Jego oczy mówią wszystko. Gdy go pytam: "Sebuś, mogę Cię już wyjąć?", to krzyczy. U niego krzyk oznacza, że jeszcze nie czas. Pewnie sobie myślicie, że jest zawsze uśmiechnięty i zadowolony, ale teraz widać jeszcze taką iskiereczkę w oku, która mówi: to na miarę moich oczekiwań i możliwości. 
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Tak radość syna opisała jego mama. W pokoju nieuleczalnie chorego Sebastiana z Bielska Podlaskiego w marcu stanęło nowe łóżko. Jedno z trzech pediatrycznych łóżek, które ufundowaliśmy razem z białostockimi firmami i osobami prywatnymi w ramach przedświątecznej zbiórki „Choinka Darczyńców 2017”. Łóżka swoim podopiecznym kupiła i przekazała Fundacja „Pomóż Im”. 

Łóżko na lata jak wygodne buty

Mama sześcioletniego chłopca przesłała podziękowania wszystkim osobom, które były zaangażowane w akcję charytatywną. Do momentu, kiedy Sebastian pierwszy raz położył się w nowym łóżku rehabilitacyjnym, jego rodzina nie wiedziała, że może go tak bardzo potrzebować.

BARBARA PAWLUCZUK

– Co najważniejsze, jest teraz bezpieczny. Łóżko jest dostosowane pod każdym względem. Podnosimy je do góry i Sebastian ogląda świat przez okno. Jest uśmiechnięty, wesoły i przeszczęśliwy – dzieli się obserwacjami Barbara Pawluczuk, mama chłopca. 

Pracownicy Fundacji „Pomóż Im” dotarli do swoich podopiecznych, dla których takie właśnie łóżka są niezbędne w codziennej pielęgnacji, pomocne w leczeniu i poprawiające komfort ich życia.

Sebastian urodził się zdrowy. Po kilku miesiącach pojawiły się pierwsze objawy choroby. Diagnozowanie trwało kolejne kilka miesięcy, co dzisiaj rodzina wspomina jako jej najgorszy czas. Stwierdzono zespół Leigha – bardzo rzadką i groźną chorobę. Teraz chłopiec jest niepełnosprawny zarówno ruchowo, jak i umysłowo. Mimo to jest dzieckiem nieustannie uśmiechniętym. Dzięki charytatywnej zbiórce białostockiej „Wyborczej” nasi darczyńcy także dostarczyli mu powodów do radości.

BARBARA PAWLUCZUK

– Jego ciekawość świata została zaspokojona. A ja mogę wyjść do drugiego pokoju, mogę spokojnie przygotować jedzenie bez zerkania, czy nic złego mu się nie dzieje. Dziękujemy wszystkim, dzięki którym dostaliśmy to łóżko. Wasze inicjatywy wyprzedzają nasze potrzeby. Nie wiem, jak do tej pory żyliśmy bez tego łóżka, ale na tym to chyba polega, taki prawdziwy prezent – niespodzianka, dostać coś, o czym nawet się nie marzyło. To fajne uczucie – mówi nam mama Sebastiana. 

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Mikołaj Chrzan poleca
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem