Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

To wydarzenie. I niepowtarzalna okazja, by zobaczyć nieznaną stronę twórczości Nowosielskiego. Malarski geniusz znany jest głównie z niezwykłych obrazów, współczesnych ikon, monumentalnych dekoracji ściennych o niespotykanej kolorystyce, ikonostasów, projektów kaplic czy wreszcie skończonej całości: architektury i wystroju malarskiego cerkwi greckokatolickiej w Białym Borze. W tych wszystkich pracach poznajemy finalny efekt talentu Nowosielskiego.

A jak jego geniusz objawiał się w szkicach?

O tym właśnie mówi wystawa zorganizowana przez fundację Villa Sokrates z Krynek, która w piątek o godz. 18 zostanie otwarta w muzeum przy ul. Świętojańskiej 17.

Wystawa rysunków Jerzego Nowosielskiego 'I żałuję, że Jerzy nie jest tutaj...'. Organizatorem wystawy w Muzeum im. Karnego jest fundacja Villa SokratesWystawa rysunków Jerzego Nowosielskiego 'I żałuję, że Jerzy nie jest tutaj...'. Organizatorem wystawy w Muzeum im. Karnego jest fundacja Villa Sokrates Rys. Jerzy Nowosielski / Z kolekcji prywatnej

Jaki był początek?

– Jeśli chcesz poznać artystę, zrozumieć jego twórczość, musisz znać jego wczesne prace. W takich pracach, szkicach realizacji malarskich do cerkwi, projektach ikonostasów czy fantastycznych świątyń, które nigdy nie powstały i zapewne już nigdy nie powstaną, jest cała prawda o sztuce i wierze Jerzego Nowosielskiego. Dlatego ta wystawa jest tak fascynująca. Tu można zobaczyć, jak na papierze powstawała jego niezwykła sztuka. Przyjrzeć się dokładnie, jak projektował polichromie Grabarki i Hajnówki, jaki był początek cerkwi w Białym Borze i wiele innych projektów – mówi kurator ekspozycji Leon Tarasewicz, wybitny malarz mieszkający i pracujący w Waliłach pod Gródkiem, przyjaciel Nowosielskiego.

Powrót po pół wieku. Nowosielski. Ikony. Podlasie

Już w czasach licealnych, by zobaczyć prace malarza, Tarasewicz jeździł po muzeach i kościołach.

– To był mój mistrz, bardzo ważna postać w moim życiu. Od czasu naszego spotkania na Grabarce przyjeżdżałem do Krakowa choć na pół godziny, by z nim porozmawiać – by potem móc dalej żyć na Białostocczyźnie, móc pracować. Na moją wystawę w Krzysztoforach przychodził kilka razy. Potem dostałem Nagrodę im. Nowosielskich – mówi Tarasewicz. – A potem, jak często się zdarza w życiu, już było za późno. Już miałem przygotowane deski na ikony, które miał namalować. Niestety, zachorował. Do dziś trzymam te deski w domu. Patrzę na nie często.

Wystawa rysunków Jerzego Nowosielskiego 'I żałuję, że Jerzy nie jest tutaj...'. Organizatorem wystawy w Muzeum im. Karnego jest fundacja Villa SokratesWystawa rysunków Jerzego Nowosielskiego 'I żałuję, że Jerzy nie jest tutaj...'. Organizatorem wystawy w Muzeum im. Karnego jest fundacja Villa Sokrates Rys. Jerzy Nowosielski / Z kolekcji prywatnej

Cerkiew na niebiesko

Wystawa nosi enigmatyczny tytuł: „(...) I żałuję, że Jerzy nie jest tutaj...”. To cytat z listu Tadeusza Różewicza wysłanego z Sofii 4 października 1975 roku do Zofii i Jerzego Nowosielskich. Taki pomysł tytułu podpowiedziała Tarasewiczowi Ewa Zalewska z Muzeum Ikon w Supraślu, autorka oprawy graficznej wystawy.

– Tytuł trafia w punkt. Ja też żałuję, że Nowosielskiego tu nie ma, tu, na Białostocczyźnie, w takim wymiarze, w jakim powinien być. Co ważne – podczas wernisażu będzie można też zobaczyć premierowy film Piotra Łozowika ze zdjęciami Stefana Parchanowicza „Śladami mistrzów. Nowosielski na Podlasiu”. Ta produkcja świadczy o tym, że Jerzy był wśród nas i szkoda, że nie umieliśmy z tego skorzystać. Na takiego malarza – my, prawosławni, będziemy długo czekać... – mówi Tarasewicz.

Uświadamiają to też niektóre prace prezentowane na wystawie.

Choćby projekty będące w pewnym sensie początkiem cerkwi św. Trójcy w Hajnówce. Pokazują, jak ją widział Nowosielski. A cerkiew widział na niebiesko – taka jest niezwykła polichromia hajnowskiej świątyni na jego projekcie.

– Cerkiew zrealizowana została przez architekta z Poznania Aleksandra Gregorowicza. Ale prawdopodobnie wspólnie ją zaprojektowali, to byli przyjaciele, tak się kiedyś pracowało. Nowosielski ostatecznie nie namalował polichromii w Hajnówce. Gdy rozmawiałem o tym jeszcze jako student z ówczesnym księdzem z cerkwi w Hajnówce, już nieżyjącym, niestety, usłyszałem: „Nie będzie malował nam tu jakiś pijak”. I pokazał płótna, które jego zdaniem były lepsze i miały zostać przyklejone do ściany. Nie byłem w stanie wytłumaczyć mu, że na ścianie płócien nie można kleić, bo między ścianą a płótnem rozwijają się grzyby. No cóż, grzyby też potrzebują Boga – mówi Tarasewicz.

Malarz jest gotów przywrócić w cerkwi w Hajnówce polichromie zaprojektowane przez Nowosielskiego.

– Oferuję swoje usługi, gdyby tylko padła taka propozycja. Jeśli tylko byłaby zgoda hajnowskiej społeczności i bp. Jakuba – mówi malarz.

Wystawa rysunków Jerzego Nowosielskiego 'I żałuję, że Jerzy nie jest tutaj...'. Organizatorem wystawy w Muzeum im. Karnego jest fundacja Villa SokratesWystawa rysunków Jerzego Nowosielskiego 'I żałuję, że Jerzy nie jest tutaj...'. Organizatorem wystawy w Muzeum im. Karnego jest fundacja Villa Sokrates Rys. Jerzy Nowosielski / Z kolekcji prywatnej

Niespotykane kolory

Na wystawie można zobaczyć dwa projekty polichromii hajnowskiej cerkwi (podobno są jeszcze warianty różowe i żółte, ale niestety nie udało się ich zdobyć na wystawę). Są akwarele z 1941 i 1947 roku. Rysunek portretu architekta hajnowskiej cerkwi Gregorowicza, który służył później do stworzenia ikony św. Jerzego. – Gregorowicz był modelem do portretu, tak wspominała żona Nowosielskiego, ale niestety nie wiadomo, gdzie znajduje się dziś ta ikona – mówi Tarasewicz.

Są szkice niezwykłej cerkwi w Białym Borze (Zachodniopomorskie), która ma niespotykaną kolorystykę – wnętrze jest ciemnozielone, kolumny czarne, a ikonostas ma intensywnie czerwone elementy.

– To było niepowtarzalne. U nas na Podlasiu czarne kolumny byłyby niemożliwe – konstatuje Tarasewicz.

Na wystawie zobaczyć też można m.in. szkice polichromii zrealizowane na portalu przed cerkwią przy ul. Szpitalnej w Krakowie. – Powstała specjalnie na śluby ks. Henryka Paprockiego w 1977 roku – mówi Tarasewicz.

Duchowny prawosławny, teolog, autorytet w kwestii wiedzy o liturgiach wschodnich. był wieloletnim przyjacielem Nowosielskiego. W tekście do wystawy „Prosta Nowosielska” ks. Paprocki podkreśla, jak szczególne miejsce w twórczości Nowosielskiego zajmuje rysunek. Nawet nie wiadomo, ile tych rysunków powstało, tak wiele ich było.

Wystawa rysunków Jerzego Nowosielskiego 'I żałuję, że Jerzy nie jest tutaj...'. Organizatorem wystawy w Muzeum im. Karnego jest fundacja Villa SokratesWystawa rysunków Jerzego Nowosielskiego 'I żałuję, że Jerzy nie jest tutaj...'. Organizatorem wystawy w Muzeum im. Karnego jest fundacja Villa Sokrates Rys. Jerzy Nowosielski / Z kolekcji prywatnej

Prosta Nowosielska

– Tuż po studiach Jerzy Nowosielski zaczął, jak to określał, „ćwiczyć rękę”. Polegało to na rysowaniu – najpierw za pomocą linijki, talerza, ekierki – linii prostych, krzywych, kół i trójkątów. Potem, po wielu miesiącach takich codziennych ćwiczeń, zaczął rysować bez pomocy żadnych przymiarów. Osiągnął w tym wprawę zdumiewającą, a krytycy wymyślili określenie „prosta Nowosielska”. Każdy, kto miał przyjemność widzieć, jak profesor maluje, a jeszcze lepiej – pracować z nim przy jakiejś polichromii, był nie tyle zdumiony, co wstrząśnięty tym, co widział. Zarysy budowli czy też postaci, nimby, fałdy szat powstawały od jednego pociągnięcia pędzla. I zawsze były doskonałe, nie wymagały poprawek – wspomina ks. Paprocki. – Profesor całe życie „ćwiczył rękę”. Codziennie powstawało przynajmniej kilka rysunków, projektów kościołów i cerkwi, ołtarzy, zapamiętanych ze spacerów budowli lub pejzaży. Była to ogromna praca, którą profesor wielce sobie cenił. Mówił, że dzięki takim ćwiczeniom można osiągnąć pewien poziom bardzo przydatny przy malowaniu obrazów lub polichromii. Faktycznie, można było to niekiedy sprawdzić. Kiedy w kościele w Wesołej okazało się po zdemontowaniu rusztowań, że postać Oranty w absydzie nie ma namalowanych dłoni, profesor przywiązał pędzel do długiego kija i bezbłędnie domalował brakujące fragmenty – wspomina ks. Paprocki.

I podkreśla:

– Zajmując się twórczością Jerzego Nowosielskiego, należy zwrócić uwagę na rysunki, które sam profesor traktował bardzo poważnie. To, co możemy zobaczyć dzięki profesorowi Leonowi Tarasewiczowi, jest zaledwie maleńką cząstką rysunków wykonanych przez Nowosielskiego. Dobrze jednak, że ta wystawa doszła do skutku, gdyż pozwala prześledzić, jak na przestrzeni lat profesor kreślił swoje „linie Nowosielskie”. Oglądając te rysunki, jesteśmy u źródeł twórczości jednego z największych malarzy współczesności.

Wystawa rysunków Jerzego Nowosielskiego 'I żałuję, że Jerzy nie jest tutaj...'. Organizatorem wystawy w Muzeum im. Karnego jest fundacja Villa SokratesWystawa rysunków Jerzego Nowosielskiego 'I żałuję, że Jerzy nie jest tutaj...'. Organizatorem wystawy w Muzeum im. Karnego jest fundacja Villa Sokrates Rys. Jerzy Nowosielski / Z kolekcji prywatnej

***

Wernisaż wystawy rozpocznie się o godz. 18 w Muzeum Rzeźby im. Karnego. Godzinę później – o godz. 19 zobaczyć można będzie premierowy pokaz filmu Piotra Łozowika pt. „Śladami mistrzów. Nowosielski na Podlasiu” wyprodukowany przez Stowarzyszenie Orthnet (zdjęcia – Stefan Parchanowicz). Dokument przybliża postać Nowosielskiego – przede wszystkim przez pryzmat jego powiązań z Podlasiem.

Wystawa czynna będzie do 20 listopada.

Organizator: fundacja Villa Sokrates w Krynkach (wystawa realizowana jest w ramach cyklu „Galeria Krynki w Białymstoku”); współorganizator: Muzeum Podlaskie w Białymstoku. Dofinansowano ze środków ministra kultury i dziedzictwa narodowego; zrealizowano przy wsparciu finansowym województwa podlaskiego

*Cytat z listu Tadeusza Różewicza wysłanego z Sofii 4 października 1975 roku do Zofii i Jerzego Nowosielskich

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.