Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Sąd Okręgowy w Białymstoku podtrzymał w mocy wyrok uniewinniający wobec dziesięciorga obrońców Puszczy Białowieskiej, wydany przez Sąd Rejonowy w Hajnówce. Zgodził się, że ekolodzy działali w stanie wyższej konieczności. Zdaniem policji, kierowali się subiektywną oceną sytuacji. Zasądził od skarbu państwa na rzecz obwinionego Zenona Kruczyńskiego 840 zł tytułem zwrotu zastępstwa procesowego w postępowaniu odwoławczym i obciążył skarb państwa za całe to postępowanie. Od tego prawomocnego wyroku kasację może złożyć tylko rzecznik praw obywatelskich albo prokurator generalny.

Puszcza Białowieska. Borys Szyc niewinny. Leśnicy przegrali ze znanym aktorem

Zarzut kompletnie niemerytoryczny

Sędzia Marzanna Chojnowska nie dała wiary twierdzeniom policji. Podzieliła opinię sądu pierwszej instancji, że obwinieni działali w stanie wyższej konieczności – zgodnie z Kodeksem wykroczeń – a więc niebezpieczeństwa nie można było inaczej uniknąć, a dobro poświęcone nie przedstawiało większej wartości niż ratowane.

Sędzia Marzanna Chojnowska: Polska, będąca państwem demokratycznym, zapewnia wolność prasy i innych środków masowego przekazu, by prawo do informacji miało jak najszerszy zasięg, a obywatele dysponowali wiedzą o funkcjonowaniu państwa i jego organów.Sędzia Marzanna Chojnowska: Polska, będąca państwem demokratycznym, zapewnia wolność prasy i innych środków masowego przekazu, by prawo do informacji miało jak najszerszy zasięg, a obywatele dysponowali wiedzą o funkcjonowaniu państwa i jego organów. AGNIESZKA SADOWSKA

Uzasadniała czwartkowy wyrok: – Sąd rejonowy dokonał bardzo właściwej, bardzo poprawnej i niebudzącej wątpliwości prawnych analizy materiału dowodowego, uznając, że działanie wszystkich obwinionych było działaniem w stanie wyższej konieczności.

Przyznała, że 23-stronicowe uzasadnienie sądu poprzedniej instancji jest niezwykle wnikliwe. Nie zgodziła się z twierdzeniem apelującej policji, że protestujący kierowali się subiektywną oceną niebezpieczeństwa grożącego Puszczy – jej dziedzictwu.

Mówiła: – Taki zarzut wynika najprawdopodobniej z niezrozumienia bądź nieprawidłowej interpretacji uzasadnienia sądu pierwszej instancji przez skarżącego. Sąd pierwszej instancji nie dokonywał oceny, który ze sposobów ochrony Puszczy jest właściwy.

Przychyliła się do stwierdzenia hajnowskiego sądu rejonowego, że wiedza, którą posiadali obwinieni ekolodzy, była dostateczna, aby podjęli protest.

Zarzutem kompletnie niemerytorycznym, „zupełnie oderwanym od tego, co jest w aktach sprawy” określiła zarzut policji, że ekolodzy nie respektowali powszechnie obowiązującego prawa. Przypomniała – podobnie jak sąd poprzednio – że przed protestem podejmowali „w sposób niebudzący żadnych wątpliwości” szereg działań, które miały przeciwdziałać wycince i przewidzianych prawem (było to przed wyrokiem Trybunału Sprawiedliwości uznającego wycinkę Puszczy za nielegalną).

Zaznaczała: – Tylko fizyczne zablokowanie maszyn mogło przerwać prowadzone w Puszczy działania. Każdy dzień oczekiwania na rozstrzygnięcia władzy sądowniczej oznaczał kolejne połacie wyciętych drzew i – co wysoce jest prawdopodobne – nieodwracalne zniszczenie kolejnej części ekosystemu. Bez cienia wątpliwości nie można było inaczej uniknąć bezpośredniego niebezpieczeństwa niż w sposób, w jaki to uczynili obwinieni. Została również zachowana zasada proporcjonalności, gdyż dobro poświęcane nie przedstawiało większej wartości niż dobro ratowane.

Notatki z oceną moralną

Białostocki sąd okręgowy „w najmniejszym stopniu” nie zgodził się z argumentem policji, że zachowanie protestujących miałoby być swoistą zachętą do podobnych w przyszłości (jak twierdziła policja – niezgodnych z prawem).

Sędzia Chojnowska podkreślała:

– Obwinieni swoim działaniem, motywacją, determinacją, odwagą, poświęceniem wskazywali, że szanują i chcą szanować obowiązujący porządek prawny.

Zwróciła uwagę na notatki policyjne dołączone do akt sprawy, w których wobec każdego z obwinionych znajdował się zapis: „wykazywał lekceważący stosunek do policji, sądu oraz brak poszanowania dla prawa i wzorców etycznych”.

– Sąd jest już wieloletnią sędzią, ale nigdy nie spotkał się w aktach sprawy z notatkami urzędowymi, które zawierałyby moralną ocenę zachowania osób, co do których prowadzone jest postępowanie wyjaśniające, przygotowawcze.

Treść tych notatek – zdaniem sądu – „wskazuje na nastawienie organów prowadzących postępowanie przygotowawcze do osób, którym następnie były stawiane zarzuty”.

Chodzi o zachowania czynne

W ocenie sądu okręgowego, wszyscy działający w sprawie ochrony Puszczy wykazali się najpierw bardzo racjonalnymi, szeroko zakrojonymi i zgodnymi z prawem działaniami, a ich protest był pokojowy i wszyscy działali w interesie dobra wspólnego i nikt ze względu na partykularne, osobiste korzyści. Sędzia Chojnowska określiła wyrok sądu rejonowego jako sprawiedliwy, „w rozumieniu uczciwego i prawego postępowania”.

Trybunał Sprawiedliwości UE: Wycinka w Puszczy Białowieskiej była nielegalna

Tłumaczyła w tym kontekście: – Sprawiedliwy człowiek nie może uchylać się wobec swych obowiązków. Rzeczypospolita Polska jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli. Zgodnie z artykułem 86 Konstytucji każdy jest obowiązany do dbałości o stan środowiska, rozumianego również – a nawet przede wszystkim – jako środowisko naturalne. Obowiązek dbałości o stan środowiska nie polega tylko na powstrzymywaniu się od działań mogących szkodzić środowisku, ale chodzi także o zachowanie czynne, o przeciwdziałanie lub zapobieganie szkodliwym wpływom na środowisko oraz o działania mające na celu przywrócenie równowagi przyrodniczej.

140 naukowców do premiera: Cała Puszcza Białowieska parkiem narodowym

Z kolei przywołując art. 74 Konstytucji (mówi, że władze publiczne prowadzą politykę zapewniającą bezpieczeństwo ekologiczne współczesnemu i przyszłym pokoleniom), przypomniała stanowczo: – Ochrona środowiska jest obowiązkiem władz publicznych, zaś władze publiczne mają obowiązek wspierania działań obywateli na rzecz ochrony i poprawy stanu środowiska. W żadnym razie nie można uznać, że – wbrew temu co twierdzi skarżący – utrzymanie w mocy wyroku uniewinniającego będzie zachętą dla podejmowania działań niezgodnych z prawem. Wręcz przeciwnie, sąd pierwszej instancji uniewinniając obwinionych wskazuje, że sąd w sposób właściwy rozumie, że prawo jest sztuką stosowania tego, co jest dobre i słuszne, że w sposób właściwy rozumie, że są w polskim prawie instytucje stanu wyższej konieczności, obrony koniecznej, i że mogą być one stosowane, i że ta instytucja stanu wyższej konieczności została zastosowana w sposób jak najbardziej prawidłowy.

Czerlonka: Dwa postępowania

Sprawa dotyczyła protestujących 8 czerwca w Czerlonce (Nadleśnictwo Hajnówka). Została podzielona na dwa postępowania. Przed Sądem Rejonowym w Bielsku Podlaskim VII Wydziałem Zamiejscowym w Hajnówce wobec siedmiu obwinionych osób wyrok zapadł 22 listopada. Zakończona w styczniu rozprawa objęła następnych dziesięcioro obrońców Puszczy Białowieskiej.

Przed uniewinnieniem obwinionych sąd m.in. dopuścił wnioski dowodowe w postaci informacji, jakie przekazało Nadleśnictwo Hajnówka (ile drewna pozyskano tu w wyniku cięć, ile go wywieziono z Puszczy i ile pozostało na miejscu; zgodnie z prawem unijnym powinno tu pozostać do naturalnego rozkładu). W obszernym uzasadnieniu ustnym wyroku sędzia Adam Rodakowski podkreślił, że szkody, które wyrządzili aktywiści poprzez zakłócenie pracy operatorów ciężkiego sprzętu do wycinki, były zdecydowanie mniejsze niż szkody, które mogłyby być wynikiem sprawy, o którą walczyli. Sędzia odniósł się indywidualnie do działań każdego z obwinionych. Szeroko powoływał się na akty prawa unijnego, podkreślając, że obecnie w Polsce brakuje ścieżki, która pozwala na uniknięcie konfliktów, jakie miały dotąd miejsce w sprawie wycinki Puszczy.

Oskarżycielem w obu sprawach dotyczących protestu w Czerlonce była Komenda Powiatowa Policji w Hajnówce i to ona złożyła apelację. Postawiła aktywistom biorącym udział w akcji 8 czerwca zarzuty z Kodeksu wykroczeń dotyczące zakłócania spokoju i porządku publicznego – w ten sposób, że „wspólnie z innymi poprzez blokowanie sprzętu do prac leśnych uniemożliwiali wykonywanie prac uprawnionym pracownikom firmy leśnej, co wywoływało uczucie oburzenia pracowników i mieszkańców”.

Obrońcy Puszczy nie przyznawali się do winy. Tłumaczyli, że działali w stanie wyższej konieczności i w obronie wyższego dobra. Domagali się egzekwowania obowiązującego prawa – zakazu wycinania drzewostanów ponadstuletnich, co wynika z planu zadań ochronnych Natura 2000, planów urządzania lasu, dokumentacji dotyczącej zarządzania obiektem Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO Puszcza Białowieska.

Czerwcowa blokada sprzętu

Po raz trzeci w ostatnim czasie aktywiści Greenpeace Polska, Fundacji Dzika Polska i przedstawiciele lokalnej społeczności rozpoczęli blokadę ciężkiego sprzętu dokonującego rzezi w Puszczy BiałowieskiejPo raz trzeci w ostatnim czasie aktywiści Greenpeace Polska, Fundacji Dzika Polska i przedstawiciele lokalnej społeczności rozpoczęli blokadę ciężkiego sprzętu dokonującego rzezi w Puszczy Białowieskiej Fundacja Dzika Polska

8 czerwca doszło do trzeciej blokady ciężkiego sprzętu – harwesterów dokonujących rzezi Puszczy Białowieskiej. Aktywiści Greenpeace Polska, fundacji Dzika Polska i przedstawiciele lokalnej społeczności rankiem zablokowali wyjazd maszyny na jednym z parkingów w okolicach Czerlonki. Uczestnicy protestowali w pokojowy sposób – stali lub siadali obok maszyn, aby uniemożliwić ich wyjazd w teren. Niektóre osoby blokowały swoimi ciałami – przypięte były do tnącej głowicy maszyny za pomocą łańcuchów, jak również splecionych rąk. Jedna zawieszona była na blisko ośmiometrowym trójnogu blokującym maszyny, przyczepiona linami na wysokości.

Ze wszystkimi policja rozprawiła się brutalnie. Adam Bohdan z fundacji Dzika Polska i Michał Książek – przyrodnik i poeta – zostali rzuceni na ziemię, skuci kajdankami i odprowadzeni do radiowozu. Pozostałych protestujących siłą odciągnięto od harwestera.

Z danych, jakimi dysponował Obóz dla Puszczy w maju, wynika, że w sprawie osób, które w ubiegłym roku broniły Puszczy Białowieskiej, policja wniosła blisko 130 spraw, a Lasy Państwowe blisko 360. Ostatnio wiele z tych, które toczą się z wniosku LP, kończy się uniewinnieniami.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.