Ilość drzew, krzewów i roślin zielnych, przyprawia o zawrót głowy. Lud, który tu mieszka jest surowy i twardy, ukształtowany na podobieństwo lasu, który go otacza - pisał w 1826 roku do cara Mikołaja I baron Julius von den Brinkcen, nadleśny Królestwa Polskiego. W 189 lat po francuskim wydaniu jego dzieła, tekst można przeczytać w języku polskim.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

To pierwsza w historii monografia Puszczy Białowieskiej, wydana po polsku w formie książkowej – w limitowanej dwutomowej edycji, w nowym przekładzie z języka francuskiego.

Dokładniej mówiąc to „Rozprawa dotycząca lasu cesarskiego w Białowieży, napisana przez barona de Brincken, konserwatora głównego lasów Królestwa Polskiego, członka departamentu leśnictwa przy Komisji Finansów i Skarbu, kawalera Orderu św. Stanisława II klasy; zaopatrzona w cztery ryciny i jedną mapę; przedłożona Jego Cesarskiej i Królewskiej Wysokości Mikołajowi I, Cesarzowi Wszechrosji, królowi Polski”.

Elitarne wydanie

To unikalna publikacja wydawnictwa ATRA – już druga z serii poświęconej Puszczy Białowieskiej. W ub.r. prezentowaliśmy „Polowanie w Puszczy Białowieskiej” – wydane po raz pierwszy po polsku niezwykle ciekawe dzieło z 1861 roku, opisujące polowanie cara Aleksandra I.

Teraz ATRA sięga jeszcze głębiej w historię, do dzieła wydanego 34 lat wcześniej. Publikacja o tyle nadzwyczajna, że – po pierwsze: to jej pierwsze książkowe wydanie w języku polskim w przekładzie Romana Sikory z języka francuskiego (wcześniej było prezentowane w skrócie w „Dzienniku Warszawskim” w 1827 roku).

Po drugie: to wydanie limitowane, a więc również elitarne (zaledwie 99 egzemplarzy), w płóciennej oprawie, z pięknym liternictwem, przywołującym te sprzed lat i zawierające ilustracje takie jak w oryginale.

A oryginał, jak mówi Tomasz Krawczyk z wydawnictwa ATRA, który wydał publikację, jakiś czas temu był wystawiony na sprzedaż w jednym z antykwariatów w Amsterdamie, za kwotę, bagatela – ponad 16 tys. euro. Polskie wydanie tej książki było możliwe dzięki prywatnej osobie, która udostępniła oryginalny egzemplarz.

Imperator w Puszczy Białowieskiej. Raport urzędnika

Polecam uwadze rządu...

Rzetelne dzieło, napisane w przystępny sposób, pełne jest ciekawostek i szczegółów.

– Z polecenia rządu polskiego przemierzyłem ten las dwukrotnie, a także, co jest rzadkim przywilejem, otrzymałem specjalną zgodę Jego Wysokości Cesarza i Króla na wykonywanie w nim polowania. Czułbym się ukontentowany, mogąc polecić uwadze rządu ten jeden niepowtarzalny las – napisał den Brincken.

A pisał o wszystkim. O roślinach i zwierzętach, które zamieszkiwały ów historyczny las przed 200 laty. O zwyczajach żubra i miejscowej ludności. O pomiarach drzew, o zachwycie nad dzikością ogromnej puszczy. O pomysłach, jak powinno się zarządzać tym obszarem, by chronić ów unikalny kompleks leśny, za jaki już wtedy uchodziły tamtejsze lasy. Mnóstwo tu merytorycznej rzetelnej wiedzy oraz ciekawostek o puszczy i żubrach. Autor podaje bardzo dokładny ich opis, na sam wygląd zwierzęcia poświęca kilka stronic. Przyrodnicy i miłośnicy żubrów i białowieskich ostępów wiedzę na ten temat mają zapewne w małym palcu, ale czytanie tego, co pewien światły leśnik notował blisko 200 lat temu, to też niemała przyjemność.

Rycina z książki
Rycina z książki  Fot. Materiały prasowe

Zawsze zdoła się odrodzić

„Wszędzie widzi się tam różne gatunki drzew rosnące w stanie dzikim, jak starzeją się i padają, robiąc miejsca następcom. Próżno by szukać śladów wyrębu i miejsc systematycznych nasadzeń; próżno przyprawiająca o zawrót głowy ilość drzew, krzewów i roślin zielnych czeka na wykorzystanie jako materiał i w laboratoriach farmaceutycznych” – pisał w swej rozprawie den Brincken. – „Leśnik spogląda na to z wielkim zainteresowaniem: jak bez ingerencji człowieka przyroda kieruje rozwojem lasów, jak zasiewa, pozwala wzrastać, po czym niszczy, a obumarłe drzewa służą za macierz nowym pokoleniom”.

Opisując różnorodność, stan i samoregulowanie się lasu zwraca uwagę: „Ów pierwotny las zadaje również kłam panującym gdzieniegdzie przekonaniom, że las nie może się obejść bez ingerencji człowieka. Wyrażany jest czasem pogląd, że las pozostawiony samemu sobie przemieni się z czasem w pustynię. Jak to już mieliśmy okazję stwierdzić: przyroda nigdy nie dokonuje zniszczenia nieodwracalnego (...) owo odradzanie następuje raz szybciej, raz wolniej, w zależności od bardziej lub mniej sprzyjających warunków (...) Jest łatwo stwierdzalną prawdą, że las, jeśli zapewnić mu ochronę przed jego dwoma największymi wrogami, a mianowicie człowiekiem i zwierzętami hodowlanymi, zawsze zdoła się odrodzić” – komentuje Brincken.

Bardzo dokładnie opisuje drzewostan, liczy go, mierzy. Jak to czyni, 200 lat temu nie posiadając takich narzędzi jak współcześni leśnicy – nie wiemy, ale koniec końców dowodzi np., że jeden arpent [galijska jednostka miary powierzchni gruntu] „dobrej gleby z jednorodnym drzewostanem 120-letniej sosny może wyprodukować 10 000 stóp sześciennych (...) Poddawszy obliczeniom kilka arpentów sosny w wieku 90 lat znajdujących się pośród jednorodnego drzewostanu w straży Haynowska, stwierdziliśmy tam obecność 220 drzew rosnących na jednym arpencie, to znaczy mniej więcej tyle, ile drzew powinien mieć las w tym wieku.

Puszcza Białowieska jest starsza niż Polska. Oto krótka historia ostatniego skrawka naturalnego lasu Europy

Dąb i procesy życiowe

Wypełnia pracowicie tabele, wszystko dokładnie przelicza. Co ciekawe, w jego wyliczeniach, ot tak, pojawiają się 120-letnie brzozy, 190-letnie świerki i 300-letnie dęby. Nic dziwnego, że Puszcza Białowieska tak zachwyciła Brinckena. Pisze:

„Ze wszystkich drzew to lipa osiąga wiek najbardziej zaawansowany. U granicy oddziału Nieznanów widzieliśmy pozostałości pnia lipy, który miał średnicę 82 cali i który był na tyle dobrze zachowany, że dało się naliczyć w miejscu złamania 815 słojów. Te oto dęby i lipy są żywymi świadectwami wieków minionych; przetrwały wiele pokoleń ludzkich i jest całkiem możliwe, że w cieniu niektórych z nich składano ofiary w czasach Litwy pogańskiej”...

Ludzie twardzi, surowi...

Pisze o Białowieży: „Położona w środku cesarskiego lasu wioska ta jest zarazem pierwszą polaną, którą napotyka się po spędzeniu połowy dnia w ciemnych ostępach lasu. Na wzgórku nad Narewką wznosi się dworek myśliwski zbudowany przez Augusta III, do którego jego następca Stanisław August dodał jeszcze dwa pawilony. Choć dworek stał samotnie w lesie, jego wnętrza oferowały wszelkie wygody, jakie mogli sobie życzyć zmęczeni myśliwi. Jest tam dość ekskluzywny salon z dwoma kominkami, wokół którego znajduje się kilka małych apartamentów”.

Brincken w latach 20. XIX w. sam sporządził rycinę pagórka z dworkiem, wokół którego, po obu brzegach Narewki ulokowała się Białowieża. Na którą w owym czasie, jak wyliczał, składał się kościół, 56 chat krytych strzechą i gospoda. Na obrzeżach lasu znajdują się zaś 24 wioski i sioła związane z lasem, podlegające straży leśnej. Ludzie mieszkają tam twardzi, surowi, energiczni – „zdolni znieść wszelki rodzaj pogody i wolą myszkować po lesie w celu zdobycia miodu, dzikich owoców, grzybów i pokarmu dla swego inwentarza niż oddać się mozołowi uprawy ziemi, jak czynią ich sąsiedzi”.

Jak pisze den Brincken – „Sytuacja finansowa, małe zaludnienie i położenie większości wiosek u wejścia do lasu sprawiają, że panuje w nim ów niezwykły spokój, który nadaje mu charakter lasu pierwotnego. Także dlatego żyją tu te same gatunki zwierza, co przed niepamiętnymi czasy. (...) Próżno by szukać lasu w tej części świata, który odznaczałby się takim bogactwem świata zwierzęcego jak las białowieski”.

Wajrak: W puszczy widać umieranie i potęgę odżywania. I tak powinno być

Białko w czerwieni

Choćby żubr. Na tamte czasy straż leśna zdołała stada nawet policzyć. – Brincken pisze o 700 do 800 osobników: – To niezwykłe zwierzę, zdaje się mieszkać w lesie białowieskim z wyboru, mając tu ochronę przed człowiekiem.

