Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Połączenia kolejowe na trasie Białystok-Waliły wróciły do rozkładu tylko w okresie letnim i tylko w weekendy. Sprawdziły się. Docenili je turyści, docenili też mieszkańcy wsi znajdujących się przy trasie. Jak wynika z wyliczeń urzędu marszałkowskiego w tym roku, w okresie od początku czerwca do końca sierpnia – pociągami przejechały 2932 osoby. Wiadomo już, że będą mogły korzystać z połączenia w przyszłym roku.

– Zarząd województwa podjął we wtorek (19.09) decyzję, że w przyszłym roku dwie pary pociągów weekendowych będą kursowały od 18 kwietnia do 28 października – mówi Urszula Arter, rzecznik marszałka województwa.

Dla porównania, w tym roku składy zostały zakontraktowane na okres od 17 czerwca do połowy października. To oznacza wzrost kosztów. Zamiast 90 tys. w roku obecnym do 150 tys. zł w roku przyszłym. Marszałek liczy, że – jak dotychczas – połowę tej kwoty wyłoży jego urząd, połowę samorządy przez które przebiega linia.

Ale wiadomość ta nie zadowoli wszystkich. Pojawiły się głosy, że pociąg powinien kursować nie tylko w weekendy, ale codziennie i to od 1 stycznia 2018 roku. Na razie jednak nie ma takiej możliwości. Obłożenie składów jest zbyt małe. Przedstawicielka marszałka jednak nie mówi nie. Liczy, że małymi krokami uda się rozszerzać ofertę na tej linii.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.