Pierwszy album Bolesława Augustisa jest dziś białym krukiem, nie sposób go zdobyć. Ale oto w ręce czytelników idzie druga fantastyczna kolekcja 150 zdjęć z lat 1935-1938 autorstwa przedwojennego białostockiego fotografa. Promocja albumu "Augustis 2.0" odbędzie się w czwartek (21 czerwca) o godz. 18 w Galerii Arsenał.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Augustis funduje nam kolejne niespodzianki. Wydawałoby się, że w 14 lat od odkrycia zbioru rolek i szklanych płytek cudem uratowanych od zniszczenia nic nas nie zaskoczy. A jednak ciągle zaskakuje. Osiem lat po wydaniu pierwszego albumu, prezentacji kolejnych zdjęć w „Gazecie Wyborczej” i internecie karton kryjący prawdziwe skarby z życia miasta i jego mieszkańców nadal się nie wyczerpał.

Fotografia Bolesława Augustisa z książki 'Augustis 2.0'
Fotografia Bolesława Augustisa z książki 'Augustis 2.0'  Fot. Bolesław Augustis

Książka historyczna, książka artystyczna

Grzegorz Dąbrowski, który od początku pieczołowicie wykopiowuje kolejne zdjęcia, udostępnia w portalu albom.pl i dorobek Augustisa prezentuje na wystawach w Polsce i za granicą, dokonał kolejnego wyboru fotografii. Nie powtarza się w nim ani jedno zdjęcie z pierwszej publikacji. Książkę wydało Stowarzyszenie Edukacji Kulturalnej „Widok”, a jego promocja jest wydarzeniem towarzyszącym Dniom Miasta Białegostoku.

W albumie znalazło się 150 niepublikowanych wcześniej zdjęć przedstawiających Białystok i jego mieszkańców, m.in. na spacerze. Są też kadry we wnętrzach oraz zaskakujące ujęcia przedwojennego Białegostoku. Prawdziwa uczta dla oka, nie tylko dla miłośników fotografii i historii miasta.

Okładka książki 'Augustis 2.0'
Okładka książki 'Augustis 2.0'  Fot. materiały wydawcy

Autorką projektu graficznego albumu jest Anna Nałęcka-Milach, jedna z najlepszych projektantek książek artystycznych w Europie. Tom liczy w sumie 224 strony (plus 48 stron mniejszego formatu z tzw. ulicówkami). Są w nim też trzy teksty poświęcone kolekcji: Filipa Springera, autora książek o architekturze i fotografii, reporterki Anety Prymaki-Oniszk, autorki książki o bieżeństwie, i Grzegorza Dąbrowskiego, fotografa i redaktora naczelnego „Gazety Wyborczej”.

Springer pisze:

„Teraźniejszość – oto co jest na tych zdjęciach. I rzecz nie w tym truizmie, że fotografia zatrzymuje czas, nic takiego. Chodzi bardziej o tę relację – jego, Augustisa, do nich, przypadkowych przechodniów z tamtego Białegostoku. Oni zmierzają w jego stronę. Wpatrzeni w obiektyw albo zajęci swoimi sprawami, rozmyślają, są zmartwieni lub zupełnie weseli. Idą z przeszłości w kierunku przyszłości. Ta przyszłość jest za jego, fotografa, plecami”.

Album wydany został w nakładzie 1000 egzemplarzy. Podczas promocji będzie do kupienia w specjalnej, niższej cenie.

Publikacja zrealizowana przy pomocy finansowej Miasta Białystok, pod honorowym patronatem Prezydenta Miasta Białegostoku.

Fotografia Bolesława Augustisa z książki 'Augustis 2.0'
Fotografia Bolesława Augustisa z książki 'Augustis 2.0'  Fot. Bolesław Augustis

Jak z odkryciem Augustisa było?

W 2004 r. do naszej redakcji trafiła kolekcja znaleziona przypadkowo w szopie przy ul. Bema przez dwóch bawiących się nieopodal chłopców – Rafałów i zabezpieczona przez Bogusława Kasperuka „Bobana” i Jerzego Osiennika „Sieńkę” z zespołu Zero-85, którzy nieopodal mieli próby. Czyszczone przez Grzegorza Dąbrowskiego fotografie publikowaliśmy w „Gazecie Wyborczej”, opisywaliśmy kolekcję i historie czytelników, którzy rozpoznawali siebie i swoich bliskich na zdjęciach. Udało się odnaleźć siostrę Augustisa, Eugenię Senderacką, a dzięki niej ustalić kilka faktów z jego życia.

Fotograf przyjechał wraz z rodziną do Białegostoku z Nowosybirska w 1932 r. Trzy lata później przy ul. Kilińskiego 12 otworzył swoje studio fotograficzne Polonia-Film. Portretował mieszkańców, najwięcej robiąc tzw. ulicówek na ul. Kilińskiego i Rynku Kościuszki. Ale wybierał się też z aparatem dalej. Gdy do Białegostoku wkroczyli Sowieci, został wywieziony na Syberię. Stamtąd Augustis przeszedł szlak bojowy z Armią Andersa, dotarł do Anglii. Do Białegostoku nigdy nie wrócił. Osiadł w Nowej Zelandii, zmarł w 1995 r.

14 lat temu jego cudem zachowana kolekcja zaczęła nowe życie. I trwa ono do dzisiaj.

Fotografia Bolesława Augustisa z książki 'Augustis 2.0'
Fotografia Bolesława Augustisa z książki 'Augustis 2.0'  Fot. Bolesław Augustis

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Aleksandra Sobczak poleca
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem