Już tradycyjne - po raz dziesiąty - na kilka dni przed Bożym Narodzeniem setki białostoczan spotkały się w niedzielę (17.12) na ekumenicznej wigilii na Rynku Kościuszki. Ze świątecznymi życzeniami do mieszkańców zwrócili się prezydent oraz zwierzchnicy lokalnych Kościołów katolickiego i prawosławnego.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Ekumeniczna wigilia w centrum Białegostoku to inicjatywa Stowarzyszenia Pomocy Rodzinie Droga, prezydenta Białegostoku oraz organizacji pozarządowych.

Aby wszyscy umieli się dzielić

Nie zabrakło tradycyjnych potraw wigilijnych oraz dzielono się opłatkiem. Śpiewano kolędy, wspólnie z dziećmi, które intonowały je ze sceny w przebraniach aniołków. Ci, którzy zapomnieli słów kolęd, mogli skorzystać z pomocy rozdawanego śpiewnika. Jak mówił jeszcze przed miejską wigilią ojciec Edward Konkol, założyciel Stowarzyszenia Droga, jest ona przygotowywana nie tylko aby nakarmić tych, którzy na nią przyjdą, ale i „ogrzać ich serca” oraz „dotknąć człowieka odrzuconego i złożyć mu świąteczne życzenia", a także aby wszyscy – bez względu na wyznanie – poczuli chociaż namiastkę nastroju towarzyszącego świętom.

Ubogim i samotnym żywność przygotowali m.in. wspierający Stowarzyszenie przedsiębiorcy, a także restauratorzy. Najbardziej potrzebujący mogli zabrać jedzenie do domu. Wigilię zaczęto od wspólnego odśpiewania kolędy „Bóg się rodzi”. Ojciec Konkol zwracał się do na co dzień najbardziej pokrzywdzonych przez los uczestników wigilii:

– Wiem, że ludzie nieszczęśliwi na tej Bożej ziemi potrzebują tylko kogoś, kto by zauważył, że oni też istnieją. Jesteście tęsknotą Boga.

Prezydent Tadeusz Truskolaski składał życzenia:

– Chciałbym życzyć, aby ten czas, który mamy jeszcze do świąt Bożego Narodzenia, był czasem szczególnym, specjalnym, niepowtarzalnym, niezapomnianym. Chciałbym życzyć abyśmy wszyscy umieli dzielić się chlebem, radością i potrafili podawać wyciągniętą dłoń do tych, którzy jej potrzebują.

Zamożność nie jest ważna

Metropolita białostocki, abp Tadeusz Wojda mówił m.in.:

– Jeżeli Jezus Chrystus przychodzi do nas, to aby nas czegoś uczyć. Uczy nas przede wszystkim jedności, miłości, wzajemnego poszanowania, braterstwa, życzliwości i tej dobroci, której tak bardzo czasem w życiu nam potrzeba.

I życzył: – Niech w waszym sercu będzie dużo miłości, dużo nadziej na nowy rok 2018, dużo tych wszystkich darów, które Bóg przynosi do nas, abyśmy mogli poczuć tę wielką miłość, którą nas Bóg obdarował i abyśmy mogli się nią dzielić z innymi. Niech to będą święta pełne radości, pełne życzliwości ludzkiej i niech nie brakuje szczerych życzeń, płynących z głębi serca, żeby były darem dla drugiego człowieka.

Prawosławny ordynariusz diecezji białostocko-gdańskiej, abp Jakub nawiązując do narodzin Chrystusa w stajni betlejemskiej przypominał:

– Chrystus się uniżył, choć uniżeniem byłoby gdyby nawet urodził się w królewskich pałacach. W ten sposób Bóg pokazuje, że przed Bogiem nie jest ważny stan posiadania, zamożność, ale serce człowieka. I najważniejsze, żebyśmy zdobywali cnoty w tym życiu: miłości, nadziei, wiary.

Składał życzenia: – Chcę życzyć wszystkim, żeby nowonarodzony Chrystus obdarzył wszystkich dobrym zdrowiem, nadzieją, wiarą, miłością i pomagał przezwyciężać wszystkie trudności tego życia, żeby kroczyć drogą, która wiedzie do Królestwa Bożego.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Aleksandra Sobczak poleca
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem