Tegoroczna rocznica Sierpnia 1980 roku została upamiętniona także w Białymstoku. Uczestnicy obchodów w czwartek (31.08) spotkali się wieczorem w centrum miasta, pod pomnikiem marszałka Józefa Piłsudskiego. - Jestem bardzo rozczarowany tym, co dziś się dzieje w Polsce, tym, co wyprawia PiS - nie krył legendarny, pierwszy przywódca białostockiej "S" Stanisław Marczuk.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Uczestnicy obchodów – zorganizowanych przez podlaski Komitet Obrony Demokracji – spotkali się, podobnie jak w innych miastach Polski, pod hasłem „Moc Solidarności”. Utworzyli ze zniczy łańcuch światła, który utworzył u stóp pomnika Józefa Piłsudskiego słowo Solidarność.

Przyczółek wolności

Obchody rocznicy Sierpnia 1980 roku zorganizowano w czwartek w wielu miastach. Poza Białymstokiem m.in. w Szczecinie, Rzeszowie, czy Wrocławiu, a także szeregu mniejszych miejscowościach.

Główne obchody 37. rocznicy wydarzeń sierpniowych odbyły się w Gdańsku z udziałem Lecha Wałęsy i innych bohaterów Sierpnia oraz działaczami KOD i przedstawicielami obecnej opozycji.

Prezydent Andrzej Duda i premier Beata Szydło wzięli udział uroczystościach rocznicowych w Lubinie.

W Białymstoku około setka uczestników obchodów „manifestowała zaangażowanie w sprawy kluczowe dla obecnej sytuacji w Polsce oraz pamięć o tamtym obywatelskim zrywie, który stał się przyczółkiem wolności i doprowadził nas, do jej odzyskania”. Powiewały flagi z logo związku – obok biało-czerwonych, unijnych i KOD-u.

Obok działaczy i sympatyków KOD pojawili się m.in. reprezentanci PO, z zastępcą prezydenta Białegostoku Zbigniewem Nikitorowiczem.

Dorota Zerbst, przewodnicząca podlaskiego KOD (w czasie powstawania „S” miała dziesięć lat) przypomniała pokrótce założenia jakie przyświecały powstawaniu „Solidarności” i listę dwudziestu jeden postulatów, które towarzyszyły ówczesnym protestom, w tym otwierający ją z żądaniem utworzenia wolnych związków zawodowych i te, dotyczące podstawowych praw i wolności obywatelskich. Przywołała największe w tamtym czasie zakłady w Białymstoku, w których prężnie funkcjonowała „S”, a wśród nich Uchwyty, Hutę Szkła, Unitrę czy Fasty.

Ma sens masowa presja

Podobnie, jak to się stało w czwartkowy wieczór w Gdańsku, także w Białymstoku odczytano listę 21 aktualnych postulatów. Wśród nich znalazły się wezwania do zaprzestania wszelkich działań wykluczających Polskę na arenie międzynarodowej, respektowania prawa UE, respektowania wszystkich konstytucyjnych praw i wolności obywatelskich.

KOD domaga się m.in. delegalizacji organizacji faszystowskich, zaprzestania wspierania organizacji stosujących przemoc, przywrócenia niezależności Trybunału Konstytucyjnego i zachowania niezawisłości sądów, zaniechania fałszowania historii, czy postawienia przed wymiarem sprawiedliwości wszystkich osób z obozu władzy, które dopuściły się do przestępstw.

Dorota Zerbst, nawiązując do czasów współczesnych, w kontekście solidarnościowego zrywu, przekonywała:

– Powinniśmy się od nich uczyć odwagi i tego, że złej władzy należy się przeciwstawiać. Musimy mieć świadomość tego, że sens ma masowa presja.

Zaznaczyła:

– KOD zorganizował to spotkanie dlatego, że wielu uczestników tamtego zrywu Solidarności jest obecnie członkami KOD. Wielu z nich pamięta te wartości, które prowadziły ich wtedy do protestów.

Na obchodach pojawili działacze pierwszej „S” w Białymstoku np. z Uchwytów, w tym legendarny pierwszy przywódca białostockiej „S” Stanisław Marczuk. Przyjechał na rowerze. Nie krył:

– Jestem bardzo rozczarowany tym, co dziś się dzieje w Polsce, tym, co wyprawia PiS.

Dumni z Lecha Wałęsy

Andrzej Szerszenowicz, który przepracował pół wieku w branży leśnej i w jej ramach współtworzył pierwszą „S”, przypomniał:

– Do „S” w mojej firmie zapisałem się jako trzeci. Uczestniczyłem w moim zakładzie pracy w tworzeniu tego związku. Kiedy zostałem zgłoszony jako delegat na zjazd regionalny, byłem w PZPR i powiedziałem to zebranym i – mimo, że byłem w PZPR – dostałem bardzo dużo głosów. W tym ruchu, najpiękniejszym jaki mnie spotkał w życiu, było milion członków.

Zaraz potem dodał:

-Jeśli teraz zabiorą nam wolną prasę, wolne media, to powstanie Wolna Europa albo coś podobnego. Mam taką nadzieję

Kilkakrotnie uczestnicy przywoływali Lecha Wałęsę, jako tę osobę, której Polska zawdzięcza wolność i demokrację.

Adam Kurluta, na co dzień pracownik białostockiego urzędu miejskiego wspominał:

– Wtedy nie ważne było skąd kto przychodzi, ważne było na którą stronę mocy przechodzi. Wtedy to wszystko nie było czarno-białe, ale było bardzo dużo odcieni szarości.

Rozpostarł przed uczestnikami obchodów rysunek Jacka Federowicza z 1983 r., publikowany wówczas w drugim obiegu z wizerunkiem Lecha Wałęsy i podpisem: „Portret nieznanego mężczyzny z wąsem (II połowa XX wieku)”.

Kwiaty pod tablicą i pomnikiem

Z kolei w 37. rocznicę podpisania Porozumień Sierpniowych w Białymstoku działacze „Solidarności", wojewoda podlaski, przedstawiciele białostockiego IPN złożyli kwiaty pod tablicą pamiątkową „Solidarności” przy ul. Lipowej. Potem w siedzibie oddziału IPN rozpoczął się panel dyskusyjny z udziałem uczestników wydarzeń z lat 1980–1989 oraz historyków. Dyskutowali między innymi – ówcześni działacze Jerzy Rybnik i Stanisława Korolkiewicz oraz historycy Krzysztof Sychowicz i Marek Kietliński. Obchody te zorganizowali: wojewoda podlaski, Instytut Pamięci Narodowej Oddział w Białymstoku, NSZZ „Solidarność” Region Podlaski oraz Klub Więzionych, Internowanych i Represjonowanych.

Władze Białegostoku – zastępca prezydenta Przemysław Tuchliński w imieniu prezydenta Tadeusza Truskolaskiego – zryw solidarnościowy upamiętniły złożeniem kwiatów pod pomnikiem błogosławionego księdza Jerzego Popiełuszki, zamordowanego przez SB kapelana „Solidraności”.

31 sierpnia 1980 roku w Gdańsku zawarte zostało porozumienie pomiędzy władzą komunistyczną a robotnikami. W imieniu strajkujących podpisał je Lech Wałęsa. Dzień wcześniej podobne porozumienia podpisał w Szczecinie Mieczysław Jurczyk. Nieco później władze parafowały także ugody ze strajkującymi komitetami śląskich kopalń. Wydarzenia te pozwoliły na zarejestrowanie NSZZ „Solidarność” i zapoczątkowały krótkotrwały okres liberalizacji, zwany karnawałem „Solidarności”, przerwany wprowadzeniem stanu wojennego w grudniu następnego roku.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem