Krótszy niż przed rokiem, ale nadal w duchu slow, zanurzony w naturze i kulturze. 30 czerwca w Supraślu zaczyna się druga edycja Podlasie SlowFestu. Wakacyjny festiwal, niespieszny i relaksujący, zaprasza do kontemplacji życia - poprzez film, muzykę, literaturę, naturę. W programie m.in. retrospektywa twórczości Bergmana, pokazy filmów nagradzanych na festiwalach, spektakle, koncerty muzyki elektroniczno-akustycznej, spotkania z naturą.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

A wszystko zgodnie z zasadą ruchu slow: powoli, kontemplacyjnie, w błogim, ale i refleksyjnym rozleniwieniu.

Festiwal wymyślił Roman Gutek – twórca Warszawskiego Festiwalu Filmowego, dyrektor Nowych Horyzontów we Wrocławiu. Już kilka lat temu zamarzyła mu się impreza celebrująca różne dziedziny życia w małym miasteczku, z dala od dużych ośrodków, w którym po prezentacjach można mieć czas na refleksję, którego nie ma przy większych festiwalach. Podbiałostocki Supraśl – ze swoją wielokulturowością, ciszą, spokojem i kameralnością – wydał mu się do tego idealny.

I tak w 2017 roku na mapie Podlasia pojawił się nowy festiwal – rodzaj transakcji wiązanej. SlowFest miał wnieść nową energię w powolny rytm Podlasia, a jednocześnie tę podlaską niespieszność jeszcze bardziej promować w Polsce i przyciągać również gości z centrum kraju.

Pierwsza edycja, tworzona w partnerstwie z wojewódzkimi i supraskimi władzami samorządowymi, trwała aż 10 tygodni. Druga będzie już krótsza – potrwa od 30 czerwca do 12 sierpnia. Zaplanowano około 120 wydarzeń (łącznie z warsztatami), z czego połowa to wydarzenia artystyczne: pokazy filmów, spektakle, spotkania.

Program już jest na stronie www.podlasieslowfest.pl. Od 4 czerwca ruszy sprzedaż biletów (przez stronę organizatora). Część wydarzeń jest darmowych.

Komfort i zakorzenienie

Podobnie jak przed rokiem festiwal współfinansują władze samorządowe województwa podlaskiego, festiwalową ideę swoimi pomysłami wspierają miejscowi pasjonaci ruchu slow, twórcy sztuki. Taki był zresztą od razu zamysł: budować festiwal nie tylko na bazie projektów zewnętrznych, ale i autorstwa miejscowych twórców.

– W ubiegłym roku w festiwalu wzięło udział 15 tys. uczestników, co spowodowało, że uznaliśmy, że warto podjąć wysiłek organizacji drugi raz. Wpływy z biletów stanowiły 25 proc. budżetu, co było jasną informacją: festiwal miał swoją publiczność, która chciała w nim uczestniczyć. To cieszy. Cieszymy się też ze współpracy z władzami Supraśla i urzędem marszałkowskim. W tym roku festiwal jest krótszy o miesiąc. Przyjrzeliśmy się poprzedniej edycji, rozważaliśmy co się udało, a co nie, nieco zmieniliśmy układ wydarzeń – mówi Gutek.

– Pogrupowaliśmy je w blokach tematycznych, ale będą się też trochę przeplatać. Propozycje się na siebie nie nakładają, będzie ich maksymalnie po kilka dziennie, nie chcieliśmy, by program był przeładowany – mówi Piotr Domagała, gitarzysta jazzowy i kompozytor, który współtworzył również program zeszłorocznej edycji, a w tym roku jest dyrektorem artystycznym festiwalu. – Ułożyliśmy program na zasadzie połączeń kultura – natura, lokalność-uniwersum. Chcemy, by festiwal był miejscem, gdzie ludzi przyjadą i od razu poczują komfort i zakorzenienie, a jednocześnie będzie im towarzyszyć energetyczne zaskoczenie. Podlasie SlowFest to z złożenia festiwal wakacyjny, spokojny, rozciągnięty w czasie, zachęcający do spotkań, rozmów z innymi uczestnikami i zaproszonymi artystami. To święto współuczestnictwa i kontemplacji, trwonienia czasu w ciekawym towarzystwie w duchu slow – mówi Domagała.

Bergman i inni

W filmowym zestawie gratką dla kinomanów z pewnością będzie retrospektywa filmów Ingmara Bergmana z okazji 100. urodzin reżysera.

– Cały świat fetuje tę rocznicę, my też. Myślę, że przegląd filmów tego wybitnego twórcy doskonale wpisze się w klimat Supraśla i festiwalu. Filmy prezentowane będą w kopiach odrestaurowanych cyfrowo. Przyjedzie Tadeusz Szczepański, wybitny bergmanolog, który poprowadzi spotkania, zaplanowaliśmy też m.in. słuchowisko „Tam, gdzie rosną poziomki” – mówi Gutek, który przygotował program filmowy. – Chcemy pokazać „Touch me not” Adiny Pintilie, film nagrodzony Złotym Niedźwiedziem na Berlinale – rodzaj eksperymentu między sztukami wizualnymi a kinem. Mamy nadzieję, że na pokaz przyjedzie sama reżyserka. Chcemy pokazać też filmy polskie, w których natura jest bardzo ważna, m.in. film. „Wieża. Jasny dzień” Jagody Szelc, fantastyczne, choć niedocenione niestety „Dzikie róże” Anny Jadowskiej, czy dokument Katarzyny Trzaski „Wieś pływających krów” o trójce Niemców, którzy przyjechali na Podlasie szukać utopii.

W programie filmowym przewidziano kilka dokumentów dotykających natury, mówiących o ekologii, filmy kulinarne. Zaplanowano przemyślany zestaw mądrych filmów dla dzieci (dla których też przygotowano sporo rozrywek, m.in. budowanie zwierzaków z patyków czy pływanie kajakami).

Muzyka i teatr

Podobnie jak w ubiegłym roku podczas festiwalu czynny będzie Teatr Wierszalin, który pokaże swoje spektakle, m.in. „Wziołowstąpienie”, „Dziady. Noc Pierwsza i Druga”, „Wykład” na podstawie „Ksiąg narodu polskiego i pielgrzymstwa polskiego” Adama Mickiewicza.

Mocną stroną SlowFestu ma być muzyka. Zaplanowano dziewięć koncertów, w tym występ wybitnego holenderskiego wiolonczelisty Ernsta Rejisegera, łączącego jazz ze współczesną muzyką klasyczną i improwizowaną, który wystąpi w towarzystwie pianisty Harmena Fraanje.

– Zaprosiliśmy też Radical Polish Ansambl – projekt będący bardzo ciekawym połączeniem muzyki awangardowej i ludowej. Współczesna muzyka m.in., Zygmunta Krauzego wykonywana jest przez muzyków specjalizujących się w wykonawstwie muzyki ludowej. Bardzo się cieszę też na koncert muzyki mikrotonowej – Quarter-Tone Piano. Duet wybitnych polskich pianistów Piotr i Agnieszka Kopińscy zaprezentują retrospektywę dorobku kompozytorów współczesnych na fortepian ćwierćtonowy. To w Supraślu okaże się możliwe dzięki pomocy opery w Białymstoku, która udostępni nam dwa fortepiany. Taki koncert do tej pory odbył się tylko w NOSPR w Katowicach – mówi Piotr Domagała. – Propozycje muzyczne festiwalu to zestaw – najróżniejszych wpływów europejskiej muzyki slow, jak i talentu lokalnych tradycyjnych śpiewaczek z miejscowości Dobrowody.

Zioła, kulinaria i dziki zwierz

Zaplanowano dużo spotkań, dyskusji, dziennych i nocnych wypraw na podglądanie przyrody w towarzystwie przewodników. I taką bardzo wczesną, a właściwie nocną jeszcze wyprawą festiwal rozpocznie się 30 czerwca, o godz. 2 w nocy. Ranne ptaszki będą miały okazję obudzić się wspólnie z ptakami z pobliskich lasów, a nocne marki w ogóle się nie położyć. W ramach wycieczki z przewodnikiem – „Ptasi budzik” – o godz. 2 pójdą z supraskiego rynku w las. Ci zaś, co wolą pospać, o godz. 10 mogą wybrać się na zbieranie ziół w ramach warsztatu „Zioła Ojca Gabriela”.

Oficjalna inauguracja odbędzie się o godz. 14 na trawniku przed Domem Ludowym. W programie m.in. spotkanie z Romanem Gutkiem i wieczorny koncert Ernsta Rejisegera, a także piknik „odsłaniający dzikiego supraskiego zwierza”. W przestrzeń Supraśla zostaną przeniesione przedziwne konstrukcje stworzone przez młodych ludzi w Puszczy Knyszyńskiej z połamanych konarów po nawałnicy która przeszła dwa lata temu nad Podlasiem. – Któregoś dnia wziął mnie na wyprawę po Puszczy Piotr Tomaszuk i zobaczyliśmy niezwykłe stwory. Pomyśleliśmy, że warto pokazać je szerzej. Część z nich pokażemy podczas inauguracji festiwalu, a w drugi weekend festiwalu zorganizujemy warsztaty uczące, jak się takie stwory robi – mówi Domagała.

Warsztatów zresztą będzie dużo więcej, m.in. tkackich, pisania ikon, jogi, leczenia lasem, tworzenia potraw z chwastów, dzikich roślin i ziół, śpiewania pieśni ze Wschodu i wiele innych.

Teatr natury i kultury

– Eksperyment z zeszłego roku się udał i nas zainteresował i cieszymy się, że możemy ponownie włączyć się w organizację festiwalu. SlowFest tworzy przestrzeń, w której można się zatrzymać, odetchnąć. A jednocześnie przyciąga na Podlasie dużo gości. Samorząd województwa wspiera w tym roku festiwal kwotą 300 tys. zł – mówi Maciej Żywno, wicemarszałek.

Burmistrz Supraśla Radosław Dobrowolski: – Można powiedzieć, że już sam rozwój Supraśla rozpoczął się od pomysłu slow. Zakonnicy z Gródka poprosili Aleksandra Chodkiewicza, by przeniósł ich z gwarnego Gródka do Supraśla, gdzie jest ciszej. Tu budowali eremy, pracowali, kontemplowali. Teraz w Supraślu mamy festiwal, którego ideą jest to, co czego kiedyś oczekiwali zakonnicy: być z dala od zgiełku. Festiwal promuje wypoczynek, kontemplację natury i sztuki. Włączamy się w jego organizację, udostępniając całe miasto, naszą bazę, m.in. Dom Ludowy. Festiwal związany jest z supraskimi instytucjami – m.in. Akademią Supraską, monasterem, teatrem Wierszalin. Doskonale promuje supraskie uzdrowisko i całe województwo podlaskie.

Piotr Tomaszuk, szef Teatru Wierszalin, puentuje: – Kultura zyskuje w kontakcie z naturą, co widać właśnie w Supraślu na co dzień, w sposób przepiękny. Codziennie oglądam ten cudowny teatr, łąki, klasztor. Przyroda aż kipi, gdy gra koncertu. Taki jest teatr natury. Który teraz jeszcze szerzej zetknie się z kulturą.

***

Więcej: www.podlasieslowfest.pl

Organizatorzy:

Stowarzyszenie Dalapenia, Stowarzyszenie „Nowe Horyzonty”, Urząd Marszałkowski Województwa Podlaskiego, Podlaskie Muzeum Kultury Ludowej

Partnerzy:

Miasto Supraśl, Austriackie Forum Kultury, Ambasada Szwecji w Polsce, Opera i Filharmonia Podlaska-ECS, Akademia Supraska

Patron medialny: „Gazeta Wyborcza”

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem