Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Olmańskie Bagna nigdy nie były meliorowane. W czasach ZSRR był tu poligon wojskowy, na którym prowadzono tajne testy broni.

– Działania wojska nie są dla bagien tak straszne jak droga, która może zmienić ustrój hydrologiczny – z niepokojem zwraca uwagę w rozmowie z Radiem Swaboda Andrej Abramczuk, szef leśnej grupy roboczej białoruskiej organizacji społecznej Ochrona Ptaków Ojczyzny. I dodaje: – Jedna część bagien będzie gromadzić wodę i przemieni się w jezioro, a druga wyschnie.

Splecione z mentalnością

Hanna Kondratiuk-Świerubska, dziennikarka Tygodnika Białorusinów w Polsce „Niwa”, autorka m.in. szeregu reportaży z białoruskiego i ukraińskiego Polesia, ostatnio autorka książki – zapisu jej wędrówek poleskich: „Od Prypeci do Nobla”, odnosząc się do pomysłu budowy tej drogi, w rozmowie z „Wyborczą” mówi: – Żal miejscowych ludzi, dobrze wiem, jak boleśnie przeżywają wycinki lasów i zanikanie bagien. Mieszkańcy tych terenów nadal trudnią się zbieractwem grzybów, borówek, żurawin. W rejonie Dubrowickim (na terytorium Ukrainy) pozbawionym wszelkiego przemysłu, zbieractwo jest głównym źródłem zarobku. Na terenach, gdzie przeprowadzono meliorację, bardzo często występuje niedobór wody, w okresie letnim wysychają studnie. A nie do wszystkich wsi jest doprowadzona woda. Las i bagna są tak mocno splecione z mentalnością miejscowych, że nawet delikatna zmiana w krajobrazie niekorzystnie wpływa na ich stan ducha i gospodarki. Zresztą, cały ten pomysł z drogą przez Bagna Olmańskie jest dziwny i krótkowzroczny: podobne drogi i budowle na bagnach często zapadają się pod ziemię. Podobnie jest z tłumaczeniami, że chodzi o dojazd straży pożarnej... Ten, kto widział palące się torfowiska, wie, że taki pożar jest do nieugaszenia.

– Los daje nam w postaci Olmańskich Bagien unikalną możliwość zachowania tego, co praktycznie nigdzie w tej części Europy się nie ostało: terenu bardziej naturalnego niż Puszcza Białowieska. Obowiązek skutecznej jego ochrony jest nie tylko zadaniem Białorusi, ale całej europejskiej wspólnoty – twierdzi dr Walery Dombrowski, pracownik białoruskiej Narodowej Akademii Nauk, ornitolog z Mińska w artykule opublikowanym na portalu WildLife.by.

Międzynarodowa Ostoja Ptaków

Jeśli nie brać pod uwagę europejskiej części Rosji, Bagna Olmańskie są największym masywem bagien w Europie. To leśno-torfowiskowy kompleks w samym sercu Polesia – na pograniczu Białorusi i Ukrainy. Niemal cała białoruska część bagien objęta jest ochroną. W 1998 roku utworzono tutaj Źakaznik krajobrazowy o znaczeniu krajowym (to forma ochrony przyrody zbliżona do polskiego rezerwatu przyrody). Kompleks olmański zachował się w stanie naturalnym. Około połowę Bagien Olmańskich stanowią lasy, bagna około 40 procent. W centralnej części Źakaznika – gdzie znajdują się otwarte torfowiska – rozrzucone są liczne piaszczyste wysepki i wydmy porosłe sosnowymi lub liściastymi lasami. Powierzchnia tego kompleksu torfowisk wynosi ponad 94 tys. hektarów. Flora liczy 687 gatunków, w tym 12 z nich zostało wpisanych do Czerwonej Księgi Białorusi. Naliczono tutaj 26 gatunków ssaków (bez drobnych gryzoni i nietoperzy). Z rzadkich gadów żyje tu żółw błotny i bardzo rzadki gniewosz plamisty. Jest tutaj aż 151 gatunków ptaków, z których ćwierć setki zapisana jest do Czerwonej Księgi Białorusi. Do najcenniejszych należą wymierające w skali świata – wodniczka i orlik grubodzioby. Obszar ten, ze względu na swoje ornitologiczne walory został uznany za Międzynarodową Ostoję Ptaków (IBA).

Tereny Bagien Olmańskich najpierw były dobrami Radziwiłłów. Jak piszą historycy, strzegli oni, aby nie trzebiono na bagnach zwierzyny ponad miarę, czy nie wycinano lasów. W II RP planowano na ich części stworzyć park narodowy. Projekty przerwała wojna.

Co roku przez lokalne przejście graniczne z Ukrainą przechodzi na Bagna Olmańskie ponad półtora tysiąca zbieraczy żurawin, którzy penetrując teren w ramach „dzikiej turystyki”, niepokoją orliki. Nieraz nieumyślnie wywołują pożary i zajmują się kłusownictwem. Na terenie Źakaznika prowadzone są polowania, a w ostatnich czasach po obrzeżach bagien prowadzi się też rajdy samochodów terenowych.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.