Wybory samorz康owe 2018. Punktualnie o godz. 7 rano mieszka鎍y Bia貫gostoku i ca貫go wojew鏚ztwa podlaskiego ruszyli do urn wyborczych.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W Podlaskiem uprawnionych do głosowania jest 941 851 wyborców. Zagłosować w całym regionie można w 959 obwodach. W Białymstoku uprawnionych jest 222 680 wyborców. Są 182 obwody (w tych samych lokalach co w ostatnich wyborach).

Białystok. Wybory samorządowe 2018. Komisja Obwodowa nr 101
Białystok. Wybory samorządowe 2018. Komisja Obwodowa nr 101  Fot. Grzegorz Dąbrowski

Frekwencja z godz. 17

W Polsce frekwencja na godz. 17 wyniosła 41,65 proc. To więcej niż rok wcześniej – wtedy PKW podawała dane z godz. 17.30, a zagłosowało 39,28 proc. uprawnionych. Jeżeli chodzi o Podlaskie, to w niedzielę (21 października) na godz.  17 frekwencja wyniosła 42,07 proc. W Białymstoku – 41,14 proc.

 Lokale wyborcze będą czynne do godz. 21.

Agitacja w kościele?

Z sygnałów, które otrzymaliśmy od naszych czytelników, wynikało, że w kościele Miłosierdzia Bożego na Białostoczku ksiądz odprawiający nabożeństwo, które rozpoczęło się o godz. 12.30, wskazywał, na kogo głosować.

Jedna z czytelniczek relacjonowała po godz. 15: – Podczas czytania psalmu wspomniał o prawie i sprawiedliwości. I nie byłoby w tym nic dziwnego, bo takie słowa w tym psalmie padają, gdyby nie fakt, że przed udzieleniem błogosławieństwa zaapelował do wiernych o udział w głosowaniu, przypominając w tym kontekście właśnie te słowa psalmu. Mówił, że nie padły przypadkiem właśnie w dniu wyborów, a zaraz potem dodał, że wierni mają teraz wiedzieć, na kogo głosować. Wszyscy wokół mnie spojrzeli po sobie z poruszeniem. Zrobiło mi się przykro, że Kościół angażuje się w politykę.

Podobną relację usłyszeliśmy od dwóch innych osób uczestniczących w tej samej mszy w kościele Miłosierdzia Bożego. W wyborczą niedzielę psalm 33, o którym wspomnieli nasi czytelnicy, był czytany we wszystkich kościołach.

Spacerkiem na wybory

Po godz. 15 w komisjach zlokalizowanych w Szkole Podstawowej nr 19 przy ul. Mieszka I było więcej osób niż zazwyczaj. W poprzednich wyborach o tej porze nie było tłumów. Tym razem, by oddać głos, trzeba było poczekać w niedużej kolejce do zajętych non stop stolików za przepierzeniami. W przezroczystej urnie było widać piętrzące się karty. Na prezydenta, na radnych, na przedstawicieli do sejmiku województwa.

Na parking co chwila podjeżdżały kolejne samochody, z których wysiadali wyborcy. Wiele osób przyszło na spacer, korzystając ze słonecznej pogody. Wybory połączyły więc z niedzielną przyjemnością. Dowodem na to jest też plac zabaw przed szkołą, oblegany przez dzieci głosujących.

W Białymstoku nie widać oznak łamania ciszy wyborczej. W kilku miejscach widnieją jednak pocięte plakaty. Tak jest np. na rogu ul. Bohaterów Getta i al. Józefa Piłsudskiego, gdzie na paski pocięto kilka banerów.

AGNIESZKA SADOWSKA

Wysoka frekwencja

Do godz. 12 zgodnie z informacją Państwowej Komisji Wyborczej frekwencja w Polsce była wyższa niż w wyborach przed czterema laty i wyniosła w Podlaskiem 18,43 proc.
W Białymstoku – 16,25 proc. Najwyższą frekwencję odnotowano w skali całego kraju w Nowym Dworze (powiat sokólski) – 34,52 proc.

Po południowych mszach w wielu lokalach wyborczych, zwłaszcza w centrum Białegostoku, ustawiały się kolejki chętnych do oddania głosu.

Wychodzący z lokali wyborczych powtarzali w rozmowie z „Wyborczą”, że głosowali, bo to ich obywatelski obowiązek.
– Jako Polka mam taki obowiązek – twierdziła po południu jedna ze starszych kobiet pytana przez nas o udział w wyborach

Do godz. 13.30 oddali już głos wszyscy kandydaci na prezydenta Białegostoku.

Wybory samorządowe 2018. Tłok w regionie

Wybory w Wasilkowie przed południem przebiegały raczej spokojnie. Zdecydowanie więcej pracy członkowie komisji mieli po mszach świętych. Po nabożeństwie o godz. 10 w kościele Przemienienia Pańskiego w dwóch lokalach przy ul. Polnej zrobiło się naprawdę tłoczno.

Najpierw trzeba było znaleźć miejsce na parkingu przed lokalem, a tam można było m.in. zobaczyć przyczepkę z plakatem jednego z kandydatów do sejmiku województwa. Potem należało postać trochę w kolejce, aby otrzymać karty do głosowania. Następnie odczekać, aż zwolni się miejsce, w którym można w spokoju postawić znak „X” przy wybranych kandydatach.

– Na tak dużej kartce trzeba postawić tylko jeden krzyżyk? – dopytywała jedna z kobiet, trzymając w ręku listę z kandydatami do sejmiku województwa.

Inna z kolei zastanawiała się, w jaki sposób złożyć karty do głosowania, aby zmieściły się do urny.

AGNIESZKA SADOWSKA

 Pięciominutowy poślizg

Przed dwoma lokalami wyborczymi w spowitym mgłą białostockim II LO przy ul. Narewskiej pierwszych dziewięcioro wyborców pojawiło się już przed godz. 7. W jednym uprawnionych do głosowania jest 1407 wyborców, w drugim – 1124. W obu pracują pięcioosobowe komisje (po godz. 21 inne będą liczyły głosy).

– W komisji powinno być do dziewięciu osób, ale w Białymstoku były kłopoty ze znalezieniem chętnych. Zgłosiłam się wcześniej, ale mnie nie wybrano. Dopiero potem zadzwonili i dokooptowali, bo brakowało ludzi do pracy – wyznała nam Zdzisława Marciszewska, członkini jednej z tutejszych komisji, doświadczona już w podobnej pracy przy wyborach.  

Pierwszy stawił się tu do głosowania 62-letni pracownik jednej z firm ochroniarskich.
– Jestem tak wcześnie, bo zaraz muszę do pracy. Zawsze głosuję, żeby potem jakby co mieć pretensje tylko do siebie – mówił „Wyborczej” przed wejściem.
Oczekujący na głosowanie 50-latek przyszedł zagłosować z trzema ulotkami wyborczymi w ręku: – Wziąłem je, żeby nie zapomnieć nazwisk. Były wcześniej w mojej skrzynce pocztowej. 

Lokale w II LO zostały otwarte z pięciominutowym opóźnieniem. Szukano klucza do wejścia. W końcu okazało się, że dozorca zostawił go w drzwiach wejściowych.

– Sami robią bałagan, a potem będą narzekać, że niska frekwencja – rzucił do dorosłego syna tuż przedtem jeden z oczekujących starszych mężczyzn.

W obu lokalach wyborczych karty do głosowania wyborcy wrzucali do przeszklonych olbrzymich urn. W jednym z nich ustawione były na tle godła państwowego, krzyża i obrazka z Matką Boską. Wielu wyborców nie składało kart do głosowania, widać było za szkłem, na których kandydatów (kandydatki) głosowano. Szczególnie nie trudzono się ze składaniem najmniejszych kart – z nazwiskami kandydatów na prezydenta Białegostoku. W obu komisjach w II LO ani obserwatorów, ani mężów zaufania nie było.

– Mogą przyjść w każdej chwili – stwierdził jeden z członków komisji.

Okręgi i komitety

W Białymstoku jest pięć obwodów do głosowania. Okręg nr 1 obejmuje osiedla: Piaski, Przydworcowe, Bema, Kawaleryjska, Nowe Miasto (liczba radnych – 5). Okręg nr 2 to osiedla: Centrum, Białostoczek, Sienkiewicza, Jaroszówka, Wygoda (liczba radnych – 6). Okręg nr 3 stanowią osiedla: Bojary, Piasta I, Piasta II, Skorupy, Mickiewicza, Dojlidy, Dojlidy Górne (liczba radnych – 5). Okręg nr 4 (najmniej licznie zamieszkany) stanowią osiedla: Młodych, Zielone Wzgórza, Starosielce, Słoneczny Stok, Leśna Dolina (liczba radnych – 5). W okręgu numer 5 (najliczniej zamieszkanym), na którego obszarze położone są osiedla: Antoniuk, Wysoki Stoczek, Dziesięciny I, Dziesięciny II, Bacieczki, Zawady, wybierzemy siedmiu radnych.

Wybory samorządowe 2018. Do sejmiku podlaskiego wybieramy 30 radnych spośród 328 ubiegających się tu o mandat. Oddajemy głos w czterech sejmikowych okręgach wyborczych. Okręg nr 1 obejmuje Białystok. Okręg nr 2 – Suwałki, powiaty: augustowski, sejneński, suwalski, sokólski, moniecki. Okręg nr 3 – Łomżę, powiaty: grajewski, kolneński, łomżyński, zambrowski. Okręg nr 4 – powiaty: białostocki, bielski, hajnowski, siemiatycki i wysokomazowiecki. W sumie do sejmiku zarejestrowanych jest 12 komitetów.

O fotel prezydenta Białegostoku ubiega się pięcioro kandydatów, w Łomży siedmiu, w Suwałkach pięciu.

Wybory samorządowe 2018. Aby głos był ważny

Mieszkańcy Białegostoku, Łomży i Suwałk, czyli miast na prawach powiatu, otrzymają trzy karty do głosowania: z nazwiskami kandydatów na prezydentów, do rad miasta oraz do sejmiku podlaskiego. Wyborcy z pozostałych miejscowości otrzymają jeszcze kartę z kandydatami i kandydatkami do rad powiatu. Tam, gdzie pretendenci czy pretendentki na prezydentów, burmistrzów i wójtów nie otrzymają więcej niż 50 proc. głosów, druga tura wyborów odbędzie się 4 listopada.

Wybory samorządowe 2018. Aby głos był ważny, trzeba postawić tylko przy jednym nazwisku na każdej liście znak w obrębie kratki z co najmniej dwiema przecinającymi się liniami. Głos nie będzie ważny, jeśli zaznaczymy więcej niż jedno nazwisko (na każdej z list) lub nie zaznaczymy żadnego. Cisza wyborcza potrwa do zamknięcia lokali wyborczych, czyli do godz. 21. Tuż potem pojawiają się pierwsze wyniki na podstawie sondaży przeprowadzonych w czasie głosowania przed lokalami wyborczymi.

Cisza wyborcza potrwa aż do zakończenia głosowania

Wybory samorządowe 2018. Państwowa Komisja Wyborcza przypomina: „Naruszenie zakazu prowadzenia agitacji wyborczej w okresie ciszy wyborczej to wykroczenie, a naruszenie zakazu podawania do publicznej wiadomości wyników sondaży zachowań wyborczych i przewidywanych wyników wyborów – przestępstwo. Zatem ocena, czy w danym przypadku doszło do naruszenia tych zakazów, nie będzie należała do PKW, lecz do organów ścigania i sądów. Dlatego też wszystkie przypadki naruszenia ciszy wyborczej należy zgłaszać policji”.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Wi璚ej