Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Czerwone serduszko naklejone na połę płaszcza lub kurtki czy na czapce do dziś wręcz obowiązkowy element garderoby. Niektórzy mają ich po kilka. Wędrując przez Białystok co i raz wrzucą parę groszy do puszek wolontariuszy. Uśmiechną się, chwilę porozmawiają.

– Wspieram Orkiestrę od początku – można usłyszeć w rozmowach z wolontariuszami.

A wolontariusze? Często to osoby, które z racji młodego wieku pierwszego finału nie mogą pamiętać. Ale są też weterani. Alby tacy, którzy włączają się do kwestowania ponownie.

Od godziny 8 kwestuje na ulicach Żaneta Okuła. Parę godzin – rozmawiamy po 13 – w nogach już ma. Ale z mrozem sobie radzi. Jak jest?

– Super. Atmosfera jest bardzo miła. Ludzie są bardzo życzliwi i chcą pomagać. To jest najważniejsze – komentuje nasza rozmówczyni. Żaneta w tym roku kwestuje po raz drugi. Jeśli ma porównywać, to: – Myślę, że atmosfera jest ciągle taka sama. Ogólnie zawsze miło to wspominam.

W kolorowych perukach i barwnych spódnicach kwestują mama z córką. Bożena Bielska i Żaneta Chylińska.

– Dobry strój pomaga? – pytam

– Pomaga dobry strój, ale bardziej gorące serce i dobry humor. I dobra zabawa, i dobra muzyka. Kwestujemy już dziesięć lat. Jesteśmy rozpoznawalne w tych strojach – mówi pani Bożena.

Obok nich zbierają się biegacze, którzy postanowili „Policzyć się z cukrzycą”. Biegnąc przez Planty na dystansach 200 metrów, 600 metrów i pięciu kilometrów. Wpisowe? Wrzutka do puszki.

– Wystartowało 130 osób dorosłych. Do tego 23 juniorów i 24 w biegu młodzieży. Jest trochę mroźno, pogoda nie jest łaskawa. Zawodnicy przybyli licznie, z czego jesteśmy szczęśliwi – komentuje Wojciech Piątkowski, organizator biegu z Podlaskiego Stowarzyszenia „Młoda Krew”.

Na Rynku Kościuszki nie mogło zabraknąć też Andrzeja Piotrowskiego. Tradycyjnie kwestuje w stroju świętego Mikołaja, wywołując uśmiech na twarzach i starszych, i młodszych. Jak jest w tym roku?

– Jak zwykle niezwykle – uśmiecha się. – Jest fajnie, wesoło. Trochę wiaterku jest, ale to nie szkodzi. Mogłoby być ciut cieplej. Ale generalnie ludzie się uśmiechają.

– Serca mają otwarte? – pytam.

– Powiedzieć ci coś? Święty Mikołaj jak serce ma otwarte to nikt nie odmawia. Odpłacają pięknym za nadobne. Jest serce za serce. Moje motto w tym roku jest takie: Jeżeli jest takie fajne święto, jeżeli idziesz i wiesz, że spotkasz ludzi, którzy prawdopodobnie na 99 procent, jeśli nie na 100 procent się do ciebie uśmiechną to skorzystaj w tego. Rusz dupę i chodź, pobaw się razem z nami!

Orkiestra gra dziś do wieczora. Prócz sceny na Rynku Kościuszki warto zajrzeć też np. do galerii Jurowiecka, Muzeum na Węglowej, Młodzieżowego Domu Kultury, Zmiany Klimatu czy na plażę w Dojlidach.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.