Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

– Patrole Straży Miejskiej będą zwracać szczególną uwagę na osoby bezdomne, samotne, w podeszłym wieku, niedołężne. Niskie temperatury mogą być także zabójcze dla osób, które pod wpływem alkoholu zasypiają na ławkach, przystankach czy wprost na chodnikach. Do patrolujących ulice strażników dołączą także ratownicy z grupy Medival. Ratownicy, wyposażeni w odpowiedni sprzęt i środki medyczne, będą udzielać potrzebującym doraźnej pomocy medycznej – informuje Anna Kowalska z Urzędu Miejskiego w Białymstoku.

Apeluje też, by informacje o każdej zauważonej osobie, która może potrzebować pomocy i o miejscach, w których mogą przebywać bezdomni, zgłaszać pod numer telefonu 986.

I podaje przykład pokazujący, że jeden telefon do służb może uratować komuś życie.

W piątek (25 stycznia) nad ranem, tuż po godz. 3, dyżurny Straży Miejskiej otrzymał zgłoszenie o młodej kobiecie leżącej na śniegu przy ul. Skłodowskiej. Zgłaszający zaoferował się pozostać przy kobiecie do przyjazdu patrolu. Strażnicy, którzy chwilę później przybyli na miejsce, stwierdzili, że w zaspie leży zmarznięta kobieta. 21-latka trafiła do szpitala.

– W ciągu ponad dwóch miesięcy trwania akcji „Zimowy ratownik” funkcjonariusze białostockiej Straży Miejskiej interweniowali ponad tysiąc razy. Interwencje te dotyczyły osób bezdomnych i nietrzeźwych. Niektóre kończyły się rozmową i przekazaniem informacji o miejscach, gdzie można uzyskać specjalistyczną pomoc. Inne – przewiezieniem do izby wytrzeźwień. Trafiły tam 324 osoby, do ogrzewalni – 38 osób, pogotowiu ratunkowemu przekazano 31 osób – informuje urzędniczka.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.