Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Inspiracją dla artystów stał się projekt kina-oka pochodzącego z Białegostoku Dzigi Wiertowa, jednego z najwybitniejszych dokumentalistów w dziejach kina. Słynny filmowiec stworzył koncepcję dzieła filmowego bez udziału aktorów, scenografów i reżyserów, która polegała na badaniu możliwości przekazu obrazu rejestrowanego za pomocą kamery.

Jak w tej koncepcji odnaleźli się współcześni artyści? Na wystawie zobaczymy prace znakomitych twórców, takich jak m.in.: Józef Robakowski, Zbigniew Rybczyński, Krzysztof Kieślowski, Anna Baumgart, Kuba Bąkowski, Kazimierz Bendkowski, Wojciech Bruszewski, Attila Csörgo, Aleksandra Czerniawska, Zbigniew Gostomski, Grupa Budapeszt, Tomasz Konart, Paweł Książek, Marlena Kudlicka, Paweł Kwiek, Norman Leto, Jolanta Marcolla, Anna Molska, Joanna Rajkowska, Zbigniew Rogalski, Ryszard Waśko, Piotr Wyrzykowski.

I żałuję, że Jerzy nie jest tutaj...*. Nowosielski w Białymstoku

Dziga Wiertow (1896-1954) urodził się w Białymstoku w rodzinie żydowskich intelektualistów jako Dawid Abelowicz Kaufman. Tu spędził dzieciństwo i wczesną młodość, nim w wieku 19 lat wyemigrował do Moskwy. To właśnie w Białymstoku pisał swoje pierwsze utwory, a także zdobył wykształcenie artystyczne, które w późniejszych latach zaowocowało kolejnymi radykalnymi eksperymentami.

Niestety, to właśnie w rodzinnym mieście zdjęcia upamiętniającej go tablicy z Białostockiego Ośrodka Kultury zażądali radni PiS i IPN, argumentując to tym, że wybitny dokumentalista, twórca kroniki filmowej, służył komunistycznej propagandzie. 

Artyści przetwarzają

Teraz postać Dzigi Wiertowa wraca w wystawie zorganizowanej z okazji 100-lecia awangardy w Polsce.

Praca Piotra WyrzykowskiegoPraca Piotra Wyrzykowskiego Materiały Galerii Arsenał

– Wystawa „Kino-oko. Wokół Wiertowa i konstruktywizmu” problematyzuje dziedzictwo idei Wiertowa i rosyjskiego konstruktywizmu w polskiej sztuce współczesnej. Zmierza do ukazania, w jaki sposób rewolucyjne koncepcje artysty oraz postulaty środowiska LEF-u materializują się w praktykach współczesnych twórców – mówi Przemysław Strożek, kurator wystawy. – Białostocka ekspozycja przywołuje osobowość Wiertowa głównie w sferze ideotwórczej i zderza ze sobą wybrane prace współczesnych artystów, często bardzo od siebie odmienne, ale łączące się w perspektywie eksplorowania nowych znaczeń awangardowego przewrotu. Wystawa zadaje tym samym pytania: ile pozostało z filmowej estetyki konstruktywizmu lat 20. we współczesnej kulturze? W jaki sposób współcześni polscy artyści asymilują i przetwarzają (świadomie lub nie) rewolucyjne idee Wiertowa i konstruktywistycznej awangardy w ogóle? Jak wiele zawdzięczamy Wiertowowi, konstruktywistom i ich znamiennym odkryciom? Jak bardzo Wiertow zmienił nasz stosunek do sztuk wizualnych i ruchomych obrazów?

Ludzie Litwy Antanasa Sutkusa. Jak zwyczajne staje się niezwyczajne

Wystawa prezentuje szeroki i niejednolity wybór prac: od powstałych w końcu lat 60. ubiegłego wieku po stworzone specjalnie na okoliczność tej ekspozycji.

– Od eksperymentów filmowych i fotograficznych po obiekty rzeźbiarskie, instalacje multimedialne i malarstwo. Ukazuje najróżniejsze problemy przedstawiania i stwarzania świata za pomocą kamery; konstrukcji czasu i przestrzeni w filmie; psychologii i fizjologii percepcji wzrokowej; idei mechanicznego oka i ciała; eksploracji nowych możliwości poznania; stosunku medium fotograficznego, filmowego i kamery do widzialnej rzeczywistości – wylicza kurator wystawy. – Z drugiej strony prezentowane prace, tworzone w zupełnie innym miejscu, czasie i przy użyciu innych technik niż eksperymenty podejmowane w latach 20. i 30., pozwalają w dużym stopniu zrozumieć istotę i wagę tych ostatnich. Wszystkie one pokazują, że ducha konstruktywizmu można odnaleźć w najróżniejszych dziedzinach praktyk artystycznych, a na wystawie dodatkowo formują interesujący ciąg znaczeniowy: kamera – widzenie – maszyna – ciało – umysł – historia – nowe media.

Odwołania do estetyki propagandy

Jak mówi kurator: – Część z wystawionych prac odwołuje się bezpośrednio do postaci Wiertowa i jego konkretnych filmów. Na wystawie znajdują się też obiekty i wideo przywołujące estetykę innych słynnych prac rosyjskich konstruktywistów: plakatów, obrazów i konstrukcji Rodczenki, wieży Tatlina czy fotograficznych eksperymentów El Lissitzkiego. Niektóre z nich zawierają wyraźne odwołania do estetyki radzieckiej propagandy. Eksponowane po raz pierwszy w jednej przestrzeni przekonują o wyjątkowym znaczeniu awangardowego przewrotu dla kształtu współczesnej kultury wizualnej i audiowizualnej.

Praca Wojciecha BruszewskiegoPraca Wojciecha Bruszewskiego Materiały Galerii Arsenał

W tekście do wystawy Przemysław Strożek przypomina:

„W latach 20. ubiegłego wieku rosyjscy konstruktywiści zrewolucjonizowali podejście do praktyk artystycznych. Postulowany przez nich nowy sposób widzenia przejawiał się w radykalnych jak na tamte czasy eksperymentach fotograficznych i filmowych. Wyrastający z nich projekt kina-oka Dzigi Wiertowa raz na zawsze uwolnił kino spod władzy literatury i teatru. Była to pierwsza koncepcja stworzenia dzieła filmowego bez udziału aktorów, dekoratorów, reżyserów i kostiumografów. Polegała na badaniu możliwości przekazu obrazu rejestrowanego za pomocą kamery. W przekonaniu Wiertowa to właśnie kamera „widzi lepiej” niż człowiek, bowiem eliminuje wszelkie deformacje i złudzenia, jakim ulega ludzkie oko. Uważał on, że kamera filmowa ma nadzwyczajną moc, która pozwoli ujawnić prawdę o świecie w sposób nieosiągalny dla fizjologicznego zmysłu wzroku.

Kino-oko, mechaniczne oko kamery, odzwierciedlało więc utopijną wiarę w nieograniczone możliwości poznania, a montaż filmowy – w nieograniczone możliwości tworzenia. Kino-oko to w końcu oko poza ludzkim ciałem. Oko, które jest maszyną i przemieszcza się swobodnie, zatem może znaleźć się wszędzie i w dowolnym miejscu rejestrować to, co dla naturalnego oka nie jest dostępne. W ostatniej sekwencji filmu „Człowiek z kamerą” (1929) Wiertow ostatecznie i w wymowny sposób utożsamia własne spojrzenie ze spojrzeniem maszyny”.

***
Galeria Arsenał (elektrownia), ul. Elektryczna 13, wejście od Świętojańskiej

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.