Masz 65 lat, jesteś otyły, masz nadciśnienie i palisz papierosy? To wiedz, że najprawdopodobniej zachorujesz na tętniaka aorty brzusznej, który jest piętnastą przyczyną zgonu na świecie. Tej przyczyny śmierci można uniknąć. Idź na bezpłatne USG jamy brzusznej w ramach programu profilaktycznego. 
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Ogólnopolski program badań przesiewowych w kierunku raka aorty brzusznej potrwa trzy lata. Około 900 osób z Podlasia bezpłatne USG wykona w Klinice Chirurgii Naczyń i Transplantacji Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego.

Głównie mężczyźni

Według danych GUS w województwie podlaskim mieszka około 100 tysięcy mieszkańców powyżej 65 lat (w Białymstoku około 25 tysięcy), z czego z tętniakiem żyje blisko 5 tysięcy. W USK rocznie operowanych jest około stu tętniaków planowych i około 25-30 pękniętych w trybie pilnym.

Tętniak aorty brzusznej jest najczęściej występującym spośród wszystkich tętniaków. Mówimy o nim wówczas, kiedy aorta poszerza się o więcej niż 50 proc. prawidłowej średnicy. To poważny problem zdrowotny, bo średnio 5 proc. społeczeństwa choruje na tętniaka. Choroba dotyczy czterokrotnie częściej mężczyzn (od 4-8 proc.) niż kobiet (1-2 proc.). 

– O ile u osób poniżej 50. roku życia te tętniaki pojawiają się sporadycznie, o tyle po 65. zachorowalność wzrasta gwałtownie. Dotyczy głównie osób płci męskiej, chorujących na nadciśnienie tętnicze, otyłość, częściej u osób białej rasy – wymienia koordynator programu, dr hab. Jerzy Głowiński, kierownik kliniki chirurgii naczyń i transplantacji USK w Białymstoku.

Ważne jest też obciążenie genetyczne – osoby spokrewnione w pierwszej linii są dwa razy częściej narażone na zachorowanie. O zachorowaniu przesądza też palenie papierosów. Osoby niepalące sporadycznie chorują na tętniaka aorty brzusznej.

Ryzyko pęknięcia 

Przy małym tętniaku to ryzyko jest znikome. W przypadku tych powyżej pięciu centymetrów ryzyko sięga powyżej 10 proc. pęknięć w ciągu roku. Tętniak o średnicy siedmiu centymetrów i większy – co trzeci taki pęka w ciągu roku.

– Pacjenci, którzy wiedzą, że mają tętniaka, mówią, że mają w brzuchu tykające bomby – przytacza Głowiński i dodaje, że w listopadzie wykonał dwie udane operacje, jeden pacjent zmarł na izbie przyjęć. 

Często dopiero pęknięcie tętniaka jest pierwszym objawem choroby, bo te rosną bezobjawowo.

Stefan Koronkiewicz, 62-letni emeryt, to ostatni pacjent, który nagle trafił na stół do kliniki w USK. Nie miał pojęcia o bombie w swoim brzuchu. Palił jeszcze przed operacją. 

– Czułem narastającą ciężkość w brzuchu. To taki ból, który rozpycha. Ciśnienie skoczyło, ubranie było całe mokre. Dzięki sprawności pogotowia z Ełku i chirurgom z Białegostoku udało się – opowiada pacjent i dodaje, że na oddziale przebywał dwa tygodnie. 

Gigantyczna śmiertelność

Tętniaki czasami są wykrywane przypadkowo podczas badań USG wykonywanych w innych wskazaniach. Często nie są one wyczuwalne przez powłoki brzuszne podczas rutynowego badania, ze względu na otyłość. 

– To o tyle dramatyczne dla pacjentów, bo ponad połowa umiera przed dotarciem do szpitala. Z tych, którzy dotrą, połowa umiera w trakcie przygotowania do operacji. A spośród tych poddanych operacji, tylko połowa jest wypisana do domów – zaznacza kierownik projektu. 

Skumulowana całkowita śmiertelność w wyniku pęknięcia tętniaka to 90 i więcej proc. To gigantyczna śmiertelność, której można uniknąć. 

Stentgraft jak klocki Lego

Planowe leczenie to operacja klasyczna lub operacja wewnątrznaczyniowa przez małe wkłucia lub nacięcia w pachwinach i wszczepienie stentgraftu przez tętnice udowe. – Budujemy pacjentowi stentgraft jak klocki Lego – dobieramy kilka elementów i zabezpieczamy przed pęknięciem – opisuje leczenie dr Głowiński.

Śmiertelność okołooperacyjna podczas operacji planowych to zaledwie 1-2 proc.  

Kluczem, by zoperować pacjenta przed pęknięciem tętniaka, jest jego wczesna wykrywalność – proste USG. To badanie wystarczająco czułe i specyficzne, by wykryć tętniaka i rozpocząć optymalne leczenie. Tanie, powszechne, dostępne i nieinwazyjne. Do poradni należy zgłosić się na czczo. 

Jedno badanie USG wystarczy, by wykryć to schorzenie. Ryzyko pęknięcia tętniaka o średnicy powyżej pięciu centymetrów w ciągu pięciu lat sięga 40 proc. – Tych pacjentów będziemy starali się jak najszybciej wyleczyć – wyjaśnia Głowiński.

Trzyletni program profilaktyczny zakłada przebadanie 30 tysięcy osób z grupy ryzyka: wiek > 65 r.ż., płeć męska, palenie tytoniu, nadciśnienie, hiperlipidemia, choroba wieńcowa.

Miejsce badania: USK, poradnie specjalistyczne, budynek M, ul. Waszyngtona 15a. Telefon kontaktowy do rejestrowania pacjentów: 669 476 432

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem