Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Andrzej Kłopotowski: Co powinno być wojewódzkim regionalnym priorytetem w latach 2021-27?

AGNIESZKA SADOWSKA

Jerzy Leszczyński, ustępujący marszałek województwa podlaskiego, Polskie Stronnictwo Ludowe: – Gospodarka, gospodarka, jeszcze raz gospodarka i infrastruktura. Podlaskie, co już zostało zdiagnozowane podczas prac nad poprzednią aktualizacją strategii województwa musi walczyć o rozwój i wzmacnianie swojej gospodarki, o jej konkurencyjność, innowacyjność, o jej promocję w Polsce i na świecie. Powinniśmy nadal wspierać porozumienie biznesu i nauki, kibicować działaniom klastrów, które w Podlaskiem rozwijają się w bardzo ciekawy sposób, współpracować ze środowiskiem przedsiębiorców, wspierać i słuchać ich uważnie. Na pewno powinniśmy zastanowić się nad naszą współpracą ze wschodnimi sąsiadami, ale również – pokazują to analizy dokonane przez podlaskich przedsiębiorców – nie odpuszczać, a nawet wzmocnić współpracę eskportową z UE. Jako samorząd powinniśmy nadal promować i wpierać – choćby z funduszy RPO – promocję naszych firm w kraju i zagranicą. Ta synergia daje bardzo dobre rezultaty i jest wysoko oceniana również przez stronę rządową. Ważnym zasobem naszego regionu, o którym nie możemy zapominać są nasze bogactwa naturowe. To dzięki nim rozwinął się przemysł nie tylko przetwórczy, jak mleczarstwo, ale także przemysł maszynowy. Kolejnym krokiem w tej branży są nowe technologie, robotyzacja. Wszystko to razem: zasoby naturalne plus wysokie technologie pozwalają nam myśleć o stworzeniu w Podlaskiem tzw. Doliny Rolniczej 4.0 o zasięgu nie ogólnopolskim czy europejskim, ale nawet światowym Mówiąc o gospodarce mam na myśli przede wszystkim przedsiębiorców, także rolników i ich rodziny, oni przecież tworzą miejsca pracy, ale także całe otoczenie biznesu, które wprost pracuje na podniesienie poziomu konkurencyjności. To także wspieranie lokalnego rynku pracy, przedsiębiorczości, rozwój szkolnictwa zawodowego, dostosowanie potrzeb pracodawców i oferty szkół w Podlaskiem. Każdy z nas widzi, że młodych z naszego województwa ubywa. Jest tylko kilka takich miejsc w województwie, gdzie więcej osób przyjeżdża niż wyjeżdża, ale w skali regionu – demografia nie nastraja pozytywnie. Dlatego należy robić wszystko, co się da, aby zachęcić młodych po pozostania, a także do powrotu w rodzinne strony. Z drugiej strony jesteśmy zobowiązani do zapewnienia wysokiej jakości życia wszystkim naszym mieszkańcom, ale przede wszystkim osobom starszym, co może stać się naszym ogólnopolskim wyróżnikiem, mamy przecież ku temu olbrzymi środowiskowy potencjał. Ponadto wciąż musimy walczyć o modernizację naszych dróg, placówek służby zdrowia, instytucji kultury. Zdaję sobie sprawę, że przyszła perspektywa – w porównaniu z minionymi – znaczenie ogranicza możliwości tego typu projektów, ale to są potrzeby i oczekiwania mieszkańców naszego regionu.

Białystok. Sejmik wojewódzki, sesja III wybór nowego zarządu. Nowy marszałek Artur KosickiBiałystok. Sejmik wojewódzki, sesja III wybór nowego zarządu. Nowy marszałek Artur Kosicki AGNIESZKA SADOWSKA

Artur Kosicki, nowowybrany marszałek województwa podlaskiego, Prawo i Sprawiedliwość: – O tym co znajdzie się w Regionalnym Programie Operacyjnym 2021-2027 przesądzimy wspólnie aktualizując obecną Strategię Rozwoju Województwa i wskazując wspólnie jakie powinniśmy mieć priorytety. RPO jest tylko jednym z narzędzi do realizacji wizji jaką sobie wspólnie wyznaczymy. Obecna wizja województwa jako region przedsiębiorczy, otwarty, dostępny i zielony, wydaje się przez wszystkich akceptowalna i raczej się sprawdza. To co nie gra to akcenty: być może warto rozłożyć je inaczej. Najważniejszym priorytetem powinna być przedsiębiorczość, a zwłaszcza zwiększenie efektywności pracy. Osiągnąć to można przez inwestycje w innowacje, robotyzację, większe kompetencje pracowników i ciągle w nowe technologie. Mam wielki szacunek dla podlaskich przedsiębiorców, których kreatywność – mimo różnych przeszkód – jest inspirująca. To oni są kołem zamachowym podlaskiej gospodarki. Dlatego rozwój przedsiębiorczości postrzegam także jako naukę biznesu pojmowanego bardzo szeroko: od nauki przedsiębiorczości już w przedszkolu i szkole podstawowej, średniej czy zawodowej aż po studia na uczelni. Dydaktyka musi się tu łączyć praktycznym wykorzystaniem zdobytej wiedzy na uczelni w przedsiębiorstwach. To także nauka współpracująca z biznesem, który jest partnerem i której zależy na praktycznym i komercyjnym użytku know-how, a nie tylko na szkoleniu studentów. To także praktyczna umiejętność zakładania własnej firmy i wiedza jak dbać o jej rozwój, doskonalenie, szukanie nisz i przewag konkurencyjnych.

Ten priorytet to także dbałość ze strony samorządu województwa, o regionalne wsparcie instytucji otoczenia biznesu, inkubatorów, parków przemysłowych, inwestycje w komunikacje regionu ze światem. Liczę, ze myśląc o funduszach europejskich nie tylko perspektywy 2021-2027, ale i kolejnych będziemy mogli skupić się nie tylko na podstawowych potrzebach według Piramidy Maslowa takich jak potrzeby bytowe czy bezpieczeństwa, ale będziemy też zabiegali o zaspokojenie wyższych potrzeb. Potrzebujemy dobrej strategii rozwoju województwa do 2030+ zbieżnej z perspektywą 2030 Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju. To wszystko przyniesie na Podlasie pracę i to dobrą czyli nie tylko dobrze płatną ale i rozwojową. A na koniec musimy to mądrze wynegocjować wyciągając wnioski z błędów popełnionych przez naszych poprzedników w obecnej perspektywie.

Na dofinansowania jakich inwestycji najbardziej pan liczy?

Jerzy Leszczyński: – Liczę przede wszystkim na to, że oprócz programów regionalnych utrzymany będzie Program Polska Wschodnia. Jest dla nas niezmiernie istotny, bo dzięki niemu jest możliwe finansowanie wspomnianych inwestycji infrastrukturalnych. Mam też nadzieję, że będą kontynuowane i to ze zwiększoną pulą środków programy transgraniczne, takie jak Polska-Rosja, Litwa-Polska czy Polska-Białoruś-Ukraina, bo przyczyniają się do rozwoju i integracji społecznej ale też gospodarczej regionów przygranicznych. Wiele naszych jednostek samorządu terytorialnego, ale także placówek podległych województwu – zwłaszcza szpitali – świetnie sobie w tych programach radzi i są one dla nich olbrzymim wsparciem.

PiS odrzuca poprawki PO na inwestycje w Podlaskiem. Z Sejmu

Artur Kosicki: – W nowej perspektywie ciągle ważną inwestycją będzie realizacja Via Carpatia, Via Baltica i Rail Baltica. Ambicje transportowe i logistyczne województwa w pełni dopełniałoby uruchomienie multimodalnego centrum logistycznego z opcją lotniska cargo, które przekształcone zostanie z czasem w pasażerskie. To spełniałoby nie tylko moje marzenia o szeroko otwartej bramie na świat. Niezwykle istotne jest ściągnięcie do województwa inwestycji, które stworzą dobrze płatne miejsca pracy takie jak węzeł ekspedycjno-rozdzielniczy w Choroszczy na czele. Województwo musi włączyć się w pozyskanie nie tylko inwestycji rządowych, ale i prywatnych dlatego musi wspierać takie inicjatywy w każdy dostępny prawem sposób – zwłaszcza w branżach, w których jesteśmy silni. One dadzą nam impuls do rozwoju jak chociażby idea Doliny Rolniczej czyli połączenie ekologicznego rolnictwa z wysokimi technologiami i sztuczną inteligencją – całym Przemysłem 4.0. Zresztą to wspieranie nowoczesnego rolnictwa na Podlasiu – jest i będzie – podlaską racją stanu. Rolnictwo to obecnie jedna z głównych gałęzi gospodarczej województwa, w której rozwój będziemy nadal inwestować. O innych naszych priorytetach mówiliśmy podczas kampanii: modernizacja dworców kolejowych, rozwój programu budowy tanich mieszkań. Musimy również zainwestować w zdrowie, w szczególności w Psychiatrię Dziecięcą, Breast Cancer Center w ramach Białostockiego Centrum Onkologii koncentrujące się na leczeni raka piersi. Priorytetem inwestycyjnym będzie też prężnie działające centrum transferu technologii podlaskich uczelni będące przekaźnikiem wiedzy do biznesu i praktycznego jej zastosowania. Niezwykle ważne inwestycje to wsparcie mniejszych miast tracących swoje funkcje oraz obszarów wiejskich na indywidualne, celowane i szyte na miary programy rozwojowe, rewitalizacyjne. Warto byłoby także wesprzeć inne inicjatywy na styku biznesu i nauki jak choćby Centrum Praktyk Prawniczych przy Wydziale Prawa na Uniwersytecie, gdzie na korzystnych warunkach ulokują się najlepsze firmy prawnicze i doradcze, a studenci prawa, pod równoległym okiem kadry naukowej realizować będą regularne praktyki w ramach cotygodniowych zajęć, co powinno przynieść im znakomite perspektywy na rynku pracy, a miastu – nowe dobrze płatne miejsca pracy.

Jakie ma pan największe obawy związane z ewentualnym cięciem kosztów unijnych?

Jerzy Leszczyński: – Obecny podczas wrześniowego Wschodniego Kongresu Gospodarczego oraz wcześniej podczas debaty w urzędzie marszałkowskim (9 maja br. – red.) Wofgang Münch, zastępca dyrektora ds. Polski w Komisji Europejskiej uspokajał nas, że nie będą to cięcia drastyczne. Wspieranych będzie pięć podstawowych dla państw UE obszarów: obronność, badania, bezpieczeństwo wewnętrzne i zewnętrzne, innowacyjność i mobilność młodzieży. Jako samorząd bardzo liczymy na to, że programach regionalnych i centralnych, czy też w Polsce Wschodniej znajdą się możliwości dalszego wsparcia infrastruktury, ale także innowacyjnej i konkurencyjnej gospodarki. To niezbędne dla rozwoju Podlaskiego. Zrobiliśmy już wielki krok do przodu, teraz czas na kolejne.

Wybory samorządowe 2018. Minister Kwieciński "obszczekuje samorządy za murkiem"

Artur Kosicki: – Każde pogorszenie sytuacji wyzwala złe odruchy antysolidarnościowe. Obawiam się chaotycznej rywalizacji, na czym zawsze zyskują silniejsi i sprytniejsi, a traci… większość. Mam nadzieję, że unijna większość w porę to zrozumie. Inne obawy dotyczą solidarności wewnętrznej na linii państwo-regiony oraz pomiędzy regionami. W przeszłości Podlaskie traciło właśnie na tym. Obecnie mamy podstawy, by nie obawiać się o solidarność wewnątrz Polski, bo rząd Prawa i Sprawiedliwości dba o Podlaskie i solidarność z całą Polską Wschodnią. Cały czas mam nadzieję na silny i mądrze skrojony program jak Program Operacyjny Polska Wschodnia. Obawiam się jednak, że zwolennicy cięć budżetowych w Unii zyskali łatwy pretekst do działania w postaci Brexitu i na pierwszy ogień mogą pójść właśnie takie programy regionalne.

No właśnie, kto panów zdaniem, może najbardziej odczuć Brexit?

Jerzy Leszczyński: – W związku z tym, że Wielka Brytania jest trzecim kierunkiem polskiego eksportu, a także jednym z ważniejszych i stałych partnerów podlaskich eksporterów, to oczywiście odczują to nasi przedsiębiorcy. Co za tym idzie, będzie to miało wpływ na kondycje części podlaskich branż, na rynek pracy. Ponadto Brexit na pewno wzbudza niepokój u wielu mieszkańców naszego regionu, którzy mają tam bliskich, bądź sami wyjeżdżają do pracy na Wyspach i jest to ich główne źródło utrzymania. Najbliższe miesiące, a nawet lata to w tym zakresie czas chaosu i niepewności, co nigdy nie jest dobrą atmosferą dla rozwoju i wzrostu.

Artur Kosicki: – Wielka Brytania oczywiście. Unia Europejska ucierpi w mniejszym stopniu. Polska – podobnie jak inne kraje unijne – odczuje ubytek środków do podziału. Byleby przy tej okazji nie doszło tylko do nadmiernego i nierównego cięcia funduszy. Skutki Brexitu odczujemy także na Podlasiu – proporcjonalnie do pozostałych regionów w Unii o ile dojdzie do sprawiedliwego podziału kosztów. Brexit wielu z nas odczuje także na własnej skórze, bo wielu mieszkańców Podlasia korzysta z unijnych swobód rynkowych na Wyspach, opierając na tym swoje przedsiębiorstwa i budżety. Brexit utrudni im życie, skazując na niewygodne wybory lub narzucając gorsze niż dotąd rozwiązania. Z drugiej strony – jeśli Wielka Brytania zachce zachować dostęp do unijnego rynku, to nieodzowna będzie adekwatna forma kompensacji. Skoro Norwegia i Szwajcaria oferują znaczne środki w ramach odpowiednich mechanizmów finansowych, to Wielka Brytania – z uwagi na większą skalę gospodarczą relacji z UE powinna zaoferować znacznie więcej. Liczę, że Podlaskie i podmioty z Podlasia znajdą się w gronie beneficjentów tego mechanizmu, co pozwoli wyrównać przewidywane straty. A mogę one być one spore, gdyż Wielka Brytania ma wysokie piąte miejsce na liście krajów, do których nasi przedsiębiorcy eksportują najwięcej.

Czy panów zdaniem brak praworządności w Polsce wpłynie na unijne fundusze dla naszego regionu?

Jerzy Leszczyński: – Głównym bohaterem w pierwszym etapie negocjacji o unijne wsparcie jest polski rząd. Jaki będzie miał wizerunek, jak zostanie odebrany, które z jego działań zostaną ocenione pozytywnie, a które wręcz przeciwnie, to wszystko składa się na proces negocjacji, jak w biznesie. Mi, jako przedstawicielowi samorządu podlaskiego zależy najbardziej na tym, aby do naszego kraju, a potem regionu unijne fundusze dotarły. Ostatnie ponad 10 lat pokazały nam wszystkim, jak bardzo polepszyło się życie wielu mieszkańców Podlaskiego dzięki wsparciu z UE. Sami – z budżetów naszych gmin, miast, powiatów czy województwa, nie będziemy wstanie prowadzić zaplanowanych inwestycji. A ich brak odbije się na życiu nas wszystkich.

V Wschodni Kongres Gospodarczy. W Białymstoku spotyka się Wschód z Zachodem

Artur Kosicki: – Nie sądzę. Po pierwsze – spór z Unią o praworządność w Polsce to na razie polityka i towarzysząca jej retoryka. Nie lekceważymy jej, ale dotąd nie było takich precedensów. Trudno zatem prognozować jakie mogą być faktyczne straty. Z drugiej strony docierają do nas z różnych krajów i z wewnątrz UE sygnały, że koncepcja powiązania funduszy z praworządnością budzi bardzo wiele obaw. Pomijam, że takie łączenie tych tematów akurat w Polsce to jednak relatywizm patrząc na to co się dzieje obecnie na przykład we Francji i jej aktualne podejście do różnych swobód. Poza tym poszczególne kraje mają zawsze jakieś sytuacje, które można podciągać pod naruszenia praworządności.. Z drugiej strony, gdyby nawet rozważać ten mało prawdopodobny wariant, to dotyczyłby on raczej funduszy spójnościowych – angażowanych na poziomie kraju, gdyż dokonując cięć funduszy regionalnych – Unia sama okazałaby się niepraworządna. Zachowajmy spokój. Spory, jak to spory – w końcu zostaną rozwiązane, a Podlaskie potrzebuje naszej intensywnej pracy. Łatwo nie będzie, ale damy z siebie wszystko.

***

Projekt „Future is Now – Przyszłość jest teraz” jest współfinansowany przez Dyrekcję Generalną ds. Polityki Regionalnej i Miejskiej (DG REGIO) Komisji Europejskiej. Informacje i poglądy przedstawione na tej stronie są wyłącznie opiniami autorów i niekoniecznie odzwierciedlają oficjalne stanowisko Unii Europejskiej. Ani instytucje i organy Unii Europejskiej, ani żadna osoba działająca w ich imieniu nie mogą być pociągnięte do odpowiedzialności za wykorzystanie zawartych tu informacji.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.