Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Tylko w ostatnich tygodniach media donosiły o licznych pożarach składowisk odpadów w wielu miejscach i zakątkach Polski. Te „różne zakątki Polski” to również Podlasie. Zaledwie kilka dni temu na łamach „Wyborczej” pisaliśmy, że Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska nałożył gigantyczną karę na ostrołęcką firmę, która zarządza wysypiskiem i sortownią w Studziankach pod Wasilkowem. Na dziś sięga ona już ponad 20 mln zł i cały czas rośnie – każdego dnia o 87 tys. zł.

Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska przeprowadził kontrolę po serii groźnych pożarów, jakie miały tu miejsce. W ciągu ostatnich lat śmieci płonęły bowiem aż sześciokrotnie. Większe pożary trwały po kilka dni. Ostatni miał miejsce w czerwcu tego roku. Paliło się na powierzchni około 2 tys. metrów kwadratowych, a w akcji gaszenia brały udział 22 zastępy straży. Śmieci w tym miejscu paliły się także jesienią zeszłego roku, wcześniej również parę razy. Największy pożar był w 2012 roku. Z kontroli WIOŚ wynika, że odpady nie dość, że nie są na bieżąco przetwarzane, to jeszcze są nieprawidłowo magazynowane.

W tej chwili władze gminy dążą do zamknięcia wysypiska. Dążenia te popiera też marszałek województwa.

Spalarnia odpadów na AndersaSpalarnia odpadów na Andersa AGNIESZKA SADOWSKA

Miliony na śmieci

Problemów takich nie ma już dziś Białystok. A stało się to dzięki pieniądzom z Unii Europejskiej. Dokładnie zaś z Programu Operacyjnego „Infrastruktura i Środowisko” Unii Europejskiej. Gmina wraz ze spółką Lech, która zajmuje się tematem odpadów, przygotowała dwa projekty związane ze śmieciami. Pierwszy z nich – „Zintegrowany system gospodarki odpadami dla aglomeracji białostockiej” – wyceniany był na 393 mln zł netto, z czego dotacja unijna wyniosła 210 mln zł netto. W drugim – „Przebudowa instalacji związanej z odzyskiem odpadów w Hryniewiczach k. Białegostoku” – koszt to 67 mln zł netto, zaś wsparcie unijne wyniosło 30 mln zł netto.

Zlokalizowany na obrzeżach Białegostoku, przy ul. Andersa Zakład Utylizacji Odpadów Komunalnych uruchomiono 31 grudnia 2015 roku. Kilka miesięcy później w Hryniewiczach ruszyła nowoczesna sortownia odpadów. W mieście z kolei stanęły pojemniki do segregacji odpadów. Część śmieci wożona jest od razu do spalarni. Część jedzie do Hryniewicz, gdzie odzyskiwane są poszczególne frakcje odpadów: plastik, papier, metale. Do tej pory lądowały one pod blokami w jednym kuble. Teraz – od 1 października – mieszkańcy mają je oddzielać jeszcze w mieszkaniu.

Co ważne, białostocki system nie obsługuje jedynie gminy Białystok. Przyjeżdżają tu odpady także z sąsiednich gmin, jak Choroszcz, Wasilków, Dobrzyniewo, Juchnowiec, Sokółka, Czarna Białostocka, Kuźnica Białostocka. Słowem – to system aglomeracyjny, gdzie dochodzi do współpracy kilku gmin, które tak naprawdę są na siebie skazane we współistnieniu czy to śmieciowym, czy komunikacyjnym, czy mieszkaniowym.

Spalarnia odpadów w BiałymstokuSpalarnia odpadów w Białymstoku Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta

Śmieci nie są już problemem

A nie wiadomo, jak by było, gdyby nie budowa dwóch wspomnianych zakładów. Przypomnieć trzeba, że Hryniewicze nie są z gumy. Pole składowe w tamtejszym zakładzie niebezpiecznie „zmniejszało” się. Chwilowo nasze śmieci wożono nawet do Mławy. Zmieniło się to po uruchomieniu kolejnego pola składowego.

Dziś – na szczęście – to już tylko przykre wspomnienie. Białystok był pierwszym miastem, które posiadało wszystkie niezbędne instalacje służące do zagospodarowania odpadów.

– To korzyść nie tylko dla obecnych mieszkańców Białegostoku i aglomeracji białostockiej, ale także dbałość o przyszłe pokolenia, które będą mogły cieszyć się dobrym stanem środowiska. W Białymstoku, na etapie planowania i budowy spalarni, niewielka grupa mieszkańców obawiała się skutków powstania tego zakładu termicznego przekształcania. Jednak po uruchomieniu instalacji zmieniło się ich nastawienie, kiedy naocznie przekonali się, że zakład jest neutralny dla środowiska i przyjazny mieszkańcom – przypomina Michał Stefanowicz, prezes spółki Lech. – Mieszkańcy mogą zwiedzać oba nasze zakłady – sortownię i spalarnię. Co roku obiekty odwiedza ponad 3 tysiące osób w ramach wycieczek zorganizowanych i Dni Otwartych – dodaje nasz rozmówca.

Spalarnia odpadów na AndersaSpalarnia odpadów na Andersa AGNIESZKA SADOWSKA

Energia ze śmieci

Rozbudowa systemu pozwoliła zmniejszyć ilość odpadów trafiających na składowisko w Hryniewiczach. Z 40 tys. ton liczba ta w 2017 roku spadła do 15 tys. ton. Sortownia w Hryniewiczach pozwala dziś segregować papier, tworzywa sztuczne i metale na kilkanaście rodzajów odpadów. Przekazywane są one do ponownego wykorzystania przez firmy recyklingowe. W ciągu roku do instalacji trafia 40 tys. ton odpadów.

Ze spalania przy Andersa z kolei powstaje energia, która trafia do sieci. I nie jest jej znów wcale tak mało!

– ZUOK w Białymstoku w ciągu roku może przetworzyć 120 tysięcy ton odpadów komunalnych. Dzięki ich spalaniu produkowane jest ok. 46 tys. MWh energii elektrycznej oraz 360 tys. GJ energii cieplnej, która trafia do miejskiej sieci ciepłowniczej. Taka ilość energii elektrycznej może zasilić około 23 tysięcy gospodarstw domowych, a energią cieplną ogrzać zimą około 10 tysięcy mieszkań, co stanowi 9 proc. rocznego zapotrzebowania Białegostoku w ciepło systemowe – wylicza Stefanowicz.

W Białymstoku nikt też nie martwi się poziomem odzysku surowców wtórnych.

– Białystok bez problemu realizuje unijne wymogi dotyczące ochrony środowiska i gospodarki odpadami, które nakazują osiąganie odpowiedniego poziomu recyklingu. Już w 2017 r. w Białymstoku ten poziom wyniósł ponad 42 proc. odzyskanych surowców w stosunku do masy wytwarzanych odpadów, przy wymaganym poziomie 20 proc. – dodaje prezes.

***

Projekt „Future is Now – Przyszłość jest teraz” jest współfinansowany przez Dyrekcję Generalną ds. Polityki Regionalnej i Miejskiej (DG REGIO) Komisji Europejskiej. Informacje i poglądy przedstawione na tej stronie są wyłącznie opiniami autorów i niekoniecznie odzwierciedlają oficjalne stanowisko Unii Europejskiej. Ani instytucje i organy Unii Europejskiej, ani żadna osoba działająca w ich imieniu nie mogą być pociągnięte do odpowiedzialności za wykorzystanie zawartych tu informacji

Spalarnia odpadów na Andersa

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.