzy Głowiński. – Istotne jest też obciążenie genetyczne – osoby spokrewnione w pierwszej linii są dwa razy bardziej narażone na zachorowanie na tętniaka niż o osoby, w których rodzinach takich przypadków nie było. Kluczowe jest też palenie papierosów. Osoby niepalące z tętniakiem zdarzają się sporadycznie.

U osób, które zakwalifikują się do programu, wykonywane zostaną badania USG (badanie te jest wystarczająco czułe, by wykryć nieprawidłowości). Na badanie pacjenci muszą się zgłosić na czczo.

– Badanie takie powinno być wykonane raz na pięć lat – to daje szanse na wykrycie tętniaka na wczesnym etapie. A wtedy lekarze są w stanie tętniaka zoperować – metodą klasyczną lub wewnątrznaczyniową – i uratować życie choremu – informuje Katarzyna Malinowska-Olczyk, rzeczniczka USK. – Tętniak aorty brzusznej to bardzo podstępna choroba. Nie daje zazwyczaj żadnych objawów, nie jest też wyczuwalny przez powłoki brzuszne. Zmiany w obrębie aorty są najczęściej wykrywane przypadkowo np. podczas badania USG w związku z inną chorobą lub pacjenci dowiadują się o chorobie, kiedy tętniak pęka i na ratunek są małe szanse.

Jak skorzystać z bezpłatnych badań?

Na Podlasiu żyje około 100 tys. mieszkańców powyżej 65 roku życia. Według statystyk około 5 tys. pacjentów ma tętniaka aorty brzusznej i o tym nie wie. Chirurdzy naczyniowi z USK rocznie operują około 100 tętniaków planowych i około 25-30 przypadków pilnych – kiedy już dochodzi do pęknięcia.

Wystarczy zadzwonić pod nr tel.: 22 417 13 25 lub 669 476 432 i zapisać się na wizytę u specjalisty.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Aleksandra Sobczak poleca
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem