Ponad 70 aktywistów z 12 krajów Europy, w tym z Obozu dla Puszczy i Greenpeace Polska, protestuje we wtorek (29.08) od rana w Nadleśnictwie Białowieża. To największy jak dotąd z protestów od momentu ich rozpoczęcia ponad trzy miesiące temu. Przez pół dnia strażnicy leśni odcinali nożycami aktywistów przymocowanych łańcuchami do maszyn. - Straż zachowuje się wyjątkowo agresywnie - alarmowali ekolodzy. Po brutalnej interwencji strażników troje ekologów pojechało na obdukcję do szpitala. Przed godz. 15 wszyscy zostali wyprowadzeni daleko poza miejsce wycinki. Na drzewach zostało tylko kilkunastu "wspinaczy".
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

We wtorek o poranku około 20 obrońców Puszczy Białowieskiej przypięło się do drzew. Drugie tyle przykuło się do ciężkich maszyn służących wycince (do harwestera i forwardera). Inni protestują, trzymając banery w rękach z hasłami przeciwko wycince. Rozwieszony – największy z banerów – głosi: „Ta wycinka jest nielegalna”.

Protest aktywistów Greenpeace Polska w Puszczy Białowieskiej
Protest aktywistów Greenpeace Polska w Puszczy Białowieskiej  Greenpeace Polska

– Protest prowadzimy w drzewostanie ponadstuletnim w Nadleśnictwie Białowieża, gdzie już od dłuższego czasu nie można wycinać drzew. Tym bardziej nie można ich wywozić – mówi „Wyborczej” Joanna Pawluśkiewicz z Obozu dla Puszczy, jedna z protestujących.

Inna, przykuta do maszyny Anna Błachno, dodaje:

– Kiedy zbliżaliśmy się przed godz. 7 do tego miejsca wycinki, słyszeliśmy sóweczki, czyli tu gniazduje ten rzadki gatunek. Widzieliśmy też podlegającego ochronie, a mającego w tym drzewostanie swoje gniazda dzięcioła trójpalczastego.

Protest w Puszczy Białowieskiej
Protest w Puszczy Białowieskiej  Fot. Obóz dla Puszczy

Jeszcze inni przekonują:

– Wierzymy, że cała Puszcza Białowieska będzie parkiem narodowym i ludzie wreszcie zastanowią się nad tym, jaką krzywdę jej wyrządzają.

Po godz. 8 droga do miejsca protestu została zablokowana przez policję. Na miejsce protestu ściąga coraz więcej strażników leśnych.

Około godz. 9.30 strażnicy leśni podjęli pierwsze przymiarki do odczepienia aktywistów od maszyn. Nawet jeśli się to uda, to raczej niemożliwe będzie odczepienie protestujących przyczepionych wysoko do drzew, między którymi rozwieszono liny do zablokowania harwestera i forwardera przed wyjazdem.     
- Jesteśmy gotowi protestować kilka dni - zapowiedziała przed godz. 10 Marianna Hoszowska z Greenpeace Polska.

Tuż po godz. 10 strażnicy leśni wielkimi nożycami przymierzali się do przecięcia łańcuchów, którymi do maszyn przykuli się aktywiści. Stojący obok obrońcy puszczy skandowali: - Policja!
Policjanci obecni na miejscu wycinki biernie przyglądali się działaniom strażników. Aktywistów nie udało się odciąć. Jeszcze szczelniej przymocowali się wzajemnie do siebie i maszyn.

Joanna Pawluśkiewicz - przykuta do harwestera - przypomina:
- Rzecznik praw obywatelskich już dwukrotne mówił, że nasze protesty w puszczy mają charakter pokojowy i mamy do nich pełne prawo.

To zwykła kradzież

Przed godz. 11 strażnicy leśni odcięli nożycami aktywistów przymocowanych łańcuchami do forwardera (maszyna samoładująca wycięte drzewa). Wynieśli za ręce i nogi z miejsca wycinki wszystkich aktywistów okupujących tę maszynę. Operator maszyny wypakował jednak na ziemię załadowane wcześniej drewno. Strażnicy zarekwirowali część banerów. Aktywiści zażądali od strażników protokołu zatrzymania ich rzeczy. Bezskutecznie. 
- To zwykła kradzież! - rzucili pod adresem strażników.
Ekolodzy przymocowani do harwestera dalej protestują mocno złączeni z maszyną. Tymczasem kilku strażników próbuje ściągnąć jednego z aktywistów przyczepionego do drzewa. Pociągają za liny, liczą na to, że spadnie. 
- Bandyci! - krzyczą ekolodzy na dole.

Przed godz. 13 w pobliże harwestera podjechał forwarder. Z dachu jego kabiny strażnicy leśni siłą odwiązali jednego z aktywistów przymocowanego do ramienia maszyny. Za ręce i nogi odciągnęli go poza taśmę odgradzającą miejsce wycinki. Rozpoczęli ściąganie siłą pozostałych blokujących z użyciem noży. Inni strażnicy za pomocą drabinki i pociągając za liny, podjęli próbę zdjęcia protestujących z drzew. Odciągnięta siłą Katarzyna Jagiełło z Greenpeace Polska ma uszkodzony palec, była szarpana, mimo że jej palec zaklinował się w maszynie.
- Absolutnie nieodpowiedzialnie podjechali forwarderem, by ściągnąć ludzi z góry harwestera: bez jakiegokolwiek zabezpieczenia czy asekuracji - relacjonuje Marianna Hoszowska.

Agresywni strażnicy

Przed godz. 14 na harwesterze pozostało tylko dwóch protestujących. Reszta brutalnie została odcięta za pomocą sekatorów od rur i łańcuchów, które ich łączyły z maszyną, i wyprowadzona poza miejsce wycinki.  "Wspinacze" nadal pozostawali na drzewach. Strażnicy z dachu forwardera walczyli z banerem rozwieszonym między drzewami, w końcu go zdjęli.

- Strażnicy zachowywali się wyjątkowo agresywnie. Jest sierpień, zaraz rocznica Sierpnia, a straż leśna zachowuje się jak ZOMO.  Strażnicy nie słuchają żadnych argumentów. Mają puste oczy i powtarzają tylko: wykonujemy rozkazy. Co to za przejaw patriotyzmu wobec naszego dziedzictwa? - pyta ze łzami w oczach  Joanna Pawluśkiewicz, odcięta od maszyny do wycinki drzew i odczuwająca po pacyfikacji silne bóle  miednicy.

Robert Cyglicki z Greenpeace Polska zdziwiony jest postawą policjantów, którzy pojawili się na miejscu protestu, ale szybko  odjechali. Nie reagowali na apele o interwencję, kiedy straż leśna przystąpiła do pacyfikacji.

- Może być bardzo gorąco, jeśli straż leśna zechce zdjąć aktywistów z drzew. Absolutnie nie przestrzegają zasad bezpieczeństwa osób protestujących na drzewach - obawiał się w rozmowie z "Wyborczą".

Przed godz. 14.30 strażnicy odczepili siłą dwóch pozostałych aktywistów od harwestera, który zaraz potem odjechał. Wszyscy protestujący - poza "wspinaczami" - zostali wyprowadzeni daleko poza miejsce wycinki.

Około godz. 16. na drzewach pozostawało kilkunastu „wspinaczy”.
- Będziemy uniemożliwiać wywózkę drewna. Czekamy też na pojawienie się nadleśniczego Białowieży. Liczymy, że wytłumaczy, dlaczego wycinka tutaj jest dokonywana wbrew prawu - zapowiedziała Marianna Hoszowska.
Troje aktywistów brutalnie ściągniętych z harwestera pojechało do Hajnówki na obdukcję.

Po godz. 17 większości strażników nie było już na miejscu wycinki. Aktywiści przyczepieni do drzew postanowili, że pozostaną na nich na noc. Nic nie wskazywało, aby próbowano ich jeszcze dziś stamtąd ściągnąć.

Zgodnie z informacjami ekologów we wtorek wycinka w puszczy nigdzie nie była prowadzona. Wszyscy strażnicy - ściągnięci z całego kraju w ostatnich tygodniach do puszczy, aby ochraniać wycinki - stawili się bowiem na miejscu protestu.

Przyjechali ekolodzy z 12 państw

W akcji bierze udział kilkudziesięciu aktywistów z Greenpeace Polska. W sumie protestują aktywnie i pokojowo ekolodzy z 12 państw, w tym Słowacji, Słowenii, Danii, Norwegii, Szwecji, Niemiec, Austrii, Chorwacji, Finlandii, Węgier, Turcji.
- Wspólnie domagamy się przestrzegania postanowienia Trybunału Sprawiedliwości UE i ponawiamy swój apel o powołanie specjalnej komisji do spraw bezpieczeństwa publicznego na terenie Puszczy Białowieskiej z udziałem ekspertów wszystkich zainteresowanych stron - mówi w rozmowie z "Wyborczą" Marianna Hoszowska z Greenpeace Polska.
W oświadczeniu wydanym po rozpoczęciu akcji protestacyjnej działacze Greenpeace'u napisali: "Ekolodzy w ostatnich tygodniach zebrali dowody na łamanie tymczasowego zakazu Trybunału Sprawiedliwości w sprawie ochrony najcenniejszych fragmentów Puszczy Białowieskiej. Dzisiejszą akcją uniemożliwiają wywożenie z tych obszarów drewna, które powinno pozostać w lesie do jego naturalnego rozkładu. Podczas przeprowadzonych w dniach 12-21 sierpnia wizji lokalnych stwierdzono naruszenie postanowienia Trybunału Sprawiedliwości na 16 z 30 powierzchni leśnych objętych wycinką po 27 lipca".

Protest aktywistów Greepeace Polska w Puszczy Białowieskiej
Protest aktywistów Greepeace Polska w Puszczy Białowieskiej  Greenpeace Polska

- Zapewnienia Ministerstwa Środowiska, że na terenie Puszczy Białowieskiej prowadzone są jedynie niezbędne działania, mieszczące się w ramach postanowienia Trybunału Sprawiedliwości, okazały się nieprawdziwe. Ustalenia patroli jednoznacznie pokazują, że w Puszczy dochodzi do łamania prawa. Aktywiści z całej Europy przyjechali, by zaprotestować przeciwko niszczeniu naszego wspólnego dziedzictwa i domagać się jego ochrony - powiedział Robert Cyglicki, dyrektor Greenpeace Polska.

Trzy postulaty

Aby puszcza była naprawdę chroniona oraz nie dochodziło do nadużyć i wykorzystywania kwestii bezpieczeństwa jako pretekstu do wycinki, aktywiści Greenpeace'u domagają się:
* przestrzegania prawa unijnego i natychmiastowego wstrzymania wywózki drewna, które pochodzi z najstarszych fragmentów puszczy i siedlisk chronionych w ramach sieci Natura 2000;       

* powołania komisji ds. bezpieczeństwa publicznego, w której skład wejdą eksperci reprezentujący wszystkie zainteresowane strony;

* powalania drzew, które mogą zagrażać bezpieczeństwu w najstarszych fragmentach puszczy w sposób naśladujący działania sił natury, i pozostawiania ich na miejscu do naturalnego rozkładu.
W wydanym oświadczeniu zaznaczają: "Postanowienie Trybunału dopuszcza wycinkę jedynie w celu zapewnienia bezpieczeństwa publicznego. Wizje lokalne wykazały, że znaczna część wyciętych drzew nie stanowiła zagrożenia w myśl definicji bezpieczeństwa publicznego. Wycinka nie była także prowadzona wzdłuż istniejących pasów przeciwpożarowych, dlatego też w przypadku skontrolowanych obszarów nie może być mowy o potrzebie zapewnienia bezpieczeństwa przeciwpożarowego. Ponadto na terenie Nadleśnictwa Białowieża pozyskiwano i wywożono drewno mimo wyczerpania limitu określonego w 10-letnim Planie Urządzania Lasu, do którego nawiązuje postanowienie Trybunału Sprawiedliwości UE".
Aktywiści z Greenpeace'u apelują o popisywanie się pod petycją w obronie Puszczy Białowieskiej do premier Beaty Szydło, dostępną w internecie na stronie Kochampuszcze.pl. Petycja wzywa do rozszerzenia parku narodowego na cały obszar puszczy i zaprzestania wycinki.

