Minister środowiska Henryk Kowalczyk powołał zespół ekspertów, który zajmie się przyszłością Puszczy Białowieskiej. W jego skład weszły głównie osoby wspierające wcześniej politykę ministra Szyszki, w tym nawołujące do zwiększenia wycinki puszczy.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

– Profesorowie Hilszczański, Brzeziecki, Sowa – to skompromitowani doradcy ministra Szyszki, od lat nawołujący do zwiększenia wycinki w Puszczy – nie kryje rozczarowania składem zespołu Adam Bohdan z Fundacji Dzika Polska. Podobnego zdania są inni aktywiści organizacji proekologicznych.

Smutek ministra Kowalczyka

Minister Kowalczyk powołał zespół w związku z orzeczeniem Trybunału Sprawiedliwości UE z 17 kwietnia, uznającym ubiegłoroczną wycinkę Puszczy Białowieskiej za niezgodną z prawem. Jak ogłosił w trakcie czwartkowej (17 maja) konferencji prasowej, zadaniem zespołu jest „zaproponowanie kierunków, sposobów i metod ochrony Puszczy Białowieskiej”. Na podstawie rekomendacji zespołu i we współpracy z Komisją Europejską ma on podjąć dalsze decyzje dotyczące ochrony Puszczy Białowieskiej.

W nowo powołanym gremium są eksperci z różnych dziedzin: ochrony przyrody i leśnictwa, naukowcy oraz eksperci zagraniczni. W sumie zespół składa się na razie z 29 osób (w tym jedna trzecia to eksperci zagraniczni). Nie ma w nim przedstawicieli organizacji ekologicznych – wstrzymali się z akcesem do ogłoszenia jego składu.

– Staraliśmy się, aby to był zespół ludzi o różnych specjalnościach, który wypracuje obiektywne rekomendacje – stwierdził Kowalczyk podczas konferencji prasowej.

Ministerstwo czeka jeszcze na odpowiedź co do udziału w zespole od ośmiu polskich i sześciu zagranicznych ekspertów. Zespół ma zakończyć prace po kolejnej sesji UNESCO w 2019 r. Konkretnie nie wiadomo, czym będzie się zajmował. Dla przykładu, jaki będzie miał wpływ na Plan Urządzania Lasu, który określa działania podejmowane w Puszczy.

Podczas czwartkowej konferencji prasowej minister Kowalczyk zaznaczał ogólnikowo: – Mam nadzieję, że ten zespół wypracuje plan ochrony dla Puszczy Białowieskiej. Będzie patrzył na wyrok TSUE i jego uzasadnienie, ale i na inne uwarunkowania, które dotyczą Puszczy Białowieskiej. M.in. pamiętamy, że jest wpisana na listę dziedzictwa UNESCO.

Wspominając o udziale w nich ekologicznych organizacji proekologicznym, Kowalczyk stwierdził, że na razie oczekuje na ich przystąpienie.

– Jest mi smutno, że nie padły deklaracje od razu – stwierdził, wspominając o udziale ekologów. – Nie możemy czekać z pracami tego zespołu.

Odpowiedzialną za prace zespołu z ramienia resortu środowiska została główna konserwator przyrody, wiceminister Małgorzata Golińska.

Henryk Kowalczyk
Henryk Kowalczyk  AGNIESZKA SADOWSKA

Zawiedli społeczne zaufanie

Koalicja organizacji pozarządowych Kocham Puszczę uważa, że skład zespołu, do którego weszły osoby współodpowiedzialne za dewastację Puszczy Białowieskiej, „wskazuje na to, że ma on służyć wypracowaniu sposobu dalszej eksploatacji naszego najcenniejszego lasu, a nie jego skutecznej ochrony”. Aktywiści konstatują, że w zespole znalazło się miejsce dla wszystkich członków Naukowej Rady Leśnictwa, która dwa lata temu przygotowała dokument dający pretekst do zwiększenia wycinki w Puszczy, co doprowadziło do działań łamiących prawo UE. W pracach zespołu weźmie udział m.in. Jacek Hilszczański, który trzykrotnie próbował usprawiedliwić przed unijnymi instytucjami dewastację poczynioną przez ministra Szyszkę, wielokrotnie wcześniej nawoływał do „aktywnej ochrony” Puszczy poprzez zwiększenie wyrębów. Inny ekspert – Janusz Sowa, wsławił się stwierdzeniem, że „Już nasi dziadowie i pradziadowie wiedzieli, że jedyną metodą prowadzenia gospodarstwa leśnego jest siekiera”.

Z kolei spośród 140 naukowców podpisanych pod niedawnym listem do premiera Mateusza Morawieckiego o rozszerzenie parku narodowego na obszar całej Puszczy, do zespołu zaproszony został tylko jeden.

– Nie wyobrażamy sobie, że w zespole zasiądą osoby i naukowcy promujący typowo gospodarczy model zarządzania Puszczą. To oni popierali działania poprzedniego ministra sprzeczne z planem zadań ochronnych dla obszaru Puszcza Białowieska oraz naszymi zobowiązaniami wobec UNESCO. Poglądy tych osób doprowadziły do dewastacji Puszczy oraz zaprowadziły nasz kraj przed TSUE, który stwierdził, że zwiększenie wycinki było niezgodne z prawem. Przyszłość Puszczy nie może znaleźć się w rękach osób, które już raz zawiodły społeczne zaufanie. Taki skład zespołu wróży jak najgorzej Puszczy i Polsce – komentują liderzy organizacji ClientEarth – Prawnicy dla Ziemi, Fundacja Dzika Polska, Greenmind, Greenpeace, Pracownia na rzecz Wszystkich Istot i WWF.

Pod wodzą Szyszki Puszcza Białowieska zamienia się w plantację

Puszcza Białowieska. Są gotowe rozwiązania

Aktywiści przypominają, że wyrok Trybunału nie nakłada na Polskę konieczności powoływania zespołów i wypracowywania nowych rozwiązań.

– Rozwiązania leżą gotowe na stole – to Plan Zadań Ochronnych obszaru Natura 2000, plik nominacyjny Obiektu Światowego Dziedzictwa UNESCO i pakiet ustaw zespołu ekspertów prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który miał rozszerzyć park narodowy na obszar całej Puszczy. Te dokumenty zawierają dobre propozycje dla Puszczy, chroniące jej przyrodę i gwarantujące rozwój puszczańskich gmin. Wystarczy do nich wrócić i wykonać odważny krok w kierunku właściwej ochrony naszego największego przyrodniczego skarbu. To, co dzisiaj zaproponował minister Henryk Kowalczyk, to niebezpieczny krok wstecz – powtarza Robert Cyglicki z Greenpeace Polska i inni przedstawiciele koalicji Kocham Puszczę.

Adam Bohdan zaznacza: – To powtórka z historii. O Puszczy mają decydować skompromitowani, lojalni wobec Szyszki „eksperci”, którzy zaprowadzili nasz kraj przed Trybunał, który z kolei uznał ich rozwiązania za nielegalne. Ci panowie przez długie lata swojej działalności (finansowanej w dużej mierze przez Lasy Państwowe) próbowali obronić tezę, że Puszcza nie przetrwa bez leśnika, przy każdej okazji nawoływali do aktywnej ochrony Puszczy poprzez zwiększenie wyrębów. Brałem udział w przynajmniej kilkunastu spotkaniach z udziałem części wspomnianych naukowców. Nigdy nie udało się osiągnąć z nimi konsensusu. Za każdym razem wskazywali jeden sposób ochrony Puszczy – piła i siekiera. Dlatego uważam, że prace zespołu z udziałem tych panów są z góry skazane na niepowodzenie. Wynik prac zespołu uwzględniającego te osoby z pewnością nie usatysfakcjonuje Komisji Europejskiej i TSUE.

Koniec z pozwami

Jeszcze w lutym minister Kowalczyk nie krył, że kompromis w sprawie Puszczy Białowieskiej ma polegać na tym, iż przyrodnicy i ekolodzy ustąpią z żądań objęcia całej Puszczy Parkiem Narodowym. W końcu stycznia grupa naukowców z polskich uczelni i Polskiej Akademii Nauk wysłała do Kowalczyka list, w którym poprosili go o spotkanie, oferując jednocześnie merytoryczne wsparcie. List został bez odzewu, a jego sygnatariusz poczuli się zignorowani. W miniony poniedziałek (14 maja) minister Kowalczyk nakazał Lasom Państwowym anulowanie decyzji nr 51 z lutego 2017 r., pozwalającej na wycinkę w Puszczy Białowieskiej. Zezwalała na usuwanie zaatakowanych przez kornika drzew w Puszczy Białowieskiej i wywózkę uschniętych na terenie wszystkich puszczańskich nadleśnictw (Białowieża, Browsk, Hajnówka). Dzięki niej leśnicy mogli wycinać najstarsze, ponadstuletnie drzewa.

– Teraz pozostaje jeszcze jeden podpis do wykonania. Uchylenie aneksu [podpisanego przez Szyszkę w pod koniec marca 2016 r. – red.] pozwalającego na zwiększoną wycinkę. Wtedy możemy w końcu zacząć rozmawiać o przyszłości Puszczy – powiedziała zaraz po tej decyzji Agata Szafraniuk z organizacji ClientEarth – Prawnicy dla Ziemi.

W końcu kwietnia Sąd Rejonowy w Warszawie uznał, że Prokuratura Okręgowa w Białymstoku ma zbadać doniesienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez byłego ministra środowiska. Wcześniej prokuratura ta odmówiła podjęcia takich działań. Zawiadomienie dotyczy ewentualnego przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków w odniesieniu do decyzji dotyczących wycinki Puszczy Białowieskiej Jana Szyszki oraz byłego dyrektora generalnego Lasów Państwowych Konrada Tomaszewskiego.

Ekolodzy: Minister nie wykonał wyroku, działania w Puszczy Białowieskiej są pozorowane

Przy okazji czwartkowej konferencji Kowalczyk zapowiedział, że Lasy Państwowe mają wycofać się z kierowania spraw do sądów w sprawie obrońców Puszczy i ma nadzieję, że toczące się już przed sądami postępowania będą umarzane. W sumie jest ich ponad trzysta.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
minister środowiska kompletnie nie rozumnie na czym polega ochrona naturalnego środowiska.Doradcy jego to ludzie skompromitowani i powinni być odsunięci
już oceniałe(a)ś
3
0
To co proponuje MŚ przypomina skazanego złodzieja, która oświadcza, że w ramach kompromisu będzie dalej kradł, ale mniej.
już oceniałe(a)ś
3
0
Jeśli Sowa mówi o siekierze, to ja myślę o pile - pile, która się wżera w nogę jego krzesła.
już oceniałe(a)ś
2
0