Przechwycone na podlaskich przej軼iach granicznych rosyjskie monety bite w XVIII wieku i bi簑teria sprzed ponad trzech tysi璚y lat wzbogaci造 kolekcje Muzeum Podlaskiego w Bia造mstoku. Krajowa Administracja Skarbowa przekaza豉 zabytki, kt鏎e ujawni豉 w przemytach na granicy z Bia這rusi.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Zbiór monet jest cenny z punktu widzenia muzeum, to największa kolekcja tego typu numizmatów w Polsce. Gabinet numizmatyczny Muzeum Podlaskiego dotychczas posiadał cztery tego typu monety. A teraz – prawie 700.

Wartość zbiorów monet i biżuterii była szacowana na potrzeby postępowania skarbowego i pozostaje nieujawniona. Dla archeologów wartość naukowa bransolet jest bezcenna, a rynkowa – abstrakcyjna.

AGNIESZKA SADOWSKA

Zabytki z przemytu

Przemyt 680 monet w maju 2017 roku udaremnili funkcjonariusze KAS na przejściu granicznym w Połowcach. Białorusin ukrył numizmaty w nadkolach i podwójnej podłodze bagażnika samochodu osobowego.

Z kolei ozdoby z epoki brązu i żelaza w liczbie 40 sztuk wykryto w Bobrownikach. Znaleziono je w samochodzie 62-letniej Białorusinki. Ozdoby były owinięte w worki foliowe i zatopione w zbiorniku paliwa volkswagena.

Z przemytu na wystawę. Ekwipunek średniowiecznego wojownika trafił do muzeum

– Sąd zdecydował o przepadku tych przedmiotów na rzecz Skarbu Państwa oraz o ich przekazaniu do Muzeum Podlaskiego. Po poddaniu ich pracom renowacyjnym i konserwatorskim oraz po przeprowadzeniu szczegółowych ekspertyz będzie można je obejrzeć na ekspozycji muzealnej – mówi Radosław Hancewicz, rzecznik prasowy Izby Administracji Skarbowej w Białymstoku.

Bezcenne bransolety

Zbiór biżuterii pochodzi z obszarów północnego Kaukazu i jest związany z rozwijającymi się tam kulturami, począwszy od epoki brązu przez wczesny okres epoki żelaza i wczesne średniowiecze. Najstarsze przedmioty pochodzą z późnej epoki brązu i mają około 3,5 tys. lat. Związane są z tzw. kulturą kobańską.

AGNIESZKA SADOWSKA

– To są te bransolety z charakterystycznymi spiralnie zwiniętymi końcami. Także bransoleta żmijowata, która okalała czyjąś rękę – mówi archeolog Adam Wawrusiewicz.

Najmłodsze mają od 2,5 do 2 tys. lat. Bogato zdobione kamieniami na krawędziach bransolety związane są z ludem Scytów, który koczował na stepach Europy południowo-wschodniej.

– Dosyć uniwersalne formy bransolet, rozpowszechnione w połowie Europy, noszone były na różnych częściach ciała. Zarówno na ramieniu, jak i na goleni – dodaje archeolog.

Naukowcy nie są w stanie wnioskować na podstawie tego zbioru bransolet, kto był użytkownikiem biżuterii. – Jeżeli mamy same przedmioty, niewiele możemy powiedzieć. Archeolodzy badający cmentarzyska in sito, czyli według tego, jak przedmioty zostały złożone przy zmarłym, dochodzili do wniosku, że bransoleta wiązała włosy – stąd mniejsza średnica, której na ramię nie da się włożyć – tłumaczy Wawrusiewicz.

Ozdób wykonanych z brązu i srebra nie poddano jeszcze konserwacji.

Carskie monety

Skarb 680 monet o tym samym nominale – 5 kopiejek – wybito za panowania caryc Elżbiety i Katarzyny II. Najstarsza moneta z przechwyconego na granicy zbioru została wybita w 1758, a najmłodsza – w 1795 roku. Dominują monety Katarzyny II. Tylko 11 pochodzi z czasów panowania Elżbiety.

AGNIESZKA SADOWSKA

– Przez to, że monety są duże i masywne, są też atrakcyjne na rynku kolekcjonerskim – mówi Piotr Niziołek, numizmatyk z Muzeum Historycznego w Białymstoku.

Zbiór jest zachowany w bardzo dobrym stanie, co podnosi jego wartość. Z badawczego punktu widzenia wartościowa jest ich liczba. – Dzięki temu możemy obserwować nie tylko pojedyncze numizmaty, ale cały proces menniczy – tłumaczy Niziołek.

Numizmatyk wskazuje, że istotną kwestią jest fakt, że monety pochodzą z jednego depozytu – skarbu, który został podzielony przez „szabrownika”. Z analizy statystycznej monet wynika, że te zachowane w bardzo dobrym stanie, ale z popularniejszymi rocznikami wybicia i pochodzące ze znanych mennic były przywożone do Europy Zachodniej, gdzie osiągały lepsze ceny.

Część zbioru złożona z rzadkich egzemplarzy została prawdopodobnie sprzedana do Federacji Rosyjskiej.

Trudno powiedzieć, skąd pochodzą monety. Może to być Rosja, Białoruś, północna Ukraina. Na pewno były przewożone z terenu Białorusi. Muzealnikom trudno określić, jak liczny był zbiór, zanim go podzielono. Przypuszczalnie był co najmniej dwukrotnie większy niż ten, który trafił do muzeum.

– To dla nas bardzo interesujący zbiór ze względu na jego oryginalność i pochodzenie z dalszych terenów wschodnich – podsumowuje Niziołek.

Smutna strona dziedzictwa

Skala rabowania zabytków jest zaskakująca. Skoro wciąż dochodzi do okradania stanowisk archeologicznych, oznacza to, że jest na nie popyt. Gdyby archeolog odsłonił grób z epoki brązu – byłby w stanie powiedzieć, czy bransolety należały do kobiety czy mężczyzny.

– Przerażająca jest skala nielegalnego wydobycia. Przerażający jest fakt próby wprowadzenia tych przedmiotów do obrotu na czarnym rynku. W tym momencie wszyscy tracimy bezcenną wiedzę. Nie tylko traci ją Federacja Rosyjska. Tracimy ją wszyscy. Dziedzictwo przeszłości jest naszym wspólnym dobrem przekraczającym współczesne granice – podkreśla archeolog Adam Wawrusiewicz.

Od 2017 roku na podlaskich przejściach granicznych udaremniono 5 prób przemytu dóbr kultury: 5 czekanów bojowych czy monety i biżuteria. W Połowcach przechwycono dwie zabytkowe ikony (styczeń 2018), w Bobrownikach – grot średniowiecznej włóczni (marzec 2018).

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Wi璚ej
    Komentarze
    Zaloguj si
    Chcesz do陰czy do dyskusji? Zosta naszym prenumeratorem