Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Do sytuacji doszło w piątek (15.09) podczas ostatniego dnia plenarnego posiedzenia Sejmu, pierwszego po wakacyjnej przerwie.

Nic niestosownego

W rozmowie z „Wyborczą” senator Dobrzyński tłumaczy:

– Nie wiem, którego posła miejsce zająłem, usiadłem obok pana posła Marka Matuszewskiego z Łodzi, a poseł Truskolaski niech się zajmie pracą dla Rzeczypospolitej, a nie czymś, co nie przystoi posłowi.

Pytany przez nas, czy jego zdaniem senatorzy mają prawo siedzieć w ławach poselskich, do tego w trakcie głosowań, odpiera:

– Uważam, że miałem prawo tam siedzieć. Zaprosił mnie tam pan poseł Matuszewski. To nie były głosowania. Trwała wtedy dyskusja podczas bloku głosowań.

– Nie mogliście spotkać się w innym miejscu w Sejmie, ale akurat na sali plenarnej? – dopytujemy.

– Kiedy posłowie głosują, trudno im wychodzić na korytarze – twierdzi senator.

– O czym rozmawialiście? – dociekamy.

– To nie była prywatna pogaduszka, rozmawialiśmy o sprawach parlamentarnych. Z posłem Matuszewskim w różnych sprawach współpracuję i bardzo szanuję tego człowieka – zapewnia Dobrzyński.

– Uważa pan więc, że nie został złamany regulamin Sejmu?

– Nie znam dokładnie regulaminu Sejmu. Powtarzam, nie widzę w tym nic zdrożnego. A poseł Truskolaski niech odpowie, dlaczego łamał regulamin sejmowy, kiedy ze swoim klubem okupował mównicę sejmową. To nie przynosi chluby posłowi z województwa podlaskiego – oświadcza podlaski senator.

Odwet kaowców, czyli "Rejs" po Białymstoku

Senatorowie na galerię

Poseł Krzysztof Truskolaski nie kryje:

– To jest skandaliczna sytuacja, że straż marszałkowska wpuściła senatora na salę obrad Sejmu. Kolejny skandal to ten, że pan senator sam postanowił na nią wejść. Senator RP nie ma prawa łamać regulaminu parlamentu RP, w którym nie jest wspomniane, że na sali plenarnej Sejmu mogą przebywać w czasie obrad senatorowie. W czasie obrad mogą pojawiać się w galerii sejmowej, a nie na sali plenarnej, w ławach poselskich i do tego w trakcie głosowań. To sytuacja skandaliczna: senator, którym powinien tworzyć prawo RP, po prostu je publicznie łamie.

Sejm wyjaśnia

W piątek wieczorem Centrum Informacyjne Sejmu wydało komunikat.

"Informujemy, że została przeprowadzona rozmowa wyjaśniająca z Panem Senatorem, który był obecny w Sali Posiedzeń w czasie piątkowych prac Izby. Wydarzenie miało charakter incydentalny i chwilowy. Panu Senatorowi zostały przypomniane zasady wstępu do Sali Plenarnej. Obowiązujące na terenie Sejmu przepisy porządkowe nie zakazują obecności Senatorów w Sali Posiedzeń w trakcie prac Izby, ale musi być ona uzasadniona i każdorazowo uzgadniana z Marszałkiem Sejmu. Osoby uprawnione do udziału w posiedzeniach Sejmu są wyszczególnione w art. 170 Regulaminu Sejmu". Artykuł ten głosi: Prezydent uczestniczy w posiedzeniu Sejmu, gdy uzna to za celowe. W posiedzeniach Sejmu uczestniczą członkowie Rady Ministrów oraz prezes Najwyższej Izby Kontroli; potwierdzają oni swoją obecność podpisem na liście obecności. W razie niemożności wzięcia udziału w posiedzeniu mogą oni delegować swoich upełnomocnionych zastępców.

W posiedzeniach Sejmu mogą uczestniczyć: marszałek Senatu, pierwszy prezes Sądu Najwyższego - przewodniczący Trybunału Stanu, prezes Trybunału Konstytucyjnego, rzecznik praw obywatelskich, rzecznik praw dziecka, prezes Naczelnego Sądu Administracyjnego, przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej, przewodniczący Krajowej Rady Sądownictwa, prokurator generalny, prezes Narodowego Banku Polskiego, przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, przewodniczący Rady Mediów Narodowych, generalny inspektor ochrony danych osobowych, szef Kancelarii Prezydenta oraz sekretarze stanu w Kancelarii Prezydenta. Prawo wstępu na salę posiedzeń Sejmu mają również osoby i delegacje zaproszone przez marszałka Sejmu oraz upoważnieni przez niego pracownicy Kancelarii Sejmu".

Senator Jan Dobrzyński

Od 1990 roku należał do Porozumienia Centrum. W latach 2001-06 był dyrektorem biura poselskiego oraz senatorskiego Krzysztofa Jurgiela – obecnego ministra rolnictwa, prezesa PiS w Podlaskiem. Dotąd należy do grona jego zaufanych ludzi. Od stycznia 2006 do stycznia 2007 pełnił funkcję wojewody podlaskiego. Został senatorem z ramienia PiS w wyborach parlamentarnych 2007 r., w następnych ubiegał się o reelekcję – bezskutecznie. Ponownie wybrano go na senatora w ostatnich wyborach (otrzymał 92 252 głosy).

Senator PiS wycofał wniosek. Nie chce już superklaczy od stadniny w Michałowie

Jest miłośnikiem i hodowcą koni. Mówiło się, że to on stał za kontrowersyjnymi, ubiegłorocznymi odwołaniami szefów stadnin koni w Janowie Podlaski i Michałowie.

Geodeta doi, na ile tam trzeba. Czyli przypadki ministra Jurgiela

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.