Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Hetmanowa, mecenaska kultury osiemnastowieczny Białystok zamieniła w miejsce tętniące muzyką i sztuką. W kilka wieków później pasjonaci muzyki dawnej przypominają o tym, organizując Festiwal Sztuk Dawnych-Imieniny Izabeli Branickiej. Festiwal trwa od kilku dni, białostocki pałac hetmanowej rozbrzmiewa dźwiękami sprzed kilku wieków, nie brakło też teatru.

Zatańczyli, zaśpiewali

W niedzielę widzowie mogli zobaczyć spektakl taneczno – muzyczny z komedią dell’arte i tańcem dawnym w wykonaniu Baletu Dworskiego Cracovia Danza i trupy Komedianty. Artyści, którzy umiłowali sobie sztukę dawną, pokazali widowisko, w którym spotkały się różne elementy sztuki barokowej – taniec, teatr i muzyka – „Pewnego razu w Wenecji”. Zetknęły się tu zarówno utwory wielkich twórców XVII i XVIII wieku, jak i dawne tradycyjne melodie taneczne, w rytm których balansuje cała gromada najróżniejszych postaci pojawiających się na scenie (książęta, szlachta, kupcy, służący, gondolierzy).

Rozbrzmiewała muzyka tak wielkich włoskich twórców jak Antonio Vivaldi czy Gioacchino Rossini, ale też fragmenty opery-baletu autorstwa francuskiego kompozytora André Campry.

Oryginalna scenografia, barwne kostiumy, mocne głosy i dużo zabawy – tak fetowano imieniny filantropki i mecenaski kultury, dzięki której właśnie w Białymstoku przed dwustu laty, bywali artyści z całej Europy.

W poniedziałek (20.11) – finał festiwalu. Klimat się mocno zmieni. W Pałacu Branickich o godz. 19 usłyszymy oratorium Johanna Adolfa Hasse „Nawrócenie św. Augustyna”. Wstęp wolny.

Alla pollacca

Wystąpią znakomici artyści: Anna Mikołajczyk – Niewiedział – sopran (Monica), Michał Sławecki – alt (Agostiono), Marcin Gadaliński – alt (Alipio), Przemysław Baiński – tenor (Simpliciano), Dawid Biwo – bas (Navigio). Solistom towarzyszyć będzie Chór Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku oraz Orkiestra Zespołu Muzyki Dawnej Diletto pod dyr. Anny Moniuszko.

Autor oratorium – Johann Adolf Hasse,był przez około 30 lat dyrygentem na dworach Augusta II Mocnego i Augusta III – elektorów saksońskich.

– Byli oni także w tamtych czasach kolejnymi władcami Polski i prawdopodobnie dlatego Hasse interesował się muzyką polską i niejednokrotnie próbował nawiązać do jej stylu. Świadczą o tym pojawiające się w jego dziełach ustępy opatrzone słowami alla polacca lub arie nel gusto polacco. Ponadto, w latach 1758-1762 drezdeński zespół wielokrotnie pojawiał się w Warszawie, gdzie wykonał oprócz kilkunastu oper również cieszące się szczególnym powodzeniem oratorium „I pellegrini al sepolcro di Nostro Signore” – czytamy w materiałach do festiwalu. – Istnieją poszlaki, że Hasse będąc wraz z dworem Augusta III w Warszawie, gościł również w Białymstoku u drugiej po królu osoby w Państwie Hetmana Wielkiego Koronnego Jana Klemensa Branickiego. Istnieje też duże prawdopodobieństwo, iż z racji na powiązania kapelmistrza białostockiego Antoniego Kossołowskiego z orkiestrą królewską w tym okresie, również dzieła Hassego były wykonywane w Opernhausie Branickich.

Festiwal Sztuk Dawnych organizuje Fundacja Pro Anima.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.