Mimo wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE, z Puszczy Białowieskiej wywożone są wycięte stuletnie drzewa. Powinny tu pozostawać do naturalnego rozkładu. Tymczasem naukowcy ponawiają prośbę do ministra środowiska o spotkanie dotyczące przyszłości puszczy. Poprzednia pozostała bez echa.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Według Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) z 17 kwietnia, ale także orzeczenia Sądu Okręgowego w Warszawie z 12 kwietnia ponadstuletnie drzewa powinny pozostać w Puszczy Białowieskiej. Są natomiast pospiesznie wywożone.

Pospieszna wywózka

Sędziowie TSUE stwierdzili, że Polska, prowadząc zwiększoną wycinkę, naruszyła prawo unijne w odniesieniu do Puszczy Białowieskiej. Uchybiła zobowiązaniom zarówno w odniesieniu do dyrektywy siedliskowej, jak i ptasiej. Trybunał stwierdził, że „realizacja rozpatrywanych działań aktywnej gospodarki leśnej prowadzi do zaniku części obszaru Natura 2000 Puszcza Białowieska i takie działania nie mogą więc wbrew temu, co twierdzi Polska, stanowić środków zapewniających ochronę tego obszaru”. Podkreślił w tym kontekście, że „kornik drukarz [jego rozprzestrzenianie się było pretekstem do prowadzonej w ubiegłym roku rzezi puszczy – red.] w ogóle nie został zidentyfikowany w planie zadań ochronnych jako potencjalne zagrożenie dla integralności obszaru Natura 2000 Puszcza Białowieska, lecz że wręcz przeciwnie – usuwanie ponadstuletnich świerków i sosen zasiedlonych przez kornika drukarza zostało zidentyfikowane w tym planie jako takie potencjalne zagrożenie”.

Po wyroku TSUE. Odpowiedzialność zamiatana pod dywan

Tymczasem aktywiści Obozu dla Puszczy (przez cały miniony rok broniący jej przed nielegalną wycinką) zarejestrowali w piątek (20 kwietnia) pospieszną wywózkę stuletnich wyciętych drzew z serca puszczy – w okolicach Wilczej Tryby (wsi Teremiski). Są przekonani:

– Drzewa te wywożone są do tartaku [gdzie, na razie nie wiadomo – red.]. Za grube pieniądze. Lasy Państwowe zarabiają na nielegalnej wycince.

Wszystko więc wskazuje na to, że dochodzi w Puszczy Białowieskiej do naruszania wyroku TSUE i postanowienia warszawskiego sądu okręgowego. Leśnicy, wypytywani przez aktywistów, twierdzili, że nic nie wiedzą jakoby nie można było ponadstuletnich drzew wywozić. Utrzymywali, że jedynie obowiązuje zakaz wycinki.

Za naruszenie wyroku TSUE Polsce grożą wielomilionowe kary.

Trybunał Sprawiedliwości UE: wycinka w Puszczy Białowieskiej była nielegalna [AKTUALIZUJEMY]

List otwarty naukowców

Z kolei list otwarty do ministra środowiska Henryka Kowalczyka wystosowali polscy naukowcy zajmujący się ochroną przyrody i lasami. W końcu stycznia w innym liście prosili go o spotkanie, które by dotyczyło przyszłości puszczy. Prośba pozostała bez odpowiedzi, a minister Kowalczyk tylko w mediach – przy okazji komentarzy dotyczących wyroku TSUE (przed jego wydaniem i już po) – zapowiadał powołanie zespołu eksperckiego, który ma zająć się tym problemem. W jego skład – jak mówił – mają wejść eksperci-leśnicy i eksperci od ochrony przyrody (nie wiadomo, według jakiego klucza dobierani), a także w niejasnej na razie roli – ekolodzy.

AGNIESZKA SADOWSKA

W liście otwartym naukowcy piszą w odniesieniu do decyzji ministra Jana Szyszki odnośnie ubiegłorocznej wycinki: „Naszym zdaniem, błędne decyzje Ministerstwa Środowiska wynikały z nieuwzględnienia naukowej wiedzy przyrodniczej i systematycznego ignorowania głosu polskich naukowców, którzy badają przyrodę Puszczy Białowieskiej od dziesięcioleci. Jako biolodzy specjalizujący się w ochronie przyrody i zarządzaniu lasami wielokrotnie bezskutecznie apelowaliśmy do Ministra Środowiska Jana Szyszko o wysłuchanie naszego głosu”. Podkreślają: „Dziś, w obliczu wyroku TSUE, gdy Polska stoi przed koniecznością wskazania sposobu realizowania wyroku TSUE, bezwzględnie konieczne jest wykorzystanie wiedzy naukowej, która jest jedynym gwarantem skutecznej ochrony Puszczy, a w kontekście sporu prawnego z Komisją Europejską – jedynym gwarantem uniknięcia przez Polskę kar finansowych”.

Okaleczona jak Puszcza Białowieska [GALERIA ZDJĘĆ]

List zbyty milczeniem

Naukowcy do listu otwartego dołączyli adresowany do ministra Kowalczyka list z końca stycznia, w którym stwierdzili m.in.: „W związku z koniecznością wypracowania nowego modelu zarządzania tym unikatowym w skali europejskiej kompleksem leśnym, ze szczególnym uwzględnieniem trwającej w Puszczy gradacji kornika drukarza, chcielibyśmy zaoferować pomoc w rozwiązaniu tej kluczowej dla ochrony przyrody, a równocześnie skupiającej uwagę opinii międzynarodowej, kwestii”. Zaznaczyli: „Zagadnienia dotyczące zarządzania zasobami przyrodniczymi są nam szczególnie bliskie i dysponujemy doświadczeniem w tej tematyce, popartym zarówno empirycznymi badaniami, jak i znajomością krajowego i unijnego prawa dotyczącego ochrony przyrody. Wielu z nas prowadzi również własne badania w Puszczy Białowieskiej (niektórzy od ponad 40 lat)”. Podkreślili: „W obliczu trwającego konfliktu wokół ochrony Puszczy Białowieskiej i konieczności pilnej zmiany dotychczasowego modelu gospodarowania, zwracamy się do Pana z prośbą o spotkanie w tej sprawie, na którym chcielibyśmy przedstawić nasze propozycje łagodzenia trwającego konfliktu oraz zapewnienia właściwej ochrony zasobów przyrodniczych Puszczy Białowieskiej”. Pod listami podpisało się szesnaścioro wybitnych naukowców reprezentujących Polską Akademię Nauk, Uniwersytet Przyrodniczo-Humanistyczny w Siedlcach, Uniwersytet Warszawski, Uniwersytet Śląski, Uniwersytet Adama Mickiewicza, Szwedzki Uniwersytet Nauk Rolniczych, Uniwersytet Wrocławski.

Rzeź Puszczy Białowieskiej. W oczekiwaniu na wyrok Trybunału

Bez skompromitowanych naukowców

Prof. Rafał Kowalczyk, Instytut Biologii Ssaków PAN w Białowieży, jeden z sygnatariuszy listu otwartego tłumaczy w rozmowie z „Wyborczą”:

– Ponowiliśmy ten list, bo uznaliśmy, że wyrok TSUE to przełomowy moment do rozpoczęcia dyskusji nad przyszłością puszczy. Dotychczas nasz głos, czyli naukowców badających puszczę i zaangażowanych w jej ochronę, był pomijany. Od 2015 r. zwracaliśmy uwagę, że wycinka jest nieuzasadniona, że gradacja kornika jest naturalnym procesem przyrodniczym i że cała puszcza zasługuje na ochronę. W związku z deklaracjami ministra Kowalczyka i oczekiwaniem na wyrok, daliśmy jasny sygnał, że chcemy w tej dyskusji uczestniczyć. Brak odzewu ministerstwa prawdopodobnie wynikał z oczekiwania na decyzję TSUE. Teraz decyzja jest. Uważamy, że o puszczy nie powinni dyskutować skompromitowani naukowcy z obecnej Państwowej Rady Ochrony Przyrody czy Rady Leśnictwa, którzy wydawali opinie opowiadające się za wycinką i aktywną ochroną puszczy. Wyrok TSUE potwierdził, że się mylili i firmowali działania niezgodne z prawem. W tej chwili najważniejsze jest podjęcie działań, które zapewnią skuteczną ochronę puszczy, a więc przestrzeganie Planu Zadań Ochronnych Natura 2000 i zasad ochrony obiektu dziedzictwa ludzkości. Konieczne są prace nad nową ustawą o ochronie przyrody zdemolowaną przez ministra Szyszkę oraz zmiany, które umożliwią tworzenie nowych i poszerzanie istniejących parków narodowych, bo takie są społeczne oczekiwania. Ale trzeba też wprowadzić mechanizmy, które zachęcą samorządy do wspierania ochrony obszarów przyrodniczo cennych.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej na ten temat
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
Wierzyć, że PISiory zastosują się do jakiś norm to trzeba nie mieć mózgu. Oni tylko czekają, aż przycichnie, zmienią metodę, już coś wykombinują, żeby na ich wyszło. W każdej dziedzinie.

Niech lepiej KE nie da się oszukać "reformom reform sądownictwa", bo na drugi dzień od "kompromisu" zacznie się zamiatanie z innej strony, cudowanie, szczucie i kombinowanie dalej.

Każdy, kto racjonalnie myśli i ma dar krytycznego patrzenia na rzeczywistość, otrzymał w latach 2005-2007 wielokrotność wystarczającej szczepionki na PIS i cały ten kato-bajzel. Zaufać tej zgrai mógł tylko ktoś pozbawiony myślenia logicznego.
@ityle
Nagrod zlodzieje z "rzadu" tez nie oddali. Bo na polecenie JK Caritas odmowil ich przyjecia. Powinni byli oddac je do Skarbu Panstwa, ale ten tez pewnie odmowilby ich przyjecia na rozkaz JK.
już oceniałe(a)ś
9
0
@manka
gdyby w Polsce istniała opozycja, to te nagrody byłyby nie kończącą się opowieścią. Ta sprawa to, jak w walce bokserskiej, cios wyprowadzony w słaby punkt przeciwnika. Przeciwnik słania się na nogach, więc normalny bokser wali drugi raz w to samo miejsce, potem trzeci i poprawia na koniec. A nasza "opozycja" walnęła raz i od razu się wycofuje do narożnika i czeka na gong. Taka szansa, by o tym trąbić i zmusić cwaniaczków do oddania kasy i przyznania, że za pierwszym razem nie oddali, tylko kombinowali.
już oceniałe(a)ś
4
0
@ityle
I to było 40% wyborców. Smuta.
już oceniałe(a)ś
0
0
Po odzyskaniu Polski, naszej Ojczyzny, IPN zajmie sie szyszkową mafia i jej zbrodniami na polskiej przyrodzie
@romuald47
IPN nie będzie się niczym zajmował. To nim się zajmą
już oceniałe(a)ś
5
0
@romuald47
Zaorać ipn, po tym co pokazali nie mają racji bytu
już oceniałe(a)ś
4
0
Zgodnie z dewizą PiSlamistów - co moje, nie oddam.
już oceniałe(a)ś
10
0
Lasy wycinane dla kasy!
już oceniałe(a)ś
5
0
zlodzieje i bandyci
już oceniałe(a)ś
2
0
Unia i tak uda że tego nie widzi.
już oceniałe(a)ś
2
2