Rabunkowa wycinka

Nawiązując do protestu, dr hab. Rafał Kowalczyk z Instytutu Biologii Ssaków Polskiej Akademii Nauk w Białowieży w rozmowie z "Wyborczą" mówi:
- Absolutnie nie powinno być wycinki w tym drzewostanie, w którym trwa protest, i w innych, w których występują drzewostany ponadstuletnie, a które znajdują się w trzeciej strefie ochronnej UNESCO. Wycinka także tu odbywa się ze względu na bezpieczeństwo publiczne, ale ten argument w mojej ocenie jest nadużywany. Drzewa te nie powinny być wywożone, o czym mówi plan zadań ochronnych obszaru Natura 2000 Puszcza Białowieska. Jeśli nawet jest konieczność ich wycinania, powinny pozostawać na miejscu, dlatego że są siedliskiem wielu gatunków rzadkich, które występują w Europie tylko w Puszczy Białowieskiej i powinny być traktowane priorytetowo z punktu widzenia unijnej dyrektywy środowiskowej dotyczącej owadów mających siedlisko w martwych drzewach. Te świerki są też miejscem żerowania dzięcioła trójpalczastego, który jest wymieniany jako gatunek ochronny w postanowieniu o natychmiastowym zaprzestaniu wycinki Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości.
Dodaje: - Pozyskanie, które się teraz odbywa, dotyczy drzewostanów ponadstuletnich, gdzie rosną świerki o dużych rozmiarach, które z punktu widzenia interesów nadleśnictwa opłaca się sprzedawać. To jednak jest sprzedaż rabunkowa. Wycinki dokonuje się harwesterami, na szybko, żeby jak najszybciej sprzedać jak najwięcej drewna, zanim Europejski Trybunał Sprawiedliwości nałoży na Polskę kary i uniemożliwi dalszą wycinkę. Nie patrzy się na szkody, jakie wyrządzane są w ekosystemie. Pod tymi suchymi świerkami, gdzie jest prowadzona teraz blokada, niszczone jest całe odnowienie naturalne, które już pod nimi się wykształciło.

Odradzająca się puszcza jest masakrowana przez harwestery: niszczone są inne drzewa, nie tylko świerki i runo. Wartości tego drewna nie można przeliczać na złotówki. Ta wartość jest ogromna z punktu widzenia przyrodniczego. Wycinka prowadzona w puszczy jest niezgodna z prawem, łamie zapisy prawa unijnego. Nie ma nic wspólnego z walką z kornikiem, natomiast usuwanie tych drzew zubaża ekosystem puszczy. Dlatego protesty pozarządowych organizacji ekologicznych są jak najbardziej uzasadnione. Cięcia przy drogach - jeśli już musi do nich dochodzić - mogłyby być dokonywane przez pilarzy. Poziom szkód byłby o wiele mniejszy, a przy okazji część miejscowej ludności znalazłaby zatrudnienie. To, co się dzieje, jest niezgodne także z zasadami sztuki leśnej: odnowienie naturalne powinno być zachowane.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
Dziękuję i trzymam za Was kciuki!
Niezmiennie niepokoi mnie mizerne zainteresowanie opozycji Puszczą i łamaniem postanowienia TS oraz udziałem policji w tym bezprawiu..
Dzisiaj dwóch senatorów PO pokazało, że obchodzi ich zupełnie coś innego :(
@zgredka43
Bo ta opozycja niewiele się różni od PIS, tylko łamała prawo bardziej w białych rękawiczkach, byle być w dobrych stosunkach z Brukselą. A ta przymykała oczy np.na zmiany w Trybunale Stanu wprowadzone przez PO w czerwcu 2015 (napiętnowane potem przez Komisję Wenecką) czy na skok na naszą kasę z OFE za Tuska (co w świetle praktyki krajów bardziej rozwiniętych było kradzieżą i np. w USA groziłoby za to wieloletnie więzienie). Opozycja jest równie amoralna i obchodzi ją jedynie władza A wartości?Nigdy ich nie broniła, zawsze chodzi o zbicie kapitału politycznego jak najmniejszym kosztem. Możliwe, że wielu polityków PO też na jakimś etapie zarabia na tym drewnie...
już oceniałe(a)ś
1
3
@melchior
Symetryzm jest już niemodny.:- ))
już oceniałe(a)ś
1
0
Trzymajcie się! Jesteście wspaniali!
już oceniałe(a)ś
23
0
Mamy wspaniałą młodzież na świecie! Jestem dumny z Was.
już oceniałe(a)ś
23
1
Naprawdę nie ma nikogo, kto by się potrafił postawić - odmówić wykonania polecenia służbowego, czy rozkazu, zaryzykować wyrzucenie z pracy i pójście do sądu?
W wycince i szykanowaniu obrońców Puszczy, w łamaniu prawa - bierze udział wielu ludzi, jak oni potrafią zwyczajnie wracać po pracy do domu, do rodzin?
już oceniałe(a)ś
11
0
Komuniści i złodzieje dziś mordują nasze knieje! Mam nadzieję, że osoby nagłaśniające to bezprawie i aktywnie próbujące je zablokować otrzymają najwyższe odznaczenia państwowe, gdy wróci praworządność.
już oceniałe(a)ś
9
0
rolnicy pamietajcie : za ten kryminal szyszko w Puszczy stracicie doplaty z Unii !!!
już oceniałe(a)ś
6
0
Mało im drewna z wiatrołomów ?Won z Puszczy niszczyciele :(
już oceniałe(a)ś
5
0
Mam pytania do obrońców Puszczy i dziennikarzy, którzy to relacjonują (i dziwię się, że nie podchodzicie do sprawy także od tej strony):
1.Czy tych najbardziej brutalnych (moim zdaniem zwyrodniałych) strażników można będzie postawić przed sądem za nieuzasadnioną brutalność i zagrożenie życia uczestników zgodnej z prawem manifestacji, choćby na podstawie materiałów filmowych (np. to ciskanie czymś w tego chłopaka) - z powództwa cywilnego lub z urzędu, oraz, czy tych, którzy wydali polecenie pacyfikowania obrońców Puszczy, też można z powództwa cywilnego lub z urzędu pozwać? Co im można w świetle prawa zrobić? Jak ich ukarać?

2. Czy można wszcząć śledztwo (czy to jest np. fizycznie możliwe) pokazujące, które z tych drzew naprawdę w ogóle miały korniki, co się dzieje dalej z tymi wywiezionymi drzewami, kto to rozlicza, kto to kupuje, do czego wykorzystuje - kto na tym na różnych etapach zarabia?

3. Cy można upublicznić - na cały świat i oczywiście mocno w Polsce, kto to drzewo kupuje - pośredników, przetwórców, wytwórców?I ewentualnie zamrozić im konta? Bo kupują towar pozyskany nielegalnie, wbrew wyrokowi najwyższego sądu UE? Czy można jeszcze jakieś sankcje na nich nałożyć? Może odezwą się ich klienci, konsumenci?
@melchior
1 Nie, bo prokuratura umorzy, a po zmianie władzy będzie przedawnione.
2 Nie, bo drzewa wyjeżdżają partiami w różne nieznane miejsca. Badać trzeba by całość, a nie specjalnie przygotowane partie z kornikiem.
3 Była lista, przeszło dwieście firm, głównie małych, którym nic nie można zrobić.
już oceniałe(a)ś
1
0
@piciu600
a cywilnie ich nie można? albo instytucji?
już oceniałe(a)ś
0
0
@zgredka43
Na bazie prawa krajowego - pełna legalność.:- (
już oceniałe(a)ś
0
0