Brincken stwierdza, że nie istnieje żaden rzetelny rysunek tego zwierzęcia, załącza więc rycinę, „gdzie artysta, rysując zwierzę z natury zdołał chwycić mu właściwy wyraz dzikości. Pokusimy się zatem o opisanie tego, czego pędzel nie zdołał oddać”.

A opisuje malowniczo.

„Kiedy żubr wpada w gniew, oczy zdają się mu wychodzić z orbit, a białko nabiega czerwienią”.

„Ma o dwa żebra więcej niż zwykły wół, to znaczy ma 14 par żeber, z których osiem jest regularnych, a sześć nieregularnych. Mięśnie są o wiele silniejsze, ale żołądek i jelita o jedną trzecią mniejsze. Jego mózg również wydziela zapach piżma”.

„Żubr staje się bardzo kraśny na jesieni i bardzo spadły na wiosnę. Czas rui przypada u niego na początku września i trwa od 2 do 3 tygodni. Osiągnąwszy wiek trzech lat, byk może pokryć krowę, która jednakże staje się ciężarna raz na 5-6 lat. W czasie godów między bykami często dochodzi do walk. Zeszłego roku znaleziono żubra, który postradał żywot w takiej walce: miał połamaną nogę, ranę spowodowaną uderzeniami rogów, stracił także jeden róg. (... ). Po skończonej rui byk krowę opuszcza, nie okazując ni śladu przywiązania ani do swej partnerki, ani do swego potomka. (...) [Tymczasem] żubrzątko po urodzeniu nie wstaje z ziemi przez 2-3 dni, matka nie opuszcza go nawet na moment”.

Przytacza mity i legendy – „twierdzi się niekiedy, że pas zrobiony ze skóry żubra umożliwia poród. Możliwe, że wydzielany z niej zapach piżma na kobiety brzemienne działa wzmacniająco”.

Rozpisuje wszystko dokładnie w tabeli – nawet długość jelita cienkiego i grubego, rozstaw oczu, nozdrzy i zadu czy obwód nogi tylnej na napiętku.

Krowę odtrąciły, kozy nie

Przypomina różne dane wyczytane w innych źródłach. I historię, m.in. przedstawioną przez Jeana Emanuela Giliberta, francuskiego lekarza i przyrodnika, który w latach 1775-1783 pracował w Grodnie i Wilnie na zaproszenie Stanisława Augusta Poniatowskiego. Oto w lesie białowieskim schwytano dwa siedmiotygodniowe żubrzęta płci żeńskiej i dano im za mamkę krowę domową. Te jednak nie chciały przyjąć wymienia, przeniesiono je więc gdzie indziej i przydzielono im kozę.

„Tę ssały, ale za każdym razem, gdy poczuły się syte, odtrącały ją ze wzgardą” – pisze Brincken. – „Gilibert otrzymał jednego z tych cielaków i trzymał go w ciągu trzech lat. Gdy w wieku dwóch lat żubrzyca zaczęła zdradzać oznaki rui, Gilibert postanowił dać jej za towarzysza pięknego byka domowego, którego umieścił blisko niej. Ta jednak rozbiła ogrodzenie oddzielające ją od byka, z furią go zaatakowała i wypędziła z obrębu ogrodzenia, zanim zdążył postawić opór”. Zwierzę schwytane w młodym wieku przyzwyczaiło się do opiekunów, jadło im z ręki, ale gdy zbliżały się obce osoby, natychmiast je atakowało.

„Kiedy Gilibert chciał żubrzycę przetransportować, najpierw związał ją mocnymi sznurami, zaś 20 ludzi trzymało ją za głowę, jednakże wystarczył jej jeden ruch głową, a wszyscy oni się poprzewracali....”

Włodzimierz Cimoszewicz - fotograf z Puszczy Białowieskiej [ZDJĘCIA]

Car myślał o puszczy

Brincken przytacza opis polowania, zorganizowanego przez Augusta III, które miało miejsce w 1752 roku (spisał opowieści 80-latka, który podczas polowania miał 10 lat).

Co ciekawe, w chwili gdy Brincken pisał swoją rozprawę, dźwięk myśliwskich rogów i wystrzały ze strzelb już rzadko rozlegały się w Puszczy Białowieskiej. Poprzedni car – Aleksander I, Brat Mikołaja I – chcąc chronić żubry żyjące w puszczy – ustanowił ją rezerwatem, co oznaczało, że od tamtej pory polować na nie można było tylko po udzieleniu zezwolenia przez najwyższą władzę.

Już prawie 200 lat temu rozumiano też, jak ważna jest puszcza – w 1820 roku w rezerwacie całkowicie zakazano wyrębu.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Bartosz T. Wieliński poleca
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Szyszko zachowuje sie jak podpity szlachetka z XVIIIw, który zaprzepaścił Polskę
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    To znaczy, że szyszki łepek tkwi jeszcze myślą w czasach sprzed zaborów
    już oceniałe(a)ś
    0
    0