Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Stadion w nowej odsłonie funkcjonuje już blisko cztery lata. Otwarto go 18 października 2014 roku. Zaprojektowana przez zespół pod kierunkiem prof. Stefana Kuryłowicza arena powstawała w bólu. „Wyłożyli” się na niej Francuzi z Eiffage. Skończyli Hiszpanie z OHL. Kosztował też znacznie więcej, niż miał – zamiast 156 mln zł o około 100 mln zł więcej. Część tej kwoty miasto odzyskało przed sądem.

Nowy stadion zastąpił stary, zbudowany na dożynki centralne w 1973 roku.

– Zarówno ten poprzedni obiekt, jak też obecny nie miały i nie mają swego patrona. Wychodzimy z propozycją, aby w roku 100-lecia odzyskania niepodległości przez Polskę nadać Stadionowi Miejskiemu w Białymstoku godne imię – mówi Paweł Myszkowski, radny Prawa i Sprawiedliwości.

Myszkowski lubi nadawać patronów. Jemu Białystok zawdzięcza ulicę Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki” (tabliczki z nazwą są sukcesywnie obrzucane farbą; „Łupaszka” odpowiada m.in. za zbrodnię popełnioną na Litwinach w Dubinkach, na płocie okolicznej budowy notorycznie pojawiają się napisy „Morderca”), a także ulicę majora Bernarda Wasilewskiego, która de facto nie istnieje – jest kolejową bocznicą.

Przypomnieć trzeba, że miasto szukało firmy, która byłaby tytularnym sponsorem. Nie udało się. Dziś radni podnoszą, że stadion jest własnością miasta Białystok i rada ma takie kompetencje, że na drodze uchwały może nadać mu nazwę.

– Tak się stało m.in. w Krakowie, kiedy to 23 stycznia 2008 roku rada miasta nadała imię Henryka Reymana stadionowi, na którym swe mecze rozgrywa Wisła Kraków. Jednak nie chcemy jako radni sami podejmować tej decyzji – dodaje Jacek Chańko, były piłkarz Jagiellonii, a dziś radny.

Propozycje najprościej przesłać mailem na adres: patrondlastadionu@gmail.com do 14 października.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.