Sejm głównie głosami PiS przyjął w piątek (15 września) ustawę o Narodowym Instytucie Wolności - Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego. Opozycja twierdzi, że to zamach na niezależność organizacji pozarządowych. - Chcecie tworzyć kolejne instytucje narodowe jakby wam brakowało miejsc pracy do dawania dla swoich nieprzygotowanych do tych celów kolegów, przyjaciół, znajomych, rodzin - mówił podlaski poseł Tomasz Cimoszewicz.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Narodowy Instytut Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego (zgodnie z założeniami PiS) ma wspierać społeczeństwo obywatelskie oraz działalność pożytku publicznego i wolontariat. Posłowie w pracy nad projektem zignorowali wiele poprawek jaki chciały do niego nanieść organizacje pozarządowe.

Posłowie PiS odrzucili niemal wszystkie z blisko czterdziestu poprawek zgłoszonych przez opozycję.

W sprawie powołania Instytutu nie odbyło się wysłuchanie publiczne. W preambule ustawy odwołano się do wartości chrześcijańskich (PiS nie zgodził się na wprowadzenie zamiast określenia „wartości europejskie”).

Centralne zarządzania pozarządówkami

Projekt tej ustawy w czerwcu przyjęła Rada Ministrów po przedłożeniu go przez pełnomocnika rządu do spraw społeczeństwa obywatelskiego Adama Lipińskiego.

Powstanie Instytutu premier Beata Szydło zapowiadała w 2016 r. Opozycja i znaczna część organizacji pozarządowych twierdzi, że to próba zamachu PiS na te dotąd niezależne organizacje, że to próba centralnego sterowania nimi przez partię rządzącą. Narodowy Instytut Wolności ma zarządzać programami wspierania rozwoju społeczeństwa obywatelskiego.

Programy te Rada Ministrów będzie przyjmować poprzez uchwały.

Narodowy Instytut ma realizować programy wspierania rozwoju społeczeństwa obywatelskiego samodzielnie lub w otwartym konkursie ofert, zlecając realizację tych zadań organizacjom obywatelskim. Instytut będzie odpowiedzialny za dystrybucję środków przeznaczanych na działalność organizacji obywatelskich w ramach innych programów rządowych. Będzie także wdrażał Narodowy Program Wspierania Społeczeństwa Obywatelskiego, który jest obecnie przygotowywany przez pełnomocnika Lipińskiego.

Z rządowego założenia, celem tego programu jest zmniejszanie barier instytucjonalnych i prawnych rozwoju trzeciego sektora, rozwój instytucji dialogu obywatelskiego oraz edukacji obywatelskiej, a także reforma ich finansowania. Organami Narodowego Instytutu Wolności będą dyrektor i rada (o charakterze programowo-opiniodawczym, gdzie organizacje pozarządowe niewiele mają do powiedzenia – reprezentować ich będzie pięć z jedenastu osób).

Jak twierdzi rząd, Instytut „ma zapewnić efektywne wydawanie” środków publicznych przeznaczonych na rozwój społeczeństwa obywatelskiego, umożliwić rozwój już funkcjonujących organizacji pozarządowych oraz zapewnić wsparcie oddolnym inicjatywom obywatelskim (chodzi o wyrównanie szans w dostępie do środków publicznych), na co szczególnie zwracał uwagę w czasie debaty sejmowej nad ustawą minister kultury Piotr Gliński.

– To będzie centrum sterowania organizacyjnymi rządowymi – podkreślali posłowie opozycji procedując ustawę podczas kończącego się w piątek posiedzenia Sejmu

Cimoszewicz: rujnujecie państwo obywatelskie

Podczas sejmowej debaty na projektem tej ustawy podlaski poseł Tomasz Cimoszewicz, przemawiając w imieniu klubu PO, nie zostawił na pomyśle o utworzeniu Instytutu suchej nitki. Zwracał się do rządu i parlamentarzystów PiS:

– Chcecie tworzyć kolejne instytucje narodowe jakby wam brakowało miejsc pracy do dawania dla swoich nieprzygotowanych do tych celów kolegów, przyjaciół, znajomych, rodzin. Jesteście znani z tego, że wprowadzacie patologię, nepotyzm w naszym państwie, zatrudniając coraz więcej bliskich sobie osób. Mówicie o budowie społeczeństwa obywatelskiego w czasie kiedy obcinacie fundusze na ofiary przemocy domowej i tym podobne. Macie w swoich ławach posła oskarżonego i mającego w tej chwili proces o molestowanie i bicie swojej żony. Jak możecie mieć w takim wypadku moralne prawo do mówienia o NGO-sach, o organizacjach, które tych praw bronią w imieniu społeczeństwa.

I dodawał:

– Dla was największym NGO-sem w tym państwie jest Fundacja LuxVeritatis ojca Rydzyka, na którą przekazujecie dziesiątki milionów złotych, więc jak chcecie mówić o budowaniu państwa obywatelskiego? Pohamujcie się, bo to nie ma sensu. Jedynym celem jaki macie, to zatrudnianie kolejnych Pisiewiczów i wyłudzanie pieniędzy od podatników i roztrwanianie tych pieniędzy tak, jak ostatnio na przykładzie fundacji, tego co nazywacie promocją Polski za granicą, a co jest faktycznie promocją polskiego rządu. Nie macie prawa mówić o budowaniu państwa obywatelskiego, bo je rujnujecie. Wszystko co zbudowano w ciągu ostatnich 28 lat rujnujecie w tej chwili skutecznie od dwóch lat.

Ostatecznie, Sejm w piątek w południe Narodowy Instytut Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego powołał. Za głosowało 236 posłów, przeciw było 194, wstrzymała się od głosu jedna osoba. Udział w tym głosowaniu wzięło 431 posłów (na 460).

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem