Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

To nie są zwykłe portrety. W pełnym słońcu – wokół postaci wybucha gejzer iskierek. W ciemnym pomieszczeniu – fotografowani wydają się jakby przybyli z innego wymiaru, łączyli mrok z jasnością, świat realny z metafizycznym.

Niezwykłe to towarzystwo: pustelnik, bednarz, malarz, lutnik, śpiewaczka, skrzypek, rzeźbiarz, hafciarka, sołtyska, różdżkarz... i wielu było innych.

Druh upiększa rzeczywistość

Przymglone twarze, jakby za przesłoną, to m.in. efekt pracy aparatem do fotografii otworkowej. Andrzej Sidor, rocznik 1976, fotograf współpracujący z Polską Agencją Fotografów FORUM, wykonał go własnoręcznie z aparatu Druh. I w ciągu ostatnich dziesięciu lat zanurzał się wraz z nim setki razy w wioski i miasteczka Suwalszczyzny.

ANDRZEJ SIDOR

Odwiedzał artystów ludowych i ludzi pracujących w ośrodkach kultury. Pukał do drzwi drewnianych chałup, wyciągał skrywające się za nimi arcyciekawe postaci. Rozmawiał i fotografował. Tak powstał bardzo ciekawy album wypełniony kilkudziesięcioma magicznymi portretami „Sidor. Z pogranicza”.

Ludzie Litwy Antanasa Sutkusa. Jak zwyczajne staje się niezwyczajne [ZDJĘCIA]

Iluż to pogranicze tworzy ciekawych ludzi! Samorodne talenty w rodzinnych wioskach z dziada pradziada. Ludzie gdzieś z Polski, którzy przed laty przyjechali na Suwalszczyznę i już nie chcą stąd nigdzie wyjeżdżać. Pasjonaci, reaktywujący rodzinne tradycje i mający dar od Boga.

Sidor bohaterów swoich fotografii opisuje czasem jednym zdaniem, czasem całym cytatem, pokazującym filozofię fotografowanych.

Żeby po człowieku coś pozostało

Jest w albumie Stanisław Olszewski – z akordeonem i na pychówce między trzcinami na Czarnej Hańczy, przy której mieszka. Ci, co spływali kajakami tą rzeką, mogli czasem usłyszeć rzewne dźwięki niosące się nad wodą – pan Stanisław czasem przygrywał kajakarzom. W Studzianym Lesie mieszka od urodzenia. Po wojnie grywał na zabawach, weselach, „papuciówkach”, do czasu pojawienia się zespołów z gitarą, które wyparły wiejskich muzykantów. Ale pan Stanisław gra dalej. Do jednego zdjęcia wsiadł do pychówki. Do drugiego – wyszedł z akordeonem na łąkę, patrzy w obiektyw. Piękna fotografia: słońce gdzieś kładzie się na drzewach, promienie wręcz wibrują, rozbłyskując się w tysiące świetlików.

ANDRZEJ SIDOR

Wacław Siłkowski (1955) z Udryna ptaki rzeźbi od zawsze. Nauczył się nie wie skąd, z drzewa potrafi zrobić żywą istotę. „Z głowy się rzeźbi. Bierze się kijek i już się widzi co w tym drewnie będzie”.

Izabela Filewicz (1929) trzyma w dłoni maleńką pisankę. Wyskrobuje ostrzem ułamanego pilnika wzory na jajkach kurzych lub małych jajkach rajskich kurek. Robi skrobane karty pocztowe. Wykonuje pisanki „żeby po człowieku coś pozostało, żeby ktoś na to patrzył i też mógł to robić”. Latem mieszka w Rejsztokiemiach, zimą w Smolanach.

Zobacz rodzinny album Białegostoku bez wychodzenia z domu. E-Mediateka CLZ

Leokadia Szymczyk (1929), tkaczka ze wsi Gatne II, siedzi pod piecem z kołowrotkiem „Zima, lato, stojeli krosna, deszcz pada cy co, ni mam co robić to siadm za krosna i tkam. Robię dywany dwuosnowowe, sukienniaki, dywaniki, tkam płótno, przędzę na kołowrotku”.

Krystyna Cieśluk (1937), pisankarka, hafciarka z Lipska, robienia pisanek nauczyła się w wieku ośmiu lat od matki, Marii Pietrewicz. Ale talentów ma znacznie więcej: haftuje, wykonuje koronki szydełkowe, koronki na drutach, pająki i kwiaty z bibuły. Prowadzi prywatną galerię. Robi pokazy pisankarstwa. Zbiera stare pieśni, legendy i przepisy kulinarne. Pisze scenariusze obrzędów i wiersze. Robi wycinanki i firanki wycinane.

Pustelnik, bednarz

Jest w albumie piękne zdjęcie nieodżałowanego Stanisława Wosia (1951-2011), fotografa z Suwałk, nieżyjącego od sześciu lat. Sidor uchwycił coś, co Woś w sobie miał: tajemnicę i ciepło. Na fotografii, zrobionej w 2009 roku Woś wyłania się z metafizycznego mroku.

Edmund Skowroński (1931), bednarz z Gruszek bednarstwa uczył się od ojca Bronisława. Również jego ojciec był bednarzem i kołodziejem. Robi dzieżki do chleba, beczki, bojki, wiadra, cebry, skopki do polewania wodą gonty. Teraz robi już tylko gonty do pokrywania dachu. „Tak dla rozrywki, żeby czas szybciej płynął”.

Przed chatą w szacie do ziemi, na śniegu, stoi Jerzy Zujewicz (1961). Urodził w Zabrzu i mieszkał tam przez 35 lat, pracował jako górnik strażak, ratownik górniczy. Teraz, jak głosi podpis, praktykuje ubóstwo, pokutę, modlitwę. Był pustelnikiem anachoretą. Napisał książkę „Ostatni Chrystus i echa suwalsko-śląskie”.

ANDRZEJ SIDOR

Najlepiej ciągnie wiśniowa

Na kamieniu przysiadł, na łące do zdjęcia położył się Piotr Fedorowicz (1979). Dokumentuje kulturę tradycyjną regionu, w którym żyje. Muzyki tradycyjnej uczy się od najstarszych muzykantów i śpiewaków, mieszkających na Suwalszczyźnie. Założyciel i współtwórca zespołów muzycznych „Dautenis”, „Otako” i „Chłopcy z Nowoszyszek”.

Takim nestorem ludowych muzyków Suwalszczyzny jest Franciszek Racis (1922), skrzypek ludowy, który założył Kapelę Rodzinną Racisów z Jasionowa. Sfotografowany, a jakże, ze skrzypcami. „Na skrzypkach to ja samouk. Tylko parę razy ja u Wierzchowskiego byłem. Potem już ja jakby to pojmował. Ojciec mi kupił w Białobłotach od Giełażewskiego, dobrego muzykanta też, takie stare skrzypki, prawdziwe to było. To ja się na nich nauczył. Potem w okupację, pierwszego roku za hitleryzmu kupiłem te, co gram teraz”.

Skrzypce wyrabia z drewna Romuald Zdancewicz (1948), lutnik z Murowanego Mostu. Pierwsze skrzypce zrobił wnuczkowi, ale były małe, z jednej deseczki. „Wnuczek go zmobilizował, by zrobić mu lepsze. Teraz spód skrzypiec pan Romuald robi z klonu, a wierzch ze świerka o drobnym słoju”.

ANDRZEJ SIDOR

Józef Terlecki to różdżkarz ze Smolan. „Swoje zdolności wykrywania wody różdżką (najlepiej ciągnie wiśniowa), wykorzystywał, kopiąc studnie. Mówi, że jak nie ma człowiek w sobie magnesu, to i różdżka nie pociągnie. Studni nakopał się do diabła i trochę. Aż zbrzydło. Najgłębszą wykopał na 84 półmetrowe betony”.

Zenobia Izbicka (1936) z Królówka zasiadła przy stole. Sołtyska, śpiewaczka ludowa w zespole Wigranie.

Miejsce na ziemi

Wśród ludowych twórców i łączników z metafizyką są też ludzie zajmujący się kulturą w instytucjach publicznych, artyści i znawcy regionu. Jan Bacewicz (1942) to przewodnik turystyczny, znawca gwary Suwalszczyzny, autor książek o Suwalszczyźnie.

Piotr Malczewski (1972) – podróżnik, fotografik, na tle pomostu w swojej ukochanej Budzie Ruskiej.

Jarosław Rynkiewicz (1959) – dyrektor GOK-u w Przerośli. Gwarujący gawędziarz Suwalszczyzny. Założyciel zespołów ludowych „Znaroku” oraz „Kapeli tradycyjnej Ziuna”. Sam też gra – na harmonii trzyrzędowej.

Są ludzie z Ośrodka Pogranicze – m.in. Krzysztof Czyżewski, Bożena Szroeder i Wiesław Szumiński – malarz, ilustrator książek.

Na tle swojej stodoły w Zakątach stoi Stanisław Tym (1937), felietonista, satyryk, aktor, reżyser, który już dawno temu wybrał Suwalszczyznę na swoje miejsce na ziemi. I oczywiście malarz Andrzej Strumiłło rodem z Wilna, który kilkadziesiąt lat temu osiadł w Maćkowej Rudzie.

ANDRZEJ SIDOR

W morzu zieleni stoi Janusz Krzysztof Wnukowski (1959) – poeta ludowy, jak sam mówi: „z konieczności rolnik”. Potrafi też robić pisanki.

Drogą idzie Helena Żukowska z córką z wielkim sękaczem. W tej rodzinie w Wiżajnach robi się to od dziesiątków lat. Do pieczenia, też trzeba mieć dryg.

Tak jak do budowania domków z zapałek (jak czyni to Józef Lewkiewicz z Dusznicy), robienia koszy z czeremchy i korzenia świerkowego (Tadeusz Bogdanowicz), obrazów z ziarna, kamyków i słomy (Biruta Raglis)...

***

Andrzej Sidor – album „Sidor. Z Pogranicza”, wyd. Chyra.pl, Białowieża 2017

ANDRZEJ SIDOR

